Methana – 5 gotowych tras na wędrówki i spacery

Rok temu nie wiedzieliśmy, że jesteśmy największymi szczęściarzami na świecie. Gdy sól z potu krystalizowała się twarzach, a my z przeładowanymi plecakami pchaliśmy rowery dookoła Methany, nikomu nie przeszło przez myśl, że jeszcze tu wrócimy.

DSC00090

Pośrodku opuszczonej wsi stało się coś, co przewróciło nam w głowach na punkcie tego kawałka Peloponezu. Coś, dzięki czemu poznaliśmy ścieżki półwyspu, o których nie napisali dotąd w żadnym przewodniku.

Na imię miał Ilias.

Spotkanie pierwszego stopnia 

Choć słomkowy kapelusz rzucał cień na jego 4-dniowy zarost, to trudno było nie wzdechnąć –  mój typ jak nic! 😉  Minął nas z drewnianą belą na ramieniu, gdy odpoczywaliśmy przy źródełku. Skinieniem głowy zaprosił  do najwyższej położonego domu we wiosce – jego własności, którą doprowadzał do czasów dawnej świetności.

methana (2)

Ilias wiedział wszystko – półki w domu prawie łamały się pod ciężarem książek o ptakach, zapomnianych rzemiosłach, sposobach na obrobienie drewna, organizacji kompostu… Gdyby nastąpiła apokalipsa, na pewno byłby jedynym człowiekiem, który by przeżył!

methana (1)

Nalał wody, wyciągnął album ze zdjęciami. Więcej było w niej umarłych, niż żywych. Gdy 5 lat temu tak jak my objeżdżał Methanę na rowerze, zobaczył wioskę jak sprzed 100 lat! Babcie o w chustkach gawędzące na progach domów, osły przywiązane do kamiennych uch. Na wzgórzu wpatrzył zwalone kamienie i… kupił je! Gdy większość rozglądała się za domkami letniskowymi, on postanowił zamieszkać tu na stałe. Ba! Chciał odbudować społeczność wioski, która za chwilę miała wymrzeć…

Zakasał rękawy i wziął się do roboty.

methana (3)

Nie wszystko dobre, co się dobrze kończy?

Trudno zachęcić żyjących w mieście do wyprowadzenia się do środka niczego. Do tej pory Ilias, choć zbliza się do 40stki, jest namłodszym mieszkańcem wioski. I nic nie zwiastuje, by miałoby się to zmienić. Zapał poostał jednak ten sam.

Nie widać, by od ostatniego spotkania w jego wiosce wiele się zmieniło – dom urósł wzwyż o parę kamieni, w ogrodzie widać zasadzone pomidory. Raz do roku ciszę po umarłych przerywa chichot dziewczyn – francuskich wolontariuszek ściągniętych przez Iliasa do pomocy przy „otwieraniu” kolejnych ścieżek Methany

sciezki methana

Niewiele się zmieniło od ostatniego roku ale… czy na pewno?! Bo choć ścieżek na pierwszy rzut oka nie widać, to ich siatka z roku na rok jest coraz gęściejsza.

I choć czasem gałąź zrobi nam szramę pod kolanem, to nie sposób znaleźć drugiego takiego miejsca w pobliżu Aten. Szczególnie, gdy niewiele się o nich pisze…

Ścieżki Methany

W tym wpisie wybrałam dla Was pięć ścieżek Methany, które zaproponował i wytyczył Ilias.Oczywiście jest ich więcej, ale ich odkrycie pozostawiam już Wam.

Na teraz mam dla Was gotowe rozwiązania wędrówek lub spacerów, dzieki którym poznacie dokładną trasę, dystans, skalę trudności i namiastkę widoków, które na Was czekają! Gotowi? No to w drogę!

1. Methana w pigułce
Start: Methana
Dystans: 2,6 km
Poziom zaawansowania: łatwy

methana (3)

methana (4)
Proponowana trasa to spacer wzdłuż wybrzeża portu w Methana. Zobaczycie tu ikony wyspy takie jak: budynek łaźni, siarkowe źródła (tu przy okazji możecie dać nura) i położony na zielonym cyplu kościół Agios Anargyroi. Przy odrobinie szczęścia spotkacie rybaków łatających sieci lub polujących na ryby harpunem wyglądającym jak.. grabie! 🙂

methana (2)

methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/walking-trails/methana-24251318

2. Najładniejsza plaża Methany
Start: Methana
Dystans: ok. 4 km w zależności od punktu startu (tam i z powrotem)
Poziom zaawansowania: łatwy

plaz methana (3)

plaz methana (4)
Przyjemny spacerek z centrum miasta na najpiękniejszą plażę Methany. Nie oczekujcie „efektu WOW” bo Methana nie słynie z plaż. Rodziny z dziećmi będą jednak zadowolone. Zróbcie przerwę w połowie, by bąble pohuśtały się z widokiem na morze, a na końcu drugą, by rodzice mogli w spokoju napić się kawy.

sdr

plaz methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/walking-trails/methana-limnionas-24251368
3. Dookoła i w środku wulkanu
Start: Agios Nikolaos
Dystans: 12,5 km (pętla)
Poziom zaawansowania: średni

IMG_20180421_154531

DSC00912
Ogromni z nas szczęściarze – byliśmy pierwszymi testującymi nową ścieżkę! Ilias zakończył jej prowadzenie parę dni przed naszym przyjazdem. Pomagał mu właściciel tawerny w Agios Nikolaos – jeżeli węszycie tu dobry interes w rozruszaniu jedzeniowego biznesu po tej stronie półwyspu to zdecydowanie… macie rację! 😉

Trasa wkoło wulkanu to moja ulubiona trasa – krajobrazy przeplatają się tak szybko, że nie sposób się znudzić . Trawersujemy zielone wzgórze z widokiem na morze, by zaraz później wspinać się po zastygniętej lawie, wyglądającej jak prosto z Marsa! Przechodzimy przez łąki, by później przeciąć wybrukowane kamienne wioseczki. Cudo!

IMG_20180421_132055

IMG_20180421_132955

IMG_20180421_142151

IMG_20180421_160837 (2)

DSC00986

Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/agios-nikolaos-palaia-loutra-kato-mouska-makruloggos-pano-mouska-ephaisteio-kro-agios-nikolaos-meth-24178304

4. Kościółek Profitis Ilias
Start: głównej drodze między Makriloggos a Megalo Potami
Dystans: 3,8 km (tam i z powrotem)
Poziom zaawansowania: średni

profitis ilias methana (3)

profitis ilias methana (2)
Jeżeli nazwa kościoła brzmi Wam znajomo to… nic dziwnego. 😉 Kościółków pod wezwaniem Proroka Eliasza (Profitis Ilias) spotkacie w Grecji całe mnóstwo. 95% z nich położonych jest na najwyższym wzgórz w okolicy. Tak jest i z tym na Methanie.

Podejście do kościoła jest miejscamistrome, ale wysiłek wynagrodzi Wam widok na pobliskie wyspy: Agistrii i Eginę, a przy dobrej widoczności – także na Ateny!

profitis ilias methana (4)

profitis ilias methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/profitis-ilias-methana-24251534

5. Zamek Faviera
Start: wąski przesmyk między Methaną, a Peloponezem
Dystans: 2,3 km (pętla)
Poziom zaawansowania: średni

zamek faviera methana (1)

cof

Zaopatrzcie się w buty z porządną podeszwą, bo jest skaliście. I w wytrwałość, bo ścieżka nie jest wyraźnie zaznaczona. Czeka Was krótka wspinaczka ale intensywna wspinaczka, na końcu której czekają dobrze zachowane ruin zamku wzniesionego przez francuskiego generała Charles’a Nicolas’a Favier’a.

cof

cof

Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/castle-faviere-methana-24232352

Mam nadzieję, że przygotowane trasy będą dla Was inspiracją do odwiedzenia Methany. Jeżeli podobał się Wam ten wpis – podzielcie się nim na Facebooku. A na dodatkowe pytania i polecenia Waszych tras, czekam w komentarzu! 🙂

Methana – co zobaczyć na półwyspie Hefajstosa?

Choć w historia wulkanicznej Methany wiąże się z wielkim hukiem to… niewielu o niej słyszało. Jeżeli jakimś cudem podejmiesz decyzję by odwiedzić Methanę, to gwarantuję, że spojrzą na Ciebie jak na wariata. Bo „na Methanie nic nie ma”.

Słyszeli o niej schorowani na reumatyzm emeryci, ewentualnie zapaleni żeglarze, którzy dobili do tutejszych portów.

Jednak te niespełna 50m2 to niezliczona ilość miejsc wartych zobaczenia. Rok temu objechałam ją rowerem, w tym – ruszyłam na jej szlaki. A w przyszłym? Na pewno wrócę!

Do czego? Do jednego z tych dziewięciu unikalnych miejsc, dla których warto odwiedzić Methanę!

Łaźnie z siarkowymi źródłami w Methana

zrodla (4)
Zapach zgniłego jaja, który roztacza się wkoło  siarkowych źródeł potrafi odstraszyć. Jednak  dla mnie to miejsce ma coś tajemniczego. Do tej pory nie wiem czy to kwestia mleczno- mętnej wody czy budynku łaźni, który wygląda jak rodem wyjęty sprzed 100 lat. Oczami wyobraźni widzę staruszków w gumowych czepkach robiących pajacyki przed daniem nura w wodzie! :D).

zrodla (2)

zrodla (1)
Zaglądnijcie na drugą stronę ulicy – morze wygląda tam, jakby ktoś zanurzył w nim pędzel umazany białą farbą. To wszystko sprawka właśnie methańskich źródeł!

Miasteczko Methana

methana (1)
Architektura miasteczka nie powala na kolana. Jednak dla zmęczonych zatłoczonymi miastami nadmorki deptak będzie jak znalazł! Wysadzony wzdłuż palmami, wygląda jak Miami! 😉 W Methanie znajdziecie najładniejszą plażę półwyspu i… plac zabaw z najbardziej epickim widokiem na morze!

methana (4)

methana (3)

methana

methana (2)

Wulkan

wulkan (8)
Methana ma około 32 ośrodków erupcyjnych. Nie trzeba długiej wędrówki, by dotrzeć do typowo marsjańskiego krajobrazu – półgodziny od głównej drogi wystarczy, by znaleźć się w wulkanicznym świecie.

wulkan (6)

wulkan (5)

Zastygła lawa przybiera przedziwne kształty, a spacer testuje naszą równowagę. Można tu wejść do krateru wulkanu, a po wyjściu nacieszyć się niesamowitą niebieskością.

Jaskinia Gołębia (Spilia Peristeri)

cof

Choć znajduje się tuż przy drodze biegnącej wkoło wyspy to bardzo łatwo ją przegapić. Drogę do niej wskazują drewniane tablice. Potem już tylko nieco wspinaczki, i hop! Jesteśmy w jaskini wypełnionej krystalicznie czystą wodą.

jaskinia peristeri (6)

jaskinia peristeri (4)

Nie szukajcie tu gołębi – chyba, że w kształcie stalagmitów, bo to właśnie od nich jaskinia wzięła swoją nazwę.

Kościółek pw. Proroka Eliasza (Profitis Ilias)

profitis (2)

I znów trzeba zejść z głównego szlaku! Stroma droga pod górę daje w kość! Za to widoki, które rozciągają się ze szczytu… zobaczcie stąd zielone Agistrii, pobliską Eginę, a nawet… Ateny!

profitis 3

Kameni Chora kameni (2)
„Spalona wieś” (to dosłownie znaczy jej nazwa) uważana jest za jedną z najpiękniejszych wiosek na Peloponezie. Czy to prawda? Sprawdźcie sami!

kameni (3)

kameni (1)Znajdziecie w niej naturalne lodówki – wykopane w ziemi, lub wykute w skałach dziury, w których mieszkańcy przechowywali jedzenie. Dużo łatwiej jednak zauważyć zastygłą lawę na sąsiednim wzgórzu, która kończy się dokładnie w miejscu, gdzie zaczyna się Kameni Chora.

Vathi

Vathi1
Wioseczka ma najbardziej malowniczy portem na całym półwyspie. I tawerny z dopiero co złowionymi rybami, owocami morza i domowym jedzeniem!

Vathi2

Vathi3

Koniecznie odwiedźcie tawernę „Athina”, której właścicielka serwuje warzywa uprawione we własnym ogródku (jej kury poznacie w drodze do tawernianej toalety ;)).

Zamek Faviera

zamek faviera (4)

Do odwiedzenia pozostały właściwie tylko jego ruiny, które górują nad wąskim przesmykiem łączącym Methanę z Peloponezem. Zamek zbudowany przez francuskiego generała Charles’a Nicolas’a Favier’a, został wziesiony na starożytnych fortyfikacjach z V w.p.n.e.

zamek faviera (1)

cof

Ścieżki do wędrówek

sciezki (3)
O nich w kolejnym wpisie ale uwierzcie… dawno nie widziałam takiej kumulacji pięknych ścieżek do wędrówek, na tak małej powierzchni. Z dużą ilością cienia, przecinające kamienne wioseczki i widokiem na morze!

sciezki (1)

sciezki (2)

 

Methana na pewno ma dużo więcej miejsc do odkrycia! Jeżeli znacie inne – koniecznie dajcie znać w komentarzu! Stwórzmy razem mapę miejsc, wartych odwiedzenia!

8 ateńskich kawiarni – nieznanych, a ukochanych!

Picie kawy jest nieodłącznym elementem greckiego życia. Ateńczycy obsiadają kawiarniane stolik ze wszystkich stron nie tylko w weekendy. W zgiełku stolicy, gdzie lokale są na każdym kroku, trudno znaleźć te, który odwiedzić naprawdę warto.

Dlatego w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami tymi, które musicie odwiedzić podczas spaceru po cetrum Aten!

Zabano
Sarri 18, Ateny (Psirri)
godz. otwarcia: 8.00-1:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171111_154640

IMG_20171111_153635

„Bardzo tu światowo” – nie dziwne, że to było moje pierwsze wrażenie, skoro City Circus, hostel, przy którym znajduje się kawiarnia, ściąga rzesze obcokrajowców. Kawiarnia idealna na niedzielne popołudnie, gdy kontrabas z gitarami drżą w rytmie jazzu, a podłoga – od tych, którzy poderwali się do tańca. Przepyszne ciasta sezonowe (jeśli traficie spróbujcie sernika z cukini), koktajle i…wszystko inne! 😉

Syntrimi
Amfiktionos 33, Ateny, Thissio
godz. otwarcia: 10.00-02:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171216_130501

IMG_20171216_130803

IMG_20171216_130552
Odratowany klasycystyczny dom wcale nie wygląda jak wrak, choć jego nazwa własnie to oznacza. Przepiękne podwórze, do którego przechodzi się do jednego z dwóch pokoi, które kiedyś były oddzielnymi mieszkaniami. Trudno zdecydować, czy odbić w prawo czy w lewo. Stare drewniane meble, kamienny piec czy własnoręcznie przędzone siedziska nadają „wioskowego” (w dobrym tego słowa znaczeniu!) charakteru. Oaza spokoju tuż przy pełnym tłumów deptaku okrążającego Akropol.

Kimolia Art Cafe
Ipereidou 5, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 9.00 – 1.00

IMG_20180115_181447_HHT (1)

IMG_20180115_200605_HHT

IMG_20180115_200549_HHT
Miejsce spotkań klubów książkowych i wszystkich tęskniących za momentem złapania zakurzonej kredy i kreślenia nią wszystkiego, co dusza zapragnie. Bo Kimolia, czyli dosłownie „Kreda”, to miejsce dla artystycznych dusz i tych kochających ciepłe pastolowe wnętrza, gdzie niekoniecznie jeden obrazek pasuje do drugiego.

Piekarnia na ulicy Irakleidon
Irakleidon między numerem 23 a 25, Ateny (Thissio)
godz. otwarcia: zmienne

IMG_20180329_181609 (1)
Nie podaję nazwy z jednego powodu – po prostu jej nie ma. A mimo wszystko zbiera sporą część okolicznych emerytów, a mnie razem z nimi. Może to kwestia niskich cen? A może plotek z okolicy, których można zasięgnąć bez otwierania gazety? Mimo, że papierowe kubki w których serwowana jest kawa zdają się mówić „weź mnie na wynos”, to trudno znaleźć miejsce przy jednym z 6 okrągłych stolików wystawionych na zewnątrz.

Muzeum Archeologiczne
28 Oktovriou
godz. otwarcia: w godzinach otwarcia muzeum (zmienne w zależności od sezonu)

IMG_20180107_122036
IMG_20180107_121752
Przyznaję się bez bicia – kawy nigdy tu nie piłam! Ale jak tylko odkryłam kawiarnię mieszczącą się w podwórzu Muzeum Archeologicznym – od razu tego pożałowałam. Zieleń wspina się po każdym możliwym skrawku, a zza drzew wyglądają śnieżnobiałe posągi bogiń. Czy można odmówić takiemu towarzystwu?

Yasemini
Mnisikleous 23, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00

IMG_20170420_112632

SONY DSC


IMG_20170420_112003
Nigdy nie mogę zdecydować się czy bardziej uwielbiam stylowe, obite kolorami krzesła w środku, czy poduchy rozłożone na schodach Plaki, z których za każdym razem, trzeba zsuwać leniwego czarno-białego kota. Pachnie tu jaśminem i świeżo przyrządzonymi tartami. Mniam…

T.A.F/ The Art Foundation
Normanou 5, Ateny (Monastiraki)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00
TAF-1
Choć większość poleca go jako bar z alkoholami, za to ja przekornie uwielbiam pić tu kawę. Zresztą… każdy znajdzie tu coś dla siebie! Szukanie zacznijcie od samego baru, bo ukryty jest na jednej z bocznych uliczek targu Monastiraki. Na dziedzińcu, który na zimę jest zakrywany, zachowano fragmenty dawnych warsztatów. Warto wstąpić do mieszczącej się u góry podwórza sali, gdzie można zobaczyć aktualną wystawę

Bel Ray
Falirou 88, Ateny (Koukaki)
godz.otwarcia: 10.00-2.00
belray
Vintage jest tu wszystko – od prosto ściętych szklanek, drewnianego radia i kontrastującego z nimi musztardowego baru. Na ścianie budynku na przeciwko, nad zaparkowanym garbuzem, wywieszono ekran, na którym w lato, wyświetlane są filmu. Wszystko zdaje się mówić, że oto jesteśmy w latach 80. Usytuowany na rogu, z oknami od podłogi do sufitu, gdzie światło wypełnia każdy róg! Idealna miejscówka na brunch.

Którą z kawiarni odwiedzicie podczas najbliższego pobytu w centum Aten? A może macie w inne ulubione miejsca? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu!

 

Pchli market, który nie istnieje

Ten bazar nie istnieje. Nie przekartkowuj przewodników, nie staraj się wyłapać go podczas codziennych rozmów. Wsiądź w jeden z wysprey’owanych wagonów, toczących się w stronę Pireusu. Wysiądź, gdy miniesz powiewające na metalowym płocie parę wytartych dresów.

bazar w Pireusie

Pchli market w Pireusie jest najprawdziwszym pchlim marketem w okolicach Aten. Brak tu skórzanych plecaków po 50 euro za sztukę czy biżuterii wyeksponowanej za nieskazitelnie czystymi witrynami na Monastiraki.

Co w takim razie się na nim sprzedaje? No i jak właściwie znaleźć ten bazar?

Bazar w Pireusie znajduje się po lewej stronie zielonej lini metra, na ulicy Alipedou. Jest jak indyjski bazar. Nie ten z równo usypanym stożkami kolorowych przypraw, bliżej mu raczej do filmu „Slumdog – milioner z ulicy”.

bazar w Pireusie

bazar w Pireusie

Ludzkie zaspy po obu stronach drogi sprawiają, że ulica wydaje się węższa niż w rzeczywistości. Wszystko przez sprzedawców, którzy na ziemi rozłożyli wełniane koce albo nylonowe plandeki. Na nich wszystko, co znaleźli Bóg-wie-gdzie: ikony z Matką Bożą pomiędzy płytami z tanimi pornosami. Próbki antyperspirantów koło włączników do światła. Śrubokręty z plastikowymi kolorowymi rękojeściami, rozchodzone przez poprzednich właścicieli buty, nadeschnięte lakiery do paznokci, zużyty do połowy flakonik perfum w kolorze zleżałego whisky. Koło nagich Barbie położyła się zmęczona Cyganka.

Nie mogę wymienić wszystkiego, co można na targu znaleźć. Jeszcze trudniej wskazać mi choćby jedną rzecz, której tu nie ma.

bazar w Pireusie

SONY DSC

SONY DSC

Nie zatrzymuję się – boję się, że wsiąknę, zniknę. Utonę w czarnej otchłani pierdółek i używanych ciuchów. Co chwila, wpadam na czyjeś plecy. Emeryci kręcą się jak święte krowy. Od jednej strony ulicy, do drugiej.

“Tyle tu rzeczy, których mi nie potrzeba!” – ze słowami Sokratesa w głowie docieram do końca targu. Jednocześne wiem, że znajdą się tacy, którzy wynajdą tu dokładnie to, czego szukają. Prawdziwe perełki. Srebrne łyżki, które przy wizycie u posiwiałej mamy mojej znajomej, przy kolejnych wzdechnięciach będę obracać w rękach.

Nie mam cierpliwości do bawienia się w poszukiwanie skarbów. Wracam do domu.

Komputer otworzyłam prawie równocześnie z drzwiami. Wstukałam „Market Pireus” w mapach. Pinezka wylądowała w miejscu spaceru. Zjechałam w dół. „Godziny otwarcia: niedziela, 7.00- 15.00. Pozostałe dni: zamknięte. Dzisiaj też.
Brak innych informacji.Tylko „Możesz być pierwszym, który doda recenzję na temat tego miejsca”…

Nie dodałam. Bo w czym market w Pireusie jest lepszy od innych miejsc, które istnieją, a których wolimy nie wspomiać?

 

Olimp krok po kroku. Sprawdź, co czeka na Ciebie na każdym z nich!

Wejście na najwyższy szczyt Olimpu, Mitikas, to niezapomniana wycieczka wzdłuż europejskiego szlaku E4. Prawie 3 000 m.n.p.m można pokonać w jeden dzień (na dodatem tam i z powrotem!). Każdy odcinek to osobna przygoda i przejście przez zupełnie różne światy.

mapa Olimp
Litochoro (Myloi) – Prionia
Odcinek Litochoro- Prionia jest najczęściej pokonywany przez zorganizowane wycieczki, którym obiecuje się wycieczki „na Olimp”, a najmniej – przez „wytrawnych” wędrowców, którzy uderzają na szczyt. Obie grupy wiele tracą.

DSC01779

DSC01783
To dopiero przedsionek Olimpu. Jeżeli myślisz, że ze zorganizowaną grupą z biura turystycznego wejdziesz na najwyższy szczyt Olimpu, Mitikas, to jesteś w błędzie. Obiecywane przez agencje „wędrówki na Olimp”, to w 99% pokonywanie odcinka od wsi Litochoro do Prioni, czyli najwyższego punktu, do którego można dojechać autem.

To właśnie łatwy dojazd sprawia, że, odcinek ten jest często omijany. A to błąd!
Ścieżka ciągnie się wzdłuż malowniczego Kanionu Enipea wyrzeźbionego przez rzekę, o tej samej nazwie. Krystalicznie czystą wodę, przecina siedem drewnianych mostów, które co jakiś czas ustępują miejsca wodospadom. Pomimo przeraźliwie zimnej temperatury ( stopy zaczynają boleć już po 10 sekundach!) ciężko powstrzymać się przed krótką kąpielą!

DSC01834
DSC01868
Nie zostawiajcie ubrań zbyt daleko – przydadzą się, by przyjrzeć się z bliska takim miejscom, jak wybudowany w skale kościółek Agios Dionisos.

Agios Dionisos
Na końcu odcinka czeka tawerna (często mylona ze schroniskiem). Jest to ostatni punkt.w którym można zaopatrzyć się w wodę (nie wierzcie mapie, która mówi, że parę kilometrów dalej jest inne źródło – nie ma go!). Kolejne porcje wody, dostaniecie tylko w schroniskach.

Prionia- Spilios Agapitos
Im wyżej, tym większa przygoda. Odcinek Prionia – Spilios Agapitos to podobno najczęściej uczęszczany odcinek. Mimo, że na mapie jest znacznie krótszy, niż poprzedni, to właśnie tu zaczynają się strome podejścia. Wynagradza je gęsty sosnowo- bukowy las, przeplatany jodłami. Przerzedza się od czasu do czasy, by stworzyć zapierające dech w piersiach punkty widokowe.

DSC01901

Po 2/3 tego odcinka wyjdziecie na odsłonięty zyg-zag, zakończony schroniskiem Spilios Agapitos.

DSC01917
DSC01912
Spilios Agapitos – Zonaria
Tu możemy poczuć się jak na księżycu.Surowy, skalisty teren powoli wypiera zieleń.

DSC01929

Czuć rękę bogów. Widać też tron Zeusa.

Zonaria, której nazwa oznacza „pasy”, to miejsce zdradliwe. W zimie dużo tu wypadków śmiertelnych. Jeden nieuważny krok, może doprowadzic do stoczenia się w kocioł przepaści, rozłożony w dole wąskiej na półtora osoby ścieżki.

Sam widok również jest zabójczy…

DSC01943

DSC01948

DSC02094
Podejście na Mitikas (najwyższy szczyt Olimpu)
Pamiętam jak trzęsły mi się nogi, gdy wspinaliśmy się na Mitikas stromym podejściem od strony Louki. Jak pociły mi się ręce za każdym razem, gdy mijałam kolejny hak do wpięcia liny i jednocześnie zdawałam sobie sprawę, że… liny nie mam! Podobnie jak kasku, który uchroniłby od kamieni, turlających się spod stóp tch przede mną. Jeżeli zdecydujecie się wybrać się na szczyt tym szlakiem to koniecznie zróbcie to tak, jak trzeba: z kaskiem, najlepiej takim, który uniemożliwia spoglądanie w dół. 😉

DSC02106

DSC02115

Podejście drogą wspinaczkową Louki

Osławione i częściej wybierane podejście odcinkiemKakoskala („złymi schodami”), to w porównaniu z Louki czerwony dywan. 😉

20785982_10159031664780562_2576957859708397651_o

Kakoskala

Kakoskala

Mitikas – najwyższy szczyt Olimpu
Bo to właśnie był cały ten wysiłek! Dla niezmąconej chmurami widoczności i wybrzeża,które rozciąga się w oddali!

DSC02136

Najwyższy szczyt Olimpu, czyli Mitikas, położony na 2918 m.n.p.m

DSC02218

Mitikas wydoczny od strony Skolio (2905 m.n.p.m)

DSC02151

Płaskowyż Muz widziany z Mitikas

Płaskowyż Muz
Przypomina naleśnik, którego brzegi rozgrzane powietrze unosło do góry. Na naleśniku dwa schroniska – Apostolidis i Kakalos – podane jak na tacy. Do tego z parującym i świeżo przygotowanym jedzeniem. Czasem wydaje mi się, że jestem na Islandii – to chyba przez tę przestrzeń i wszechobecną zieleń.

DSC01991

Schronisko Kakalos, położone na Płaskowyżu Muz

DSC02095
Lemos
Kark boli mnie od ciągłego odwacania głowy. To musi być zły czar, bo nazwa tego odcinka oznacza dosłownie… szyję! „Może lepiej było wchodzić od tej strony?” – myślę, gdy Tron Zeusa odznacza się na niebieskości.

DSC02311

DSC02315

Lemos, zza chmur wyłania się tzw. Tron Zeusa

Wyobrażam sobie jak powoli zbliżałabym się do niego, przez Lemos. Jak z każdym krokiem stawałby się coraz potężniejszy, większy i srogi. Zupełnie inaczej niż od podejścia ze schroniska Spilios Agapitos. Tam Tron Zeusa pojawia się znikąd, „wyskakuje” zza rogu.

Petrostruga
Ścisk w gardle. „Czy to możliwe, że za chwilę wszystko się skończy? Że za parę kilometrów zatoczy się kółko i znów wrócimy na Prionię, by odebrać zaparkowane auto albo złapać stopa w kierunku Litochoro?”

DSC02326

DSC02340
Do tego miejsca mam szczególną słabość. Właśnie tu doszłam za pierwszym razem, gdy w środku lutego (o zgrozo!) postanowiłam wybrać się na Olimp. Skończyło się fiaskiem – złym przekalkulowaniem czasu, warunków i złym przygotowaniem. Ale też zaproszeniem do spędzenia nocy przy rozgrzanym kominku, przez grupę, która przy Petrostrudze pojawiła się tuż przed zmrokiem z kluczami do schroniska .

Od tego czasu wiem, że wejście do Olimpu zawsze jest otwarte. Niezależnie od poziomu zaawansowania w wędrówkach górskich. Jak widzicie teren jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zamiast szukać wymówek, spróbujcie… wędrówek! Choćby po najniżej położonych odcinkach. Bo Olimp jest nie tylko dla bogów!