Dlaczego już nigdy nie odwiedzę Mykonos? (chyba, że ktoś mi za to zapłaci!)

Gdy tylko prom zatrzymał się w porcie, tłumy wylały się na prawą stronę. By asfaltową ulicą dostać się do centrum albo wodnym autobusem do nowego portu. My zrobiliśmy to, co  zawsze – ruszyliśmy w przeciwną stronę, by odkryć najładniejsze zakątki Mykonos. Po dwóch dniach odkryliśmy, że na Mykonos… nic nas nie zachwyca.

mykonos port
Kreowane na przyjazną dla gejów, kochających luksus i nocne życie, Mykonos rozczarowało mnie, jak żadna inna wyspa. Dlaczego? O tym przeczytacie właśnie w tym wpisie.

Krajobraz i wioski, których nie ma
Na całym Mykonos znajdziecie tylko jedną wioskę – jest nią chora (stolica), która nazywa się tak samo, jak wyspa. Dla mnie był to jedyny zachwycający kawałek – piękne bary tuż przy fali z widokiem na „Małą Wenecję”, poduszki ułożone na murku w bielonej uliczce. To wszystko ma oczywiście swoją cenę (ale o tym później).

mykonos (2)

Wiatraki są wizytówką Mykonos, ale także wielu innych cykladzkich wysp. Na Mykonos jest ich 16, w najbardziej „pocztówkowym” miejscu zobaczycie ich 7. Dzięki położeniu na wzgórzu, widoczne są z każdego miejsca stolicy, a także jako pierwsze po dopłynięciu do portu.

mykonos (3)

„Mała Wenecja” jest najbardziej romantycznym miejscem na całym Mykonos, Najpiękniej wygląda o zachodzie słońca.

Ano Mera to podobno drugia wioska. Osobiście nie nazwałabym wioską skupiska paru sklepów z życiem skupionym wokół supermarketu.

Reszta krajobrazu to wille z basenami pośrodku niczego, z daleka od sąsiadów, od których można pożyczyć cukier (z wyjątkami skupisk na kształt „mikro-osiedla”).

krajobraz mykonos

Wyspa jest naga do tego stopnia, że największą atrakcją było dla mnie drzewo. Zresztą nie tylko dla mnie, bo jeden mieszkańców, wyszedł z założenia, że skoro utrzymanie przy życiu rośliny jest tak trudne, to lepiej ją sobie wymalować.

drzewa na Mykonos

Folklor – co to właściwie jest?
Pomimo czterech muzeów, naprawdę nie mogę powiedzieć nic o kulturze wyspy. Może powinnam przyjechać tu poza sezonem, bo miałam wrażenie, że wyspę zamieszkują jedynie turyści i nieznający się ludzie.

Jedny folklor, z jakim miałam do czynienia to panowie popijający piwo na murku przed supermarketem, komentujący każdy przechodzący biust. No i wymęczony Pelikan Petros spacerujący uliczkami Chory, którego pierze nieustannie jest maltretowane przez turystów

pelikan petros

Nie wiem, która to już z kolei „maskotka” wyspy – podobno obecnie w okolicach portu spacerują trzy różne pelikany!

Plaże bez miejsca na ręcznik
Cała południowa część wyspy to zorganizowane plaże. Leżak na leżaku, człowiek na człowieku. Do tego dudniąca muzyka. Właściciele mają głęboko w poważaniu greckie prawo, które mówi, że przynajmniej 1/3 plaży powinna pozostać wolna do użytku zwykłych śmiertelników.

kalo livadi (2)

Plaża Kato Livadi

Platis Gialos

Plaża Platis Gialos – to tu znajdziecie jedne z najdroższych leżaków na Mykonos (i w całej Grecji)

Do tego nazwy plaż: „Paradise” i „Super paradise”… no sorry… mnie nie przekonują. Po pierwsze – każdy ma swój własny raj. Po drugie, nie wiem w czyjej wizji raj wypełniony jest muzyką tak głośną, że można tylko wlewać w siebie kolejne litry alkoholu (rozmawiać się nie da) i wijącymi się przy rurach półnagimi laskami. Mój na pewno nie…

Sprawę ratują plaże na północy. Nie dzikie, ale naprawdę ładne plaże. To tu ucieka większość lokalnych.

agios sostis

Plaża Agios Sostis

Fokos

Plaża Fokos

Śmieci, śmieci wszędzie…
Jeżeli chodzi o śmieci, to wyspa zmaga się z tym samym problemem, co reszta Grecji. Dodatkowo, burmistrz Mykonos musi być geniuszem skoro na „wyspie wiatrów” zapewnił kontenery bez pokryw.

Efekt? Śmieci wylatujące z kubłów przy każdym podmuchu. Plastikowe kubki po kawie, słomki, siatki z supermarketów, puszki po piwie – o ich nadprodukcję, można obwiniać turystów. Ale – na Boga – niech nikt mi nie wmawia, że worek po cemencie albo ramę okienną leżącą na poboczu, przywiózł w kieszonce pokrowca na aparat jeden z Azjatów…

Pieniądze nie są najważniejsze – chyba, że na Mykonos
Mykonos to wyspa „glamour”, znana z najwyższej jakości obsługi. Bawili się tu: Scarlett Johansson, Whoopi Goldberg, Jon Bon Jovi i cała konstelacja innych gwiazd. To ma swoją cenę.

Gdy mówię o luksusie Mykonos nie mam na myśli willi z basenem (standard) czy sieci 3G, która właśnie na Mykonos pojawiła się jako pierwsza w całej Grecji. Kiedy mówię o luksusach, mam na myśli parking z zaparkowanym helikopterem czy dwa leżaki z parasolem do wynającia za 120 Euro (tabloidy podają cenę także 400 euro – oczywiście mówimy o cenie za dzień!).

Wysokie ceny odczują nie tylko Ci z Was, którzy szukają takich rozrywek.

helikopter

Wyjazd na Mykonos był dla nas jednym z najbardziej ekonomicznych wyjazdów (chwała polskim kabanosom! :)). Zawsze próbuję lokalnych przysmaków, ale gdy menu jednej z tavern postraszyło mnie tzatzykami za 10 euro, po po prostu dałam sobie spokój. Ceny są mocno zawyżone (w supermarkecie o ok. 15% – 20%, w tawernach – nawet o 100% a czasami więcej).

Podsumowanie – czy warto odwiedzić Mykonos i dlaczego nie
Nie zrozumcie mnie źle, ale nie życzę nikomu, by poznał Grecję tylko od strony Mykonos. Może to kwestia tego, że odwiedziłam już ponad dziesiątkę innych greckich wysp. A może tego, że od początku byłam nieco „uprzedzona”?

mykonos

Ja po prostu zamiast muzyki na plaży wolę słuchać cykad; zamiast na leżaku przewracać się na piasku; od hotelu 5* i opcji all inclusive wolę namiot i widok na błyszczący w morzu księżyc. Dlatego z wyjazdu na Mykonos, powinnam zrezygnować już na etapie, gdy dowiedziałam się, że nazwy wyspy się nie wymawia, tylko wykrzykuje (MY-KO-NOS!!!)

Fokos (2)

Jest tyle pięknych greckich zakątków, a jeśli chodzi o Mykonos, to mam więcej „przeciw” niż „za” ich odwiedzeniem.

Na pewno są tacy, którym wyspa się spodoba (w końcu skądś się biorą te dzikie tłumy!). Jeżeli lubisz imprezy do białego rana, uchodzisz za „party animal” to czym prędzej uderzaj na Mykonos.

Ja nie wrócę. Chyba, że ktoś mi grubo zapłaci. Wtedy z plikiem banknotów pojawię się w chorze, by wszystko wydać na kolorowe drinki w pięknych barach, z przystojnymi kelnerami.

mykonos (4)

A Wy? Do którego grona się zaliczacie? Odwiedzilibyście Mykonos? A może skutecznie Was do tego zniechęciłam. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze wrażenia! Jeżeli znacie kogoś, kto był na Mykonos, podzielcie sie proszę z nim tym wpisem – jestem bardzo ciekawa innych opinii na temat wyspy!

Co zobaczyć na Milos? – przewodnik po miejscach, których nie możesz ominąć!

Dwa tygodnie temu słowo „Milos” odsłaniało w mojej głowie jedynie obraz bezrękiej Venus. Nie było tam fal, które rozbijały się o kolorowe drzwi rybackich domów, ani plaż tak jasnych, że nie sposób na nie patrzeć bez okularów. Nie było soli, która skorupą osiadała na ustach i soczystego arbuza, który chwilę później ją rozpuszczał…

milos

Mój pobyt na Milos był krótki, ale intensywny. 2,5 dnia,  które spędziłam wyspie to za mało, by zobaczyć wszystko, ale wystarczająco, by wybrać dla Was miejsca, które musicie zobaczyć!

PORTY

Jeżeli na Milos wybierzecie się promem to dotrzecie do Adamantas, które jest pierwszym portem i największym centrum turystycznym na wyspie. Wybierzcie się także na wycieczkę o 10 kilometrów Polloni. Drugie największe miasteczko wyspy z zatoczkowym deptakiem przy morzu, pełne jest wyśmienitych tawern i kawiarnii. Z tutejszego promu dopłyniecie także na sąsiednią wyspę Kimolos.

PLAŻE

Milos to kumulacja plaż, gdzie każda kolejna w niczym nie przypomina poprzedniej. Choć pokusa rozłożenia się na jednej i przeleżenia na niej całego urlopu jest kusząca, to ruszyć się warto! Czekają na Was:

Sarakiniko 
Sarakiniko to najbardziej obfotografowana plaża Milos. Napędzane przez północny wiatr fale ukształtowały w kościsto-białej wulkanicznej skale niesamowite esy-floresy! Zamiast stroju kąpielowego, równie dobrze możecie paradować tu w kosmicznym skafandrze – wpiszecie się w księżycowy krajobraz, a skafander dodatkowo ochroni od porywistych wiatrów 😉

sarakiniko (2)

sarakiniko

Kleftiko
Kiedyś kryjówka piratów, dziś jedna z największych atrakcji Milos. Przez rozbudowane formacje skalne, często Kleftiko często nazywana jest „Meteorami na wodzie”. Nie dajcie się zmylić przewodnikom, które mówią, że dopłynąć tu można tylko łódką. Niemal do samego „legowiska złodziei” dojedziecie nieutwardzoną drogą (jeep wskazany, choć nam udało się fiatem punto :D). Potem pozostaje jedynie 2,5 kilometrowa wędrówka ścieżką w dół.

kleftiko (1)

Sykia
Nie udało mi się tu dotrzeć, ale Ci którzy byli, na pewno potwierdzą, że warto. Sykia to malutka plaża w jaskinii, gdzie woda rozświetlana jest przez słońce, wpadające przez górny otwór.

Tsigado 
Jeżeli istnieje najbardziej ekstremalne zejście na plażę, to prowadzi ono właśnie na Tsigado! Sama plaża może nie jest najbardziej wyjątkowa (choć bardzo urocza!), ale wspomnienie uginających się nóg podczas schodzenia wąską szczeliną, a potem drabiną, sprawiło, że musiałam o niej wspomnieć!

tsigado (1)

tsigado (2)

tsigado - Copy

Firiplaka
Zachwycająca piaszczysta plaża z tęczą kolorów „wylanych” na jej klifach. Jest tu beach bar z rozsądnymi cenami, trochę leżaków, a w krystalicznie czystej wodzie przy brzegu – wielki głaz z jaskinią. Czy tylko mi przypomina on pośladki?

Firiplaka (2)

Firiplaka (1)
Papafragas
Papafragas to wykrojony w skale naturalny basen. Woda wpływa tu przez niewielką szczelinę. Pasek piasku na styk wystarczy na rozłożenie ręcznika ale… po co właściwie go rozładać, skoro można cały ten czas spędzić w morzu?

papafragas (1)

Alogomandra
Tuż za składającym się z kilku domków Mytakas, znajduje się plaża Alogomandra. Jest o tyle wyjątkowa, że skały tworzą jej naturalny płot, a kawałek plaży leży pod sklepieniem jaskini.

cof

 

WIOSKI RYBACKIE

Wioski rybackie były dla mnie odkryciem Milos! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z architekturą, która w tak praktyczny i estetyczny sposób łączyłaby przestrzeń pracy i codziennego życia. Na Milos spotkacie piętrowe rybackie domki. Obmywane przez fale dolne piętra, do teraz pachną sieciami i mokrym drewnem. To właśnie do tzw. „syrmata” wciągano łódki, by chronic je przed złą pogodą alb dokonać standardowego przeglądu. „Garaż” od części mieszkalnej oddzielał  sufit. Ten sam kostkowy typ zabudowy spotkacie we wioskach:

Klima – żywe kolory drzwi domów układają się na niesamowity witraż. Jeżeli chcecie przejść z jednego końca wioski na drugi, musicie obudzić w sobie dziecko. Przypomnieć sobie skoki, przeskoki i poprawić refleks w ucieczkach przed falami. Inaczej może się to skończyć dla Was mokrymi butami bo ścieżki w Klimie prowadzą tuż przy samiuteńkim morzu! Jeżeli macie czas na odwiedzenie tylko jednej rybackiej wioski – wybierzcie Klimę!

Klima (2)

Klima (1)

Klima (3)

Firopotamos – choć runinom domu z wychodzącymi na morze drzwiami daleko jest do słynnych „portes” na Naxos, to nadal są najczęstszym tłem do zdjęć. U stóp kościoła sw. Mikołaja, jak w kołysce rozłożyła się garstka garaży dla łódek.

firopotamos (3)

firopotamos (1)

Mandrakia – ułożona zatoczkowo wioska rybacka z szeroką plażą w gratisie! Tutaj zobaczycie jedynie garaże dla łódek (syrmata), bez części mieszkalnej, za to misternie wkomponowane w skały.

Mandrakia (2)

Mandrakia (1)

 

WIOSKI CYKLADZKIE

Moja znajoma twierdzi, że urok cykladzkich wiosek uaktywnia się późnym wieczorem. Gdy na ulicach i w oknach żarzą się już światła, a znad zimnego drinka, wygląda gdzieś w dole rozbujane morze. Wierzę jej na słowo, bo cykladzie wioski oglądałam jedynie w dzień. Na Milos zobaczcie:

– Plaka – stolica wyspy. Siatka bielonych uliczek, która dawniej chroniła przed piratami, obecnie jest przepiękną scenerią spacerów. Plaka jest jedną z najbardziej nienaruszonych cykladzkich wiosek, do której auta nie mają wstępu (zaparkować możecie na parkingu u dołu wioski). Nie przegapcie spaceru do XIII-wiecznego weneckiego zamku, z którego zobaczycie wszystkie krańce Milos oraz sąsiednie wyspy.

plaka (4)

plaka (5)

plaka (1)

– Trypiti – rozłożyste ramiona wiatraków, które górują nad amfiiteatralnie rozłożoną wioską ściągają do Tripiti turystów, którzy wierzą, że to właśnie od nich Milos wzięło swoją nazwę. Część wiatraków została przerobiona na hotele inne, bez „żagli”, wypełnione zapachem mielonych ziarnem, stoją opuszczone. Podczas spaceru po wiosce koniecznie wsadźcie ręce do podziurawionych wulkanicznuch skał, od których Trypiti wzięło swoją nazwę. Odwiedźcie też ruiny antycznego teatru, a także katakumby.

Tripiti (1)

Tripiti (2)

 

BONUS: PRZYSMAKI MILOS!

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o jedzeniu. Koniecznie spróbujcie karpouzopity i ladeni, które są typowymi przysmakami wyspy Milos i sąsiedniej Kimolos.

Karpuzopita to ciasto z arbuza. Właściwie to nie jestem pewna czy mogę nazwać ją ciastem, bo niewiele tu do gryzienia. Karpuzopita jest płaskim plackiem, który przypominającym kleik z kostkami owoców. Kręci w nosie cynamonem i sezamem, klei zęby aksamitnym miodem. Choć sam arbuz nie ma intensywnego smaku to spróbujcie powstrzymać się od wzięcia dokładki. 😉

karpuzopita

Druga z polecanych przysmaków to ladenia, czyli pizzowy placek. Smak tkwi w prostocie, bo głównymi składnikami są pokrojone pomidory (czasem pomidorki koktajlowe) oraz cebula.

ladenia

Karpuzopitę oraz ladenię znajdziecie w każdej piekarni.

PODSUMOWANIE

Po powrocie naszła mnie reflekcja: co jeszcze mogłam zrobić, by „udoskonalić ten wyjazd”. By było jeszcze lepiej na pewno:

– wyłączyłabym porywisty wiatr – 6 w skali Beauforta (którego nie widać na zdjęciach) miejscami dawało w kość. Piękno niektórych plaż odkryłam dopiero, gdy przeglądałam zdjęcia w  domu

– nie wzięłabym roweru – był ambitny rowerowy plan, a kończyło się na 45 kilometrach i… wypożyczeniu auta na drugi dzień. O ile dałabym się pokroić, by jeszcze raz znaleźć się w opisanych miejscach, to droga do nich jest po prostu nuda. Krajobraz cykladzki jest „goły” i mało w nim zieloności, którą uwielbiam i która nakręca mnie do pedałowania.

– wyruszyłabym w rejs – Milos od strony lądu jest fantastyczne. Jednak to, co możecie zobaczyć od strony morza… eh… mogę sobie tylko pluć w brodę, bo balansując na krawędziach urwisk, wynajdywałam niesamowite perełki dostępne tylko od drugiej strony.

 

DSC01442

O ile na porywisty wiatr nie macie wpływu (chyba, że jesteście elastyczni i daty wyjazdu możecie dopasować pod pogodę), to mam nadzieję, że ostatnie rady jak i opisane miejsca pomogą zaplanować Wam wyjazd fantastyczny do ostatniej minuty.

Jeżeli macie inne rady lub znaleźliście miejsca, o których nie wspomniałam – koniecznie napiszcie o nich w komentarzu, aby pomóc tym, którzy planują swój wyjazd na Milos. Jeżeli podobał się Wam ten wpis będzie mi bardzo miło jeżeli podzielcie się nimi ze znajomymi.

Methana – 5 gotowych tras na wędrówki i spacery

Rok temu nie wiedzieliśmy, że jesteśmy największymi szczęściarzami na świecie. Gdy sól z potu krystalizowała się twarzach, a my z przeładowanymi plecakami pchaliśmy rowery dookoła Methany, nikomu nie przeszło przez myśl, że jeszcze tu wrócimy.

DSC00090

Pośrodku opuszczonej wsi stało się coś, co przewróciło nam w głowach na punkcie tego kawałka Peloponezu. Coś, dzięki czemu poznaliśmy ścieżki półwyspu, o których nie napisali dotąd w żadnym przewodniku.

Na imię miał Ilias.

Spotkanie pierwszego stopnia 

Choć słomkowy kapelusz rzucał cień na jego 4-dniowy zarost, to trudno było nie wzdechnąć –  mój typ jak nic! 😉  Minął nas z drewnianą belą na ramieniu, gdy odpoczywaliśmy przy źródełku. Skinieniem głowy zaprosił  do najwyższej położonego domu we wiosce – jego własności, którą doprowadzał do czasów dawnej świetności.

methana (2)

Ilias wiedział wszystko – półki w domu prawie łamały się pod ciężarem książek o ptakach, zapomnianych rzemiosłach, sposobach na obrobienie drewna, organizacji kompostu… Gdyby nastąpiła apokalipsa, na pewno byłby jedynym człowiekiem, który by przeżył!

methana (1)

Nalał wody, wyciągnął album ze zdjęciami. Więcej było w niej umarłych, niż żywych. Gdy 5 lat temu tak jak my objeżdżał Methanę na rowerze, zobaczył wioskę jak sprzed 100 lat! Babcie o w chustkach gawędzące na progach domów, osły przywiązane do kamiennych uch. Na wzgórzu wpatrzył zwalone kamienie i… kupił je! Gdy większość rozglądała się za domkami letniskowymi, on postanowił zamieszkać tu na stałe. Ba! Chciał odbudować społeczność wioski, która za chwilę miała wymrzeć…

Zakasał rękawy i wziął się do roboty.

methana (3)

Nie wszystko dobre, co się dobrze kończy?

Trudno zachęcić żyjących w mieście do wyprowadzenia się do środka niczego. Do tej pory Ilias, choć zbliza się do 40stki, jest namłodszym mieszkańcem wioski. I nic nie zwiastuje, by miałoby się to zmienić. Zapał poostał jednak ten sam.

Nie widać, by od ostatniego spotkania w jego wiosce wiele się zmieniło – dom urósł wzwyż o parę kamieni, w ogrodzie widać zasadzone pomidory. Raz do roku ciszę po umarłych przerywa chichot dziewczyn – francuskich wolontariuszek ściągniętych przez Iliasa do pomocy przy „otwieraniu” kolejnych ścieżek Methany

sciezki methana

Niewiele się zmieniło od ostatniego roku ale… czy na pewno?! Bo choć ścieżek na pierwszy rzut oka nie widać, to ich siatka z roku na rok jest coraz gęściejsza.

I choć czasem gałąź zrobi nam szramę pod kolanem, to nie sposób znaleźć drugiego takiego miejsca w pobliżu Aten. Szczególnie, gdy niewiele się o nich pisze…

Ścieżki Methany

W tym wpisie wybrałam dla Was pięć ścieżek Methany, które zaproponował i wytyczył Ilias.Oczywiście jest ich więcej, ale ich odkrycie pozostawiam już Wam.

Na teraz mam dla Was gotowe rozwiązania wędrówek lub spacerów, dzieki którym poznacie dokładną trasę, dystans, skalę trudności i namiastkę widoków, które na Was czekają! Gotowi? No to w drogę!

1. Methana w pigułce
Start: Methana
Dystans: 2,6 km
Poziom zaawansowania: łatwy

methana (3)

methana (4)
Proponowana trasa to spacer wzdłuż wybrzeża portu w Methana. Zobaczycie tu ikony wyspy takie jak: budynek łaźni, siarkowe źródła (tu przy okazji możecie dać nura) i położony na zielonym cyplu kościół Agios Anargyroi. Przy odrobinie szczęścia spotkacie rybaków łatających sieci lub polujących na ryby harpunem wyglądającym jak.. grabie! 🙂

methana (2)

methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/walking-trails/methana-24251318

2. Najładniejsza plaża Methany
Start: Methana
Dystans: ok. 4 km w zależności od punktu startu (tam i z powrotem)
Poziom zaawansowania: łatwy

plaz methana (3)

plaz methana (4)
Przyjemny spacerek z centrum miasta na najpiękniejszą plażę Methany. Nie oczekujcie „efektu WOW” bo Methana nie słynie z plaż. Rodziny z dziećmi będą jednak zadowolone. Zróbcie przerwę w połowie, by bąble pohuśtały się z widokiem na morze, a na końcu drugą, by rodzice mogli w spokoju napić się kawy.

sdr

plaz methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/walking-trails/methana-limnionas-24251368
3. Dookoła i w środku wulkanu
Start: Agios Nikolaos
Dystans: 12,5 km (pętla)
Poziom zaawansowania: średni

IMG_20180421_154531

DSC00912
Ogromni z nas szczęściarze – byliśmy pierwszymi testującymi nową ścieżkę! Ilias zakończył jej prowadzenie parę dni przed naszym przyjazdem. Pomagał mu właściciel tawerny w Agios Nikolaos – jeżeli węszycie tu dobry interes w rozruszaniu jedzeniowego biznesu po tej stronie półwyspu to zdecydowanie… macie rację! 😉

Trasa wkoło wulkanu to moja ulubiona trasa – krajobrazy przeplatają się tak szybko, że nie sposób się znudzić . Trawersujemy zielone wzgórze z widokiem na morze, by zaraz później wspinać się po zastygniętej lawie, wyglądającej jak prosto z Marsa! Przechodzimy przez łąki, by później przeciąć wybrukowane kamienne wioseczki. Cudo!

IMG_20180421_132055

IMG_20180421_132955

IMG_20180421_142151

IMG_20180421_160837 (2)

DSC00986

Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/agios-nikolaos-palaia-loutra-kato-mouska-makruloggos-pano-mouska-ephaisteio-kro-agios-nikolaos-meth-24178304

4. Kościółek Profitis Ilias
Start: głównej drodze między Makriloggos a Megalo Potami
Dystans: 3,8 km (tam i z powrotem)
Poziom zaawansowania: średni

profitis ilias methana (3)

profitis ilias methana (2)
Jeżeli nazwa kościoła brzmi Wam znajomo to… nic dziwnego. 😉 Kościółków pod wezwaniem Proroka Eliasza (Profitis Ilias) spotkacie w Grecji całe mnóstwo. 95% z nich położonych jest na najwyższym wzgórz w okolicy. Tak jest i z tym na Methanie.

Podejście do kościoła jest miejscamistrome, ale wysiłek wynagrodzi Wam widok na pobliskie wyspy: Agistrii i Eginę, a przy dobrej widoczności – także na Ateny!

profitis ilias methana (4)

profitis ilias methana (1)
Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/profitis-ilias-methana-24251534

5. Zamek Faviera
Start: wąski przesmyk między Methaną, a Peloponezem
Dystans: 2,3 km (pętla)
Poziom zaawansowania: średni

zamek faviera methana (1)

cof

Zaopatrzcie się w buty z porządną podeszwą, bo jest skaliście. I w wytrwałość, bo ścieżka nie jest wyraźnie zaznaczona. Czeka Was krótka wspinaczka ale intensywna wspinaczka, na końcu której czekają dobrze zachowane ruin zamku wzniesionego przez francuskiego generała Charles’a Nicolas’a Favier’a.

cof

cof

Szczegółowa trasa: www.wikiloc.com/hiking-trails/castle-faviere-methana-24232352

Mam nadzieję, że przygotowane trasy będą dla Was inspiracją do odwiedzenia Methany. Jeżeli podobał się Wam ten wpis – podzielcie się nim na Facebooku. A na dodatkowe pytania i polecenia Waszych tras, czekam w komentarzu! 🙂

Methana – co zobaczyć na półwyspie Hefajstosa?

Choć w historia wulkanicznej Methany wiąże się z wielkim hukiem to… niewielu o niej słyszało. Jeżeli jakimś cudem podejmiesz decyzję by odwiedzić Methanę, to gwarantuję, że spojrzą na Ciebie jak na wariata. Bo „na Methanie nic nie ma”.

Słyszeli o niej schorowani na reumatyzm emeryci, ewentualnie zapaleni żeglarze, którzy dobili do tutejszych portów.

Jednak te niespełna 50m2 to niezliczona ilość miejsc wartych zobaczenia. Rok temu objechałam ją rowerem, w tym – ruszyłam na jej szlaki. A w przyszłym? Na pewno wrócę!

Do czego? Do jednego z tych dziewięciu unikalnych miejsc, dla których warto odwiedzić Methanę!

Łaźnie z siarkowymi źródłami w Methana

zrodla (4)
Zapach zgniłego jaja, który roztacza się wkoło  siarkowych źródeł potrafi odstraszyć. Jednak  dla mnie to miejsce ma coś tajemniczego. Do tej pory nie wiem czy to kwestia mleczno- mętnej wody czy budynku łaźni, który wygląda jak rodem wyjęty sprzed 100 lat. Oczami wyobraźni widzę staruszków w gumowych czepkach robiących pajacyki przed daniem nura w wodzie! :D).

zrodla (2)

zrodla (1)
Zaglądnijcie na drugą stronę ulicy – morze wygląda tam, jakby ktoś zanurzył w nim pędzel umazany białą farbą. To wszystko sprawka właśnie methańskich źródeł!

Miasteczko Methana

methana (1)
Architektura miasteczka nie powala na kolana. Jednak dla zmęczonych zatłoczonymi miastami nadmorki deptak będzie jak znalazł! Wysadzony wzdłuż palmami, wygląda jak Miami! 😉 W Methanie znajdziecie najładniejszą plażę półwyspu i… plac zabaw z najbardziej epickim widokiem na morze!

methana (4)

methana (3)

methana

methana (2)

Wulkan

wulkan (8)
Methana ma około 32 ośrodków erupcyjnych. Nie trzeba długiej wędrówki, by dotrzeć do typowo marsjańskiego krajobrazu – półgodziny od głównej drogi wystarczy, by znaleźć się w wulkanicznym świecie.

wulkan (6)

wulkan (5)

Zastygła lawa przybiera przedziwne kształty, a spacer testuje naszą równowagę. Można tu wejść do krateru wulkanu, a po wyjściu nacieszyć się niesamowitą niebieskością.

Jaskinia Gołębia (Spilia Peristeri)

cof

Choć znajduje się tuż przy drodze biegnącej wkoło wyspy to bardzo łatwo ją przegapić. Drogę do niej wskazują drewniane tablice. Potem już tylko nieco wspinaczki, i hop! Jesteśmy w jaskini wypełnionej krystalicznie czystą wodą.

jaskinia peristeri (6)

jaskinia peristeri (4)

Nie szukajcie tu gołębi – chyba, że w kształcie stalagmitów, bo to właśnie od nich jaskinia wzięła swoją nazwę.

Kościółek pw. Proroka Eliasza (Profitis Ilias)

profitis (2)

I znów trzeba zejść z głównego szlaku! Stroma droga pod górę daje w kość! Za to widoki, które rozciągają się ze szczytu… zobaczcie stąd zielone Agistrii, pobliską Eginę, a nawet… Ateny!

profitis 3

Kameni Chora kameni (2)
„Spalona wieś” (to dosłownie znaczy jej nazwa) uważana jest za jedną z najpiękniejszych wiosek na Peloponezie. Czy to prawda? Sprawdźcie sami!

kameni (3)

kameni (1)Znajdziecie w niej naturalne lodówki – wykopane w ziemi, lub wykute w skałach dziury, w których mieszkańcy przechowywali jedzenie. Dużo łatwiej jednak zauważyć zastygłą lawę na sąsiednim wzgórzu, która kończy się dokładnie w miejscu, gdzie zaczyna się Kameni Chora.

Vathi

Vathi1
Wioseczka ma najbardziej malowniczy portem na całym półwyspie. I tawerny z dopiero co złowionymi rybami, owocami morza i domowym jedzeniem!

Vathi2

Vathi3

Koniecznie odwiedźcie tawernę „Athina”, której właścicielka serwuje warzywa uprawione we własnym ogródku (jej kury poznacie w drodze do tawernianej toalety ;)).

Zamek Faviera

zamek faviera (4)

Do odwiedzenia pozostały właściwie tylko jego ruiny, które górują nad wąskim przesmykiem łączącym Methanę z Peloponezem. Zamek zbudowany przez francuskiego generała Charles’a Nicolas’a Favier’a, został wziesiony na starożytnych fortyfikacjach z V w.p.n.e.

zamek faviera (1)

cof

Ścieżki do wędrówek

sciezki (3)
O nich w kolejnym wpisie ale uwierzcie… dawno nie widziałam takiej kumulacji pięknych ścieżek do wędrówek, na tak małej powierzchni. Z dużą ilością cienia, przecinające kamienne wioseczki i widokiem na morze!

sciezki (1)

sciezki (2)

 

Methana na pewno ma dużo więcej miejsc do odkrycia! Jeżeli znacie inne – koniecznie dajcie znać w komentarzu! Stwórzmy razem mapę miejsc, wartych odwiedzenia!

8 ateńskich kawiarni – nieznanych, a ukochanych!

Picie kawy jest nieodłącznym elementem greckiego życia. Ateńczycy obsiadają kawiarniane stolik ze wszystkich stron nie tylko w weekendy. W zgiełku stolicy, gdzie lokale są na każdym kroku, trudno znaleźć te, który odwiedzić naprawdę warto.

Dlatego w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami tymi, które musicie odwiedzić podczas spaceru po cetrum Aten!

Zabano
Sarri 18, Ateny (Psirri)
godz. otwarcia: 8.00-1:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171111_154640

IMG_20171111_153635

„Bardzo tu światowo” – nie dziwne, że to było moje pierwsze wrażenie, skoro City Circus, hostel, przy którym znajduje się kawiarnia, ściąga rzesze obcokrajowców. Kawiarnia idealna na niedzielne popołudnie, gdy kontrabas z gitarami drżą w rytmie jazzu, a podłoga – od tych, którzy poderwali się do tańca. Przepyszne ciasta sezonowe (jeśli traficie spróbujcie sernika z cukini), koktajle i…wszystko inne! 😉

Syntrimi
Amfiktionos 33, Ateny, Thissio
godz. otwarcia: 10.00-02:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171216_130501

IMG_20171216_130803

IMG_20171216_130552
Odratowany klasycystyczny dom wcale nie wygląda jak wrak, choć jego nazwa własnie to oznacza. Przepiękne podwórze, do którego przechodzi się do jednego z dwóch pokoi, które kiedyś były oddzielnymi mieszkaniami. Trudno zdecydować, czy odbić w prawo czy w lewo. Stare drewniane meble, kamienny piec czy własnoręcznie przędzone siedziska nadają „wioskowego” (w dobrym tego słowa znaczeniu!) charakteru. Oaza spokoju tuż przy pełnym tłumów deptaku okrążającego Akropol.

Kimolia Art Cafe
Ipereidou 5, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 9.00 – 1.00

IMG_20180115_181447_HHT (1)

IMG_20180115_200605_HHT

IMG_20180115_200549_HHT
Miejsce spotkań klubów książkowych i wszystkich tęskniących za momentem złapania zakurzonej kredy i kreślenia nią wszystkiego, co dusza zapragnie. Bo Kimolia, czyli dosłownie „Kreda”, to miejsce dla artystycznych dusz i tych kochających ciepłe pastolowe wnętrza, gdzie niekoniecznie jeden obrazek pasuje do drugiego.

Piekarnia na ulicy Irakleidon
Irakleidon między numerem 23 a 25, Ateny (Thissio)
godz. otwarcia: zmienne

IMG_20180329_181609 (1)
Nie podaję nazwy z jednego powodu – po prostu jej nie ma. A mimo wszystko zbiera sporą część okolicznych emerytów, a mnie razem z nimi. Może to kwestia niskich cen? A może plotek z okolicy, których można zasięgnąć bez otwierania gazety? Mimo, że papierowe kubki w których serwowana jest kawa zdają się mówić „weź mnie na wynos”, to trudno znaleźć miejsce przy jednym z 6 okrągłych stolików wystawionych na zewnątrz.

Muzeum Archeologiczne
28 Oktovriou
godz. otwarcia: w godzinach otwarcia muzeum (zmienne w zależności od sezonu)

IMG_20180107_122036
IMG_20180107_121752
Przyznaję się bez bicia – kawy nigdy tu nie piłam! Ale jak tylko odkryłam kawiarnię mieszczącą się w podwórzu Muzeum Archeologicznym – od razu tego pożałowałam. Zieleń wspina się po każdym możliwym skrawku, a zza drzew wyglądają śnieżnobiałe posągi bogiń. Czy można odmówić takiemu towarzystwu?

Yasemini
Mnisikleous 23, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00

IMG_20170420_112632

SONY DSC


IMG_20170420_112003
Nigdy nie mogę zdecydować się czy bardziej uwielbiam stylowe, obite kolorami krzesła w środku, czy poduchy rozłożone na schodach Plaki, z których za każdym razem, trzeba zsuwać leniwego czarno-białego kota. Pachnie tu jaśminem i świeżo przyrządzonymi tartami. Mniam…

T.A.F/ The Art Foundation
Normanou 5, Ateny (Monastiraki)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00
TAF-1
Choć większość poleca go jako bar z alkoholami, za to ja przekornie uwielbiam pić tu kawę. Zresztą… każdy znajdzie tu coś dla siebie! Szukanie zacznijcie od samego baru, bo ukryty jest na jednej z bocznych uliczek targu Monastiraki. Na dziedzińcu, który na zimę jest zakrywany, zachowano fragmenty dawnych warsztatów. Warto wstąpić do mieszczącej się u góry podwórza sali, gdzie można zobaczyć aktualną wystawę

Bel Ray
Falirou 88, Ateny (Koukaki)
godz.otwarcia: 10.00-2.00
belray
Vintage jest tu wszystko – od prosto ściętych szklanek, drewnianego radia i kontrastującego z nimi musztardowego baru. Na ścianie budynku na przeciwko, nad zaparkowanym garbuzem, wywieszono ekran, na którym w lato, wyświetlane są filmu. Wszystko zdaje się mówić, że oto jesteśmy w latach 80. Usytuowany na rogu, z oknami od podłogi do sufitu, gdzie światło wypełnia każdy róg! Idealna miejscówka na brunch.

Którą z kawiarni odwiedzicie podczas najbliższego pobytu w centum Aten? A może macie w inne ulubione miejsca? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu!