Nowy Rok w Grecji: zwyczaje, o których nie miałeś pojęcia!

A wiecie, że Ania jest z kraju, w którym fajerwerki sprzedają w supermarketach?! 

Do dziś pamiętam to nietypowe przedstawienie znajomym i sensację, jaką wśród Greków wywołała informacja o noworocznych zwyczajach w Polsce. Szybko okazało się, że choć powitanie Nowego Roku w Grecji jest dużo mniej huczne, to i oni mają się czym pochwalić.

W tym wpisie dowiecie się o zwyczajach, które mimo że nie obijają się tak wielkim echem, to wyróżniają Sylwester w Grecji. 

Sylwester bez Sylwestra

Na samym początku musicie wiedzieć najważniejsze: 31 grudnia w Grecji to nie Sylwester. 31 grudnia jest w kościele prawosławnym wspomnieniem rzymskiej matrony i ascetki Melanii Młodszej. Użycie słowa Sylwester” będzie więc niepoprawne, bo w ostatni dzień roku imieniny w Grecji obchodzi nie Sylwester, a Melania. 

Na 31 grudnia w Grecji używa się określenia Rewejon Protochronias, czyli dosłownie Wigilia Nowego Roku.

nowy rok w grecji (2)

1 stycznia to z kolei wspomnienie Bazylego z Cezarei. I to właśnie z tym świętym, po grecku zwanym Agios Vasilis, wiążą się dwa noworoczne zwyczaje.

Wielki spóźniony czyli Agios Vasilis

1 stycznia greckie dzieci w końcu otrzymują długo oczekiwane podarki od świętego Bazylego, który jest odpowiednikiem świętego Mikołaja. Po przebudzeniu nad ranem znajdą je pod choinką albo w swoim pokoju. Starsi prezentami wymienią się już po północy.

 

nowy rok w grecji (1)

Drugim ze zwyczajów związanym z postacią świętego jest vasilopita czyli ciasto św. Bazylego. Okrągły wypiek kroi się po północy i rozdziela pośród wszystkich domowników z zachowaniem odpowiedniej kolejności. W zależności od rodzinnej bądź regionalnej tradycji pierwsze kawałki zostają odłożone dla: Jezusa, Maryi, św. Bazylego, całego domostwa, a potem w kolejności od najstarszego do najmłodszego. Ten, kto w swoim kawałku znajdzie złotą monetę będzie miał szczęście w nadchodzącym roku.

Co ciekawe, krojenie Vasilopity może trwać tygodniami. Ten zwyczaj jest dobrym pretekstem do zebrania znajomych czy współpracowników długo po 1 stycznia. Najpóźniej Vasilopitę kroiłam z członkami klubu górskiego w Tripoli i było to pod koniec… marca! 

Top lista czyli „hej kolęda, kolęda”

Możecie być niemal pewni, że spędzając 31 grudnia w Grecji obudzi Was pukanie do drzwi i metaliczne dźwięki trójkąta, czasem uzupełniane o brzdęki gitary, akordeonu, harmonijki czy fletu. To kolędnicy!

Po otworzeniu drzwi grajkowie zapytają Was o zgodę na zaśpiewanie, a właściwie „powiedzenie” kolęd (po grecku pyta się: „Na to pume?” czyli dosł. „(czy) możemy je powiedzieć?”), po czym przystąpią do śpiewania. Zakończą życzeniami pomyślności na przyszły rok.

Na koniec powinniśmy pamiętać o obdarowaniu kolędników tradycyjnymi melomakarona, kurabiedes czy innymi słodkościami. Drobne też są mile widziane (czasem nawet bardziej wyczekiwane niż słodycze).

Co ciekawe, w Grecji kolędy śpiewa się jedynie trzy dni w roku tzn. 24 i 31 grudnia oraz 5 stycznia i obwieszczają one kolejno: Boże Narodzenie, Nowy Rok oraz Objawienie Pańskie, w Polsce znane jako Święto Trzech Króli. Na każdą okazję dedykowana jest inna kolęda.

Jedna z najbardziej znanych kolęd noworocznych to ta poniżej:

Z rodziną czy ze znajomymi? Tak!

O ile w Polsce trudno sobie to wyobrazić, o tyle w Grecji wieczór 31 grudnia często spędza się z rodziną: najbliższą, ale i wujkami, kuzynami czy dziadkami. Starsze pokolenie, oprócz jedzenia, często oddaje się wtedy grze w karty, obstawiając przy tym niewielkie kwoty.

nowy rok w grecji (7)

W ostatnich latach tropem innych europejskich miast także na głównych placach w całej Grecji urządzane są koncerty noworoczne. Oprócz muzyki na żywo jest wspólne odliczanie do północy, no i oczywiście fajerwerki. Możecie być zdziwnieni, ale pokazy sztucznych ogni są dużo uboższe niż w Polsce – nawet w Atenach nie trwają one dłużej niż 5 minut!

Po północy Grecy najchętniej wychodzą na drinki, do klubów lub osławione buzuki świętować pierwsze chwile nowego roku.

Krok w nowy rok z cebulą lub granatem

Wybór osoby, która pierwsza pierwsza przekroczy próg domu w nowym roku jest bardzo ostrożny. Wiąże się to ze zwyczajem zwanym „podariko”. Aby domostwu dopisało szczęście przez najbliższe 365 dni, najchętniej do pierwszego przejścia progu wybiera się osobę uważaną za szczęściarza, albo małe dzieci.

W niektórych rejonach Grecji pierwszy przekraczający próg trzyma dziką cebulę, która później jest umieszczana w kącie domu na szczęście. Sama dzika cebula jest szczególnie popularna na Krecie (wyspiarze dobrze wiedzą, jak trudno się jej pozbyć!), gdzie utożsamiana jest z siłą natury. Stąd często w nowy rok wiesza się ją na drzwiach.

nowy rok w grecji (1)

Bardziej popularnym od dzikiej cebuli owocem noworocznym jest granat. Ten przed przekroczeniem progu należy z całej siły roztrzaskać o ziemię. Im bardziej czerwony granat i większa ilość ziarenek rozbryzgująca się na wszystkie strony, tym większe szczęście, bogactwo i pomyślność przyniesie rodzinie.

 

Który ze zwyczajów noworocznych był dla Ciebie największym zaskoczeniem? A może znasz inne, które podpatrzyłeś w greckim domu podczas powitania Nowego Roku?

Prezenty z Polski dla Greka

Lepsze od dostawania prezentów jest tylko ich… dawanie! Ale co dać, gdy kompletnie nie mamy pomysłu na prezent?

W internecie znajdziecie mnóstwo artykułów na temat tego, jakie pamiątki albo prezenty możecie przywieźć ze sobą z Grecji. Ale co zrobić w odwrotnej sytuacji? Co, gdy podczas wizyty w Grecji chcielibyście obdarować gospodarzy albo greckich przyjaciół miłym prezentem z polskim akcentem?

W tym wpisie znajdziecie gotowe pomysły na prezent, jaki możecie przywieźć z Polski dla Greka.

Alkohol

prezent z polski dla greka (1)

Alkohol to pierwsza rzecz, jaka przychodzi nam do głowy, gdy myślimy o prezencie z Polski. I nic dziwnego! Polskie alkohole robią w Grecji niezłą furorę: naprawdę nie mam wśród znajomych osoby, która nie słyszałaby mitów na temat naszych narodowych trunków. 😀

Nie będę promować tutaj konkretnych marek alkoholowych, podpowiem tylko że butelka z trawką w środku, albo wódka smakowa wywołuje uśmiech jeszcze przed jej opróżnieniem. Dla fanów lżejszych alkoholi proponuję miód pitny.

 

Słodycze

prezent z polski dla greka (2)

Nie jest tajemnicą, że Grecy gustują w słodyczach.

Stąd na prezent sprawdzą się typowo polskie słodycze, które trudno dostać w Grecji: rozpływające się w ustach ptasie mleczko, torcik wedlowski albo śliwki w czekoladzie.

Jeżeli boicie się, że niektóre ze słodyczy rozpuszczą się w transporcie, postawcie na ciągnące się krówki, raczki, michałki i podobne cukierki. Włożone do najzwyklejszego słoika przewiązanego wstążka prezentują się naprawdę pięknie!

Bardzo dobrym pomysłem będą lokalne słodycze. Co powiecie na bogato zdobione pierniczki z Torunia, poznańskiego rogala marcińskiego albo kaszubskiego sękacza?

Polskie wędliny, kiełbasy

prezent z polski dla greka (4)

Może wydawać się Wam to śmieszne, ale wędliny czy kiełbasy z Polski to jeden z najczęstszych prezentów, o które proszą moi greccy znajomi. Pewnie dlatego, że w greckich supermarketach najpopularniejsze wędliny to mięsopodobne bloki używane do tostów?

Dlatego sucha krakowska, polędwica, wiejskie kiełbasy czy zgrabne kabanosy są naprawdę pysznym i sprawdzonym prezentem dla Greka.

Ceramika bolesławiecka

prezent z polski dla greka (3)

Znana na całym świecie ceramika bolesławiecka jest naprawdę praktycznym prezentem! Dodatkowo, niebiesko-białe wzory stanowią niesamowitą synergię z greckim klimatem. Nie musicie od razu kupować całej zastawy – sam kubek też sprawi ogromną przyjemność!

Papiernicze prezenty

prezent z polski dla greka (6)

Grecy są niezwykle ciekawi. A wszystkie papierowe prezentacje o Polsce są okazją do dyskusji i podzielenia się wiadomościami o naszym kraju!

Choć kalendarz ścienny wydaje się przeżytkiem (ktoś to jeszcze używa?) to uzupełniony o zdjęcia z różnych zakątków Polski jest naprawdę świetnym pomysłem na prezent, w pigułce pokazującym uroki kraju nad Wisłą. Spragnionym większej ilości informacji możecie podarować przewodnik po Polsce (na przykład taki, jak TU).

Wszyscy wiedzą, że przez żołądek najłatwiej trafić do serca dlatego wielbicielom jedzenia możecie podarować książkę kucharską z polskimi przepisami. Miłośnicy poezji z pewnością ucieszą się z wierszy polskiego poety przetłumaczonych na język grecki, na przykład Zbigniewa Herberta (sprawdźcie TUTAJ) albo Wisławy Szymborskiej (TUTAJ). Jeżeli chcemy pójść w bardziej współczesnych autorów, możemy zaproponować któreś z dzieł Olgi Tokarczuk (na przykład „Prawiek”, który znajdziecie TUTAJ)

Jest też jedna książka, która niezmiennie mnie zachwyca i którą szczególnie polecam na prezent dla obcokrajowców. Jest to angielskojęzyczna książka „Quarks, Elephants & Pierogi: Poland in 100 Words” (do znalezienia np. TUTAJ). Pięknie ilustrowana i wydana pozycja w 100 nieoczywistych i żartobliwych słowach opisuje nasz kraj i jednocześnie stanowi niesamowite kompendium wiedzy na jego temat.

Bursztyn

prezent z polski dla greka (7)

Na fakt, że ten prezent jest naprawdę pożądany, zwrócił mi uwagę mój znajomy. Podczas wizyty w Polsce poprosił mnie o przywiezienie bursztynu, z którego mógłby wykonać komboloi.

Nie zdawałam sobie wtedy sprawy, że bursztyn w Grecji jest naprawdę drogim surowcem.

W Polsce możemy znaleźć wiele pięknych prezentów wykonanych z bursztynu, które zachwycą Greka, a jeszcze bardziej Greczynki. Numerem jeden jest biżuteria: kolczyki, wisiorki, broszki.

Drobiazgi z folkowym akcentem

prezent z polski dla greka (10)

Drobiazgi to prezentowe pole popisowe. Jeżeli już nie konkretnego nie przychodzi Wam do głowy to niemal w każdym lotniskowym sklepie możecie znaleźć prezent na ostatnia chwilę. 

Celujcie tam w kubki, długopisy, notatniki alb nawet skarpetki z folkowym akcentem. Dobrze spiszą się magnesy na lodówkę, breloczki do kluczy, zapalniczki albo koszulki z śmiesznym nadrukiem (całe multum takich propozycji ma sklep Folkstar, który znajdziecie TUTAJ).

Rękodzieło: wyroby z lnu, koronki, szydełkowe roboty

prezent z polski dla greka (8)

Możecie pomyśleć, że to propozycja dla gospodyni domowej, ale wyroby z lnu, koronki czy szydełkowe robótki ucieszą nie tylko starsze pokolenie Greków. Oczywiście, prezenty dla starszyzny możecie wybierać pośród obrusów, bieżników czy serwetek ale nie skreślajcie tego pomysłu z listy dla młodszego pokolenia! Jeżeli poszukacie, na pewno znajdziecie przepiękne robione na szydełku kolczyki, koronkową zakładkę do książki albo lnianą torbę, z której ucieszy się Wasza grecka znajoma.

Płyta z polską muzyką

prezent z polski dla greka (5)

Skoro na wakacjach cieszymy sie greckimi rytmami, to czemu by nie obdarować Greków naszymi melodiami?

Możecie klasycznie postawić na Chopina, poszukać czegoś w klasyce polskiego rocka, albo pójść w melodie ludowe. Możecie też znaleźć świetną mieszankę wszystkiego co wyżej. Muzyka wielu współczesnych zespołów jest na tyle melodyjna, że wcale nie trzeba rozumieć, o czym śpiewają.

 

A jakimi prezentami Wy obdarowujecie swoich greckich przyjaciół? 

3 oczywiste powody, dla których musisz odwiedzić Ateny

Ludzie dzielą się na dwie grupy: tych, którzy kochają Ateny lub szczerze ich nienawidzą. Podział ten uzupełniłabym jeszcze o trzecią grupę: tych, którzy nie mają żadnych odczuć, bo wizytę w Atenach od zawsze odkładają na później.

W internecie znajdziecie tysiące powodów i artykułów potwierdzających, że warto odwiedzić Ateny. Jeżeli z ich przeczytaniem, zwlekacie tak samo jak z przyjazdem tutaj, to możecie odsapnąć – w tym wpisie poznacie tylko trzy najważniejsze powody.

ateny plaka (2)

Widok na ateńską Plakę

1. Ateny są stolicą

Brzmi banalnie, ale stolica jak matka — jest tylko jedna. 😉 Klimat Aten jest nie do podrobienia, bo oferuje rzeczy, których nie znajdziecie nigdzie indziej w Grecji, na żadnej wyspie.

Pokażcie mi miejsce, w którym zobaczycie podskakujące przy sprecyzowanych „wykopach” fustanelle Evzones? Gdzie potargujecie się tak, jak z przekrzykującymi się sprzedawcami na Centralnej Agorze? Na jakich innych greckich murach wypatrzycie tyle przykładów niesamowitego street-artu?  No i najważniejsze: gdzie indziej wypijecie frappe z widokiem na najbardziej znany grecki akropol?

ateny evzones

Evzones czyli członkowie Prezydenckiej Gwardii przy Grobie Nieznanego Żołnierza na Placu Syntagma w Atenach

ateny plaka (1)

Kawiarnia Klepsydra na ateńskiej Place. W dole rozciąga się widok na Rzymską Agorę, u góry króluje akropol

ateny agora (2)

Centralny Market w Atenach

Ha! Takie rzeczy tylko w Atenach!

2. W Atenach miejsca, które kochasz już na Ciebie czekają

Ateny są największym i najbardziej zaludnionym miastem — żyje tu prawie ⅓ populacji Grecji. Te przytłaczające na pierwszy rzut oka liczby sprawiły, że każda grupa stworzyła tu coś jej bliskiego.

Jako odwiedzający możecie być pewni, że niezależnie od tego, jaki sposób zwiedzania lubicie w Atenach znajdziecie coś dla siebie. Miłośnicy kąpieli chętnie skorzystają z uroków plaż Ateńskiej Riwiery albo malowniczego Jeziora Vouligameni. Kochający przyrodę mogą wspiąć się na gęsto zalesiony Park Narodowy na górze Parnitha, a wielbiciele historii odwiedzić całą gamę miejsc archeologicznych z muzeami na czele.

ateny marina zea

Marina Zea w Pireusie

ateny parnitha

Widok na Ateny z pasma Parnitha

Góry, morze, jeziora… czy można chcieć jeszcze więcej w jednym miejscu?

Jakby tego było mało, same dzielnice Aten również zapewniają różne typy atrakcji. I tak buntownicy i miłośnicy streetart’u świetnie odnajdą się na alternatywnej Exarchii czy Metaxurgio, a „eleganci” na ekskluzywnym Kolonaki. Tęskniący za spokojem wysp znajdą ukojenie na uliczkach Plaki i Anafiotiki, a spragnieni dobrej imprezy — na Gazi. Ile ludzi w stolicy, tyle opcji spędzenia wolnego czasu…

ateny muzeum

Muzeum Akropolu w Atenach

psirri ateny

Dzielnica Psirri z jedym ze swoich najsłynniejszych graffiti

ateny anafiotika

Spacer uliczkami Anafiotiki

3. Ateny są zawsze po drodze

Jeżeli wakacje organizujecie na własną rękę (co dodatkowo sprawia, że odlekacie go w nieskończoność), to wiedzcie, że przyjazd do Aten jest super łatwy!

95% lotów z Polski do Grecji realizowanych jest właśnie do Aten!  Mieszkańcy Warszawy, Krakowa, Gdańska, Łodzi, Poznania, Rzeszowa, Wrocławia — samoloty startują z Waszych lokalnych lotnisk! Co powiecie na mały city-break?

Tak samo jak punktem „przylotowym”, Ateny są świetnym punktem „odlotowym”. Dzięki centralnemu położeniu stolica jest świetną bazą wypadową w każdy zakamarek Grecji. W kolejne rejony możecie ruszyć z: położonego 40 minut od centrum lotniska, portu w Pireusie lub Rafinie, lub dworca autobusowego KTEL.

monastiraki ateny

Widok na ulicę Athinas, ciągnącą się od placu Monastiraki do placu Omonia

 

Powodów, by odwiedzić Ateny są tysiące! A jakie są Wasze? 

 

Menalon: najbardziej znany szlak Peloponezu, o którym nikt nie słyszał

— To gdzie się wybieramy? — taksówkarz pytająco zerknął w lusterko.
— Na Menalon! — mimo wczesnej pory oboje poderwaliśmy się z tylnych siedzeń.
— Mela-co?— zmarszczył brwi i podrapał się w łysinę.

Porozumiewawczo spojrzeliśmy na siebie. Nasi znajomi reagowali tak samo. „Ale taksówkarz?!” – przecież chwilę temu sam wspomniał, że jest z okolic Vetiny! Vetiny, przez którą przebiegał szlak Menalon! Czy możliwe, że ostatnie pół roku spędziliśmy na planowaniu wyjazdu do miejsca, o istnieniu którego nikt nie słyszał?

szlak menalon lagadia

Po taksówce przyszła pora na autobus. Dla odmiany kierowcy autobusu słyszeli o Menalon. Od ładnych paru lat kursowali do niektórych z wiosek położonych przy szlaku

Boska furia dzikiej przyrody: od starożytności do dziś

Szlak Menalon położony jest w samym sercu Peloponezu w rejonie Arkadii. Swoją nazwę wziął od góry Menalo, a jej starogreckie pochodzenie miało oznaczać „świętą manię” –  boską furię dzikiej przyrody. Musicie przyznać, że to bardzo trafne określenie bo starożytności szczególną sympatią mieszkańców okolicy cieszył się Pan, a więc bóg lasów i pól. Ślady jego obecności odczujecie w zieloności terenu aż do dziś.

szlak menalon (6)

Jeden z najbardziej zielonych fragmentów szlaku Menalon prowadzi z wioski Elati do Vytiny, wzdłuż koryta rzeki Milaonta

W średniowieczu teren Menalon zamieszkiwali Słowianie — do dziś ten fragment historii widoczny jest w nazwach niektórych wiosek (np. Valtetsi, Zigovisti czy Stemnitsa).

stemnitsa

Stemnitsa wcześniej znana była pod nazwą Ipsus . Na „Stemnitsę” została przemianowana przez Słowian, co w ich języku oznaczało „miejsce zalesione i zacienione”

Dziś w tym rejonie Arkadii, częściej niż o górze wspomina się o szlaku Menalon, który ciągnie przez: wąwóz rzeki Lousios, zachodni kawałek góry Menalon, dolinę rzeki Mylaonta i góry Gortynian. Okolica niby znana, ale czy na pewno?

Menalon? Nic nowego, stary przyjacielu!

Internet (choć nie polski) opływa w informacje na temat szlaku Menalon. Szlak ma nawet dedykowaną stronę internetową: dwujęzyczną i jak na realia greckie – bardzo dobrze rozbudowaną. Skąd więc tak mała świadomość istnienia Menalon?

Możliwe, że jego popularność przyćmiły położone przy szlaku wioski Stemnitsa i Dimitsana. I trudno się dziwić, bo uważane są one za jedne z najpiękniejszych przykładów kamiennego budownictwa w całej Grecji. W okresie jesienno-zimowym potrafią być okupowane do ostatniego hotelowego pokoju! Poza tym, nie oszukujmy się: Grecy do największych fanów wędrówek nie należą. Skąd więc mieliby słyszeć o Menalon? Co innego zapaleńcy zrzeszeni w klubach górskich, choć nawet Ci najczęściej decydują się na pokonanie tylko fragmentu szlaku.

szlak menalon dimitsana

Położona na 950 m.n.p.m Dimitsana uważana jest za jedną z najpiękniejszych kamiennych wiosek w całej Grecji. Dzięki swoim walorom została wpisana na oficjalną listę tradycyjnych osad

Choć Menalon został certyfikowanym szlakiem całkiem niedawno, to jest bardzo starym szlakiem. 75-kilometrów ścieżek przechodzące przez 9 wiosek, pokrywają się z drogami pokonywanymi przez muły setki lat temu.

Co ciekawe, od wioski do wioski wcale nie prowadzi jedna droga. Podczas wędrówki szybko zrozumiecie, że istnieje wiele alternatywnych, często równolegle poprowadzonych do siebie dróg. Jeżeli chcecie być pewni, że jesteście na oficjalnym szlaku Menalon, wypatrujcie kwadratowych tablic z literą „M”.

szlak menalon (2)

W prawo czy w lewo? Czasem mimo widocznego znaku możecie mieć dylemat, gdzie się kierować…

Lokalni zapytani o drogę do sąsiedniej osady najprawdopodobniej wskażą Wam inny szlak niż ten oficjalnie wyznaczony. I to wcale nie pomyłka! Lokalni doskonale wiedzą, którędy chodzili pohandlować jajkami, albo którą z dróg pokonują najczęściej, bo to „tylko 40 minut pieszo i 5 EUR za taksówkę w kieszeni”.

szlak menalon (3)

Najlepsze centrum informacji (nie tylko) turystycznej, czyli plac kościelny w wiosce Lagadia

Między Internetem a prawdą, czyli jak to właściwie jest z tym szlakiem

Szlak Menalon jest pierwszym certyfikowanym przez Europejskie Stowarzyszenie Piechurów (ERA) szlakiem w całej Grecji.  Na jego stronie internetowej znajdziecie nie tylko informacje o największych atrakcjach, bazie hotelowej i gastronomicznej ale i dokładne opisy poszczególnych odcinków szlaku.

I choć w Internecie szlak Menalon promuje się bardzo mocno, to miejscami nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że ktoś o nim zapomniał. Jakby Grecy po uzyskaniu uznania ERA liczyli na to, że przymiotnik „europejski” utrzyma szlak sam z siebie.

Poczucie opuszczenia dają nieoczyszczone fragmenty dróżki: powalone na ścieżce drzewa czy sięgające do pachy paprocie (te akurat były całkiem urocze). Sporym szokiem było  to, że przez 5 dni sierpniowej wędrówki, na szlaku minęłam raptem 4 osoby (rodzina, na dodatek ze Szwajcarii)! 

szlak menalon (8)

Biednemu to zawsze kłody pod nogi… za to gilganie ogromnych paproci wynagradza wszystkie niedogodności nieprzetartego szlaku…

Pomino niedogodności na szlaku Menalon jest ciągle ogrom miejsc, które urzekają. Oprócz oczywistego towarzystwa gór znajdziecie tu także rozciągłe doliny, długie kaniony i spore płaskowyże, liczne źródła wody i ciągle zajmujące największą część obszaru – lasy jodłowe.

szlak menalon (2)

Na drugim planie Lagadia- jedna z największych wiosek przez jakie przebiega szlak. Mimo, że w Lagadii na stałe mieszka tylko 150 mieszkańców to jej zabudowa zdaje się pomieścić zdecydowanie większą liczbę osób

szlak menalon (4)

Wioski, przez które przebiega szlak często umiejscowione są na skraju lub w samym środku lasu

Obok tradycyjnej kamiennej zabudowy najbardziej znanych wiosek, grzechem jest nie wymienić malowniczo położonych monastyrów Filozofa czy Prodromos.

szlak menalon monastyr prodromos

Wybudowany na klifie po lewej stronie wąwozu Lussius, Monastyr Prodromos przypomina znane Meteory

Poza tym ogromnym plusem Menalonu było to, że był jednym z niewielu miejsc, które w sierpniu było zupełnie puste. Temperatura była bardziej niż przyjemna — gdy inni umierali z gorąca, ja wieczorami cieszyłam się orzeźwiającym powiewem nadciągającym ze skraju lasu.

szlak menalon (4)

To miał być przedostatni dzień wędrówki. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że następnego dnia na szlaku nie będzie, a przejście ostatniego odcinka Menalon dokończę dopiero po 2 latach

Dla mnie szlak Menalon ciągle ma w sobie to „coś”. Coś, co sprawia, że zasługuje na odrodzenie. Może to obietnica „75 kilometrów czystej natury”, którą się promuje? A może właśnie jego pozorne zapomnienie?

 

Poznajmy się: o tym jak trafiłam do Grecji, co w niej ciągle robię i miłości, której nie było

Od dłuższego czasu przerażona obserwuję jak rośnie liczba czytających zarówno fanpage „Nie udawaj Greka”, jak i ten blog. Wy, śledzący greckie perypetie, już dawno przekroczyliście liczbę moich najbliższych i znajomych! A ja właśnie odkryłam, że prawie się nie znamy!

Dlatego w tym wpisie chciałabym nadrobić nasze poznawanie się. A potem poprosić byście zrobili to samo.

W wiadomościach najczęściej pytacie mnie, jak zaczęła się moja przygoda z Grecją i co ja właściwie ciągle tu robię, skoro nie kojarzycie mnie ze współpracy z żadnym biurem podróży. Nie zapominam oczywiście o zapytaniach o historię miłosną, która przecież zawsze pojawia się w tle. No więc… Czas poznajmy się bliżej!

Jak wylądowałam w Grecji?

Pierwsze przygody z Grecją zaczęłam od wyjazdów z rodzicami w klasyczne turystyczne rejony. Z tego okresu mam jedynie przebłyski Grecji: talerze, które tłukę podczas greckiego wieczoru, skuterową eskapadę, gdy przyklejona do pleców jakiegoś pana przemierzam uliczki Leptokarii, zapach z wielkiego gara, którego pokrywę uchylił właściciel tawerny, bo nie zrozumieliśmy, co właściwie jest w menu.

grecja dawniej (2)

“Typowy” wieczorek grecki, który pamiętam z dzieciństwa. Występujący tańczy z krzesłem… w zębach

grecja dawniej (4)

Są i talerze! To znaczy… były

grecja dawniej (3)

Klasyka z wakacji… Poznajecie? To z czasów, gdy Riwiera Olimpijska była wręcz okupowana przez naszych rodaków. A dzięki niewielkiemu dystansowi, wycieczka na Meteory była wręcz obowiązkowym punktem

Potem zaczęły się wyjazdy na własną rękę. All inclusive na Thassos (tylko raz w życiu chciałam tego spróbować — przysięgam!), a w końcu erasmusowski wyjazd do Koryntu —  calutki semestr, którego nigdy nie planowałam, szybko zamienił się w rok.

erasmus grecja

Z perspektywy czasu to bardzo zabawne, że pomysł wyjazdu na Erasmusa wydawał mi się po prostu… głupi. Pojechałam na piątym roku studiów, gdy dotarło do mnie, że to ostatnia szansa. Doświadczenie, którego już nigdy nie będę mogła nadrobić… Na zdjęciu nasza skromna i jednoczesnie cała erasmusowska reprezentacja nad Kanałem Korynckim

Erasmus był najintensywniejszym w podróże okresem. W tym czasie miałam niezliczoną ilość okazji do objechania Grecji, zakochania się we wioskach na centralnym Peloponezie i miasteczkach w północnej Grecji. Lotnisko ateńskie i port w Pireusie były tak blisko, że grzechem było z tego nie skorzystać (szczególnie poza sezonem, gdy ceny biletów były naprawdę niskie). Dlatego też podczas studenckiej wymiany odwiedziłam: Keę, Salaminę, Santorini, Kretę, Rodos, Skyros i Zakynthos. 

kea

Piękna i ciągle mało znana Kea

kreta

Znana i nadal piękna Kreta

rodos

I szczególnie popularna wyspa Rodos

Ten rok na Erasmusie był kluczowy. Po nim już na wszystko patrzyłam przez pryzmat greckiej rzeczywistości. Po powrocie do Polski i zakończeniu studiów próbowałam się ustatkować. Wynajęłam mieszkanie, znalazłam pracę, zaczęłam „dorosłe” życie.

Jednocześnie ciągle zastanawiałam się „co by było, gdybym mieszkała w Grecji”.  W końcu zmęczyłam się ciągłym zastanawianiem i postawiłam sprawdzić. Spakowałam walizkę i po prostu ruszyłam do Aten!

Co właściwie robię i robiłam w Grecji (i dlaczego nie jest to turystyka)?

Jeszcze przed zrezygnowaniem z pracy w Polsce, a przed przyjechaniem na stałe do Grecji, znalazłam projekt wolontariacki w Atenach (jestem chyba największym dłużnikiem Erasmusa+, bo wolontariat podobnie jak wymiana studencka odbywał się w ramach tego programu).

Przez 9 miesięcy pomagałam niewielkiej organizacji pozarządowej w zbudowaniu strategii komunikacji i przygotowywaniu bieżących materiałów promocyjnych. Żeby było śmieszniej wszystko to bez znajomości greckiego! W pracy rozmawialiśmy tylko po angielsku. Oczywiście nie dałam całkowicie pogrzebać się w papierkach! W tym samym czasie przygotowywałam posiłki, zbierałam i segregowałam ubrania, by wesprzeć organizację w akcjach na rzecz osób w trudnych sytuacjach.

9 miesięcy minęło w zastraszającym tempie. Miałam dużo szczęścia, bo zaraz po projekcie wolontariackim znalazłam pracę w firmie produkującej sprzęt żeglarski. Tu pracuję do dziś. I zgadnijcie co? Znowu język grecki nie był mi w tym potrzebny! Za to polski tak, bo skupiam się na wspieraniu biznesów klientów właśnie z naszego kraju!

Oczywiście jak większość obcokrajowców przyjeżdżających do Grecji bez znajomości języka greckiego, liczyłam, że znajdę pracę w turystyce. Jednak nie trafiłam na ofertę współpracy, która by mnie zachwyciła. Jeszcze nie odważyłam się z ruszeniem czegoś swojego. Postawiłam więc na to, w czym czuję się najlepiej, czyli… pisaniu o Grecji nieznanej nawet Grekom.

Co to jest ta „Grecja nieznana nawet Grekom”? Na pewno opowiem Wam o tym kolejnym razem…

Dobra, dobra… powiedz lepiej kim jest TEN GREK? Dla kogo wyjechałaś („widziałam JEGO plecy na zdjęciach z bloga!”)? 

Wiem, że historie miłosne dobrze się sprzedają, niestety w tym momencie muszę Was bardzo rozczarować. Mój wyjazd do Grecji wcale nie był uwarunkowany poznaniem miłości mojego życia. No, chyba że mówimy o miłości do greckiego jedzenia, to inna sprawa. 😉

Jak jednak wiecie, życie pisze swoje scenariusze… W dużym skrócie poznaliśmy się wcześniej, niż kojarzę (bo jeszcze podczas mojej wymiany studenckiej w Koryncie). Kontakt odnowiliśmy podczas wolontariatu i wędrówek po górach przeplatanych dyskusjami o belgijskim kolonializmie. A zakochaliśmy się… nie wiem kiedy.

Mojej miłości nie wypatrzycie na facebookowych zdjęciach. W przypływie szczęścia zobaczycie jego plecy na blogowych fotografiach (uwielbiam mieć ludzką skalę!).

inne (2)

Możecie nie kojarzyć tej mistycznej postaci ale jest on autorem co najmniej 1/4 zdjęć na tym blogu. Oznacza to, że gdy czytacie artykuły, na Grecję spoglądacie bardzo często przez pryzmat obrazów uchwyconych jego oczami.

Szanuję jego prywatność, a nawet i niewielką niechęć do świecenia twarzą w Internetach. Tyle więc musi i Wam wystarczyć. I tak czy siak, to nie ON był powodem mojego wyjazdu do Grecji, bo gdy podejmowałam decyzję, jeszcze tak dobrze się nie znaliśmy.

 

Na dzisiaj koniec plotek. 😉 Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi poznaliśmy się ciut bliżej.


Teraz Wasza kolej! Będzie mi bardzo miło, jeżeli w komentarzu opowiecie mi, jak trafiliście na „Nie udawaj Greka” no i jak zaczęła się Waszą przygoda z Grecją! Nie mogę się doczekać, by poznać Was bliżej!