Ostatni raj na ziemi jest na Samotrace

Jeżeli wpiszecie w wyszukiwarcie „Samotraka” nie znajdziecie wielu zdjęć. Dlaczego? Bo to raj nieuchwytny przez szkiełko aparatu. Poza tym, gdzie schować aparat, gdy większość odwiedzających słynne naturalne baseny, od razu rozbiera się do rosołu?

samotraka (14)

Moda na strój Adama i Ewy to tylko jeden z wielu powodów, dla których uważam Samotraki za raj na ziemi. W tym wpisie poznacie ich więcej…

Hotel pod tysiącem gwiazd

Na Samotraki najczęściej wybieranym miejscem noclegowym jest namiot. Uwielbiam spędzać dzień i noc na łonie natury. Podczas każdego wyjazdu wybieram camping. Na Samotrac władze zrobiły wszystko, co w ich mocy, by dogodzić takim jak ja! 4 km na wschód od wioski Therma na półkilometrowym pasie zieleni nad morzem włodarze udostępnili bezpłatne pole namiotowe (Varades Municipal Camping). Są toalety, na świeżym powietrzu możecie skorzystać z prysznicy. Baza sanitarna nie jest najnowsza, ale utrzymana w czystości. Jeżeli znajdziecie miejsce na rozłożenie namiotu (a w sierpniu bywa tam bardzo gęsto!) na polu macie wszystko, czego do szczęścia potrzeba.

samotraka (19)

samotraka (18)

Och, czy wspomniałam o najświeższej calzone, jaką w życiu jadłam? Jeżeli nad ranem zobaczycie chłopaka bez koszuli, który na ramieniu targa wiklinowy kosz, nie dajcie mu odejść. Koniecznie zaopatrzcie się u niego w cieplutkie śniadanie (spośród wielu wersji szczególnie polecam Wam tę z kurczakiem).

samotraka (20)

Oprócz darmowego pola namiotowego, na wyspie funkcjonują także prywatne  pola namiotowe o wyższym standardzie. Sporo towarzystwa nocuje także przy vathrach…

Vathres czyli słowo-klucz do raju

„Spotkamy się na vathres, zjemy na vathres, odpoczniemy na vathres, przenocujemy na vathres” – na Samotrace słowo „vathres” przewija się bilion razy i w tysiącu kontekstach. Po pół dnia spędzonym na wyspie, może się Wam wydawać, że osławione vathres to świątynia rozpusty albo przynajmniej hotel ze spa, w którym wykwalifikowany personel spełni wszystkie Wasze zachcianki.

samotraka (13)

samotraka (10)

Tymczasem na Samotrace najlepsze rzeczy są za darmo. A vathres to nic innego, jak naturalne baseny położone w wąwozach. Nad nimi toczy się całe życie!

Spływające z gór , co chwila zatrzymuje się w głębieniach tworząc naturalne sadzawki. Nie mikro-brodziki! Baseny, w których zanurzycie się w całości- ba! – popłyniecie tam i z powrotem do wodospadu nie poczując dna pod stopami ani razu!

samotraka (11)

samotraka (12)

Wszędobylska krystalicznie czysta woda sprawia, że temperatura w wąwozach jest przyjemnie chłodząca. Zieleń przyjemnie dostraja szorstkie skały. Klimaty są jak wyjęte z baśni! Pięknych nimf też znajdziecie tu całkiem sporo…

samotraka (17)

Najczęściej wybierany strój na basenach to… brak stroju! Przy niektórych wodospadach znajdziecie drewiane tabliczki, które tłumaczą, że z powodów zdrowotnych lepiej, żebyście pozbyli się swoich slipek i bikini. Nie wiem co o tym sądzicie, ale ja cenię sobie swoje zdrowię i wolę się nie narażać…

samotraka (16)

Najbardziej znane baseny znajdują się przy jednym z najstarszych źródeł na wyspie zwanym Gria Vathra, i równie częście odwiedzanym Fonias.

samotraka (15)

Nieziemskie szczytowanie

Wiecie, że kocham wędrówki po górach. Jeżeli Wy też to na pewno ucieszy Was, że Samotraka to raj dla piechurów. Na wyspie znajduje się trzeci najwyższy szczyt wysp greckich  zwany Fengari czyli Księżyc. Ścieżka, która prowadzi na 1611 metrowy szczyt, obfituje we wszystkie możliwe różnorodności – paprotki po pas, ukryte źródełka z orzeźwiającą wodą, rozłożyste drzewa w cieniu, których możecie się schować.

samotraka (1)

samotraka (2)

samotraka (3)

Choć wędrówkę na szczyt możecie odbyć w pół dnia to polecam przenocowanie przy szlaku. Gwarantuję , że gwiazdy sprezentują Wam tam nieziemski seans!
samotraka (5)

samotraka (4)

Lokalna legenda mówi, że ten, kto stanie na szczycie podczas pełni księżyca, zobaczy swoje największe pragnienia. Nie zobaczyłam nic spektakularnego oprócz paru kóz. Potem okazało były się, że były one zapowiedzią spełnienia kulinarnych marzeń…

(Kozie) niebo w gębie

Koza to popisowe danie Samotraki. Mieszkańcy wyspy potrafią przyrządzić ją na tysiąc sposobów – wszystkie są tak samo genialne.

Koza w śliwkach, koza w miodzie. Z bakłażanem i  z bulgurem. Kawał nogi i nadziewany żołądek. Pieczona i  gotowana… Niebo w gębie! Założę się, że święty Piotr oblizuje się na samą myśl.

samotraka (7)

samotraka (8)

Jak widzicie, mój raj to niewyszukane rzeczy: dobre spanie, trochę gór i zieloności na wolny czas, no i pełny żołądek. To rzeczy proste, codzienne. Wszystkie one zadecydowały o tym, że na Samotrace znalazłam swój raj.

A jakie są Wasze wyznaczniki raju? Czy juz go znaleźliście? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Jak wygląda winobranie w Grecji?

– Spóźniliśmy się – Rinio zerknęła na mnie przez przerzedzoną kiść winogron. Przespaliśmy początek września – najlepszą porę na zbiory. Nie przegapiliśmy za to okazji do udanego winobrania. Na szczęście powodzenie nie zależało od tego, jak dużo i jak ładne winogrona znajdą się w koszykach…

winobranie w grecji (1)

W tym wpisie dowiecie się, jak wygląda winobranie w Grecji, dlaczego winogrona zgniata się gołymi stopami i czemu kilogramy zebranych owoców wcale nie są najważniejsze…

 

Jak wyglądało winobranie?

Tegoroczna praca poszła w mig! Pole, było małe – raptem sześć rzędów karłowatych półdzikich winorośli. Gotowych do pracy – prawie pięćdziesiąt osób!

Gdy tylko podjechał wyczekiwany pick-up z barelami do ładowania winogron, wszyscy rzucili się do… wyciagania stołu z altanki i wykładaniu przywiezionego jedzenia. 😉 Szczęśliwie po pół godziny głowa rodziny postanowiła, że czas ruszyć do pracy.

winobranie w grecji (14)

Założyliśmy rękawice, złapaliśmy za ogrodowe nożyczki i noże, ustawiliśmy przenośne głośniki na dachu czerwonego auta i kołysząc się w rytmie tradycyjnej muzyki, ruszliśmy w pole.

winobranie w grecji (13)

W chylących się ku ziemi winoroślach, wyszukiwaliśmy kiście winogron. Z pęczków odcinaliśmy zgniłe i wysuszone kuleczki. Wszystkie winogrona razem z ogonkami trafiały do dużych wiadro-beczułek. Gdy tylko wynogrona wypełniły je po przegi, beczułki wracały na pick-up’a.

winobranie w grecji (15)

winobranie w grecji (16)

winobranie w grecji (2)

Gdy po godzinie auto było załadowane, przyszedł czas na największą atrakcję – wyciskanie soków! Z półtoralitrowej plastikowej butelki dopiliśmy resztki ciepłego tsipouro i orszakiem aut -prawie, że weselnym- ruszyliśmy do domu gospodarzy.

 

Dlaczego depczemy wino, które potem będziemy pić?

W ogródku za domem rodziców Rinio czekał już prawie kompletny sprzęt do wyciskania. Brakowało najważniejszego – naszych stóp! Jak wyglądała cała „procedura”?

Zanim winogrona zostaną zdeptane, są rozgniatywane w kołowrotku zwanym strofilia. Dzięki temu udeptywanie jest łatwiejsze (inaczej kuleczki kulały by się i uciekały, gdzie tylko się da).

winobranie w grecji (4)

Rozgniecione winogrona wpadają do kamiennej „wanienki” wyłożonej siatką. Siatka działa antypoślizgowo – winogrona są bardzo śliskie, dlatego przy detaniu warto dodatkowo złapać się na przykład zawieszonej u góry liny. Wyłożona siatka pomaga też w zgarnięciu winogron, które w ucieczce przed stopami rozpaszają się po całym korytku.

winobranie w grecji (5)

winobranie w grecji (3)

Za tym, aby pracę wykonywać bosymi stopami przemawia kilka apektów. Po pierwsze: bakterie ze stóp pomagają w fermentacji wina. Po drugie: deptanie jest na tyle mocne i jednocześnie na tyle delikatne, że wydobywamy sok, bez łamania pestek. Małe ziarenka mogłyby zmienić smak wina. Dodatkowo, gdy czujemy winogrona pod stopami, dużo łatwiej jest nam kontrolować wyciskanie i wyczuć moment, w którym powinniśmy przestać.

Soki, które uchodzą z winogron podczas deptania, spływają do kubla ustawionego pod dziurką w dolnej części wanny. Gdy stopy wycisną z winogron co tylko mogą, owoce przenosi się do drewniano- metalowej prasarki, która ostatecznie dociska resztki .

winobranie w grecji (6)

winobranie w grecji (7)

Owoce pracy, czyli czy z wydeptanych winogon może wyjść coś dobrego?

Z wydeptanych winogron powstaje nie tylko wino! Owoce wykorzystuje się od pestek do skórki. Po poddaniu winogron różnej obróbce, uzyskujemy:

  • petimezi – czyli syrop z gotowanych winogron z dodatkiem cukru. Petimezi możecie użyć jako słodzik do naleśników, jogurtu, lodów czy herbaty
  • tsipouro – 40-45% alkohol ze skórek i pestek winogron
  • moustalevria – czyli deser, który smakuje jak budyń z wina. Możecie go zrobić sami zagotowując sok z winogron z mąką. Pamiętajcie,by u góry posypać go cynamonem i sezamem lub pokruszonymi orzechami włoskimi.

Kwintesencja dobrego winobrania

Winobranie to ciężka praca, którą musi być wykonana. Właściciel pola może znaleźć i opłacić pracowników, którzy ją wykonają. Może też zaprosić rodzinę, znajomych znajomych, i… dobrze się przy tym bawić! Grecy wiedzą, jak obowiązki zamienić w dobrą imprezę.

Podczas całego winobrania, nikt nie wspomniał ile kilogramów owoców zebraliśmy. Wiecie dlaczego? Myślę, że nie miało to większego znaczenia…

winobranie w grecji (8)

winobranie w grecji (9)

Prosto po wyciskaniu winogron ruszyliśmy do tańca. Bez tony podkładu, cieni na powiekach, butów na obcasie. W T-shirtach ubabranych od ziemi, z bosymi stopami klejącymi od soku…

Bo winobranie to nie święto wina ogranizowane w winiarniach pełnych równo ułożonych beczułek i stolikami pleśniowego sera z rozmarynową ciabattą .

Winobranie to święto najbliższych, którzy nadrabiają zaległości w tym, co u kogo słychać. Rodziny, która podrywa się do tańca, gdy tylko wujek Stavros zniesie z piętra stary akordeon. Winbranie to pokruszona spanakopita, podniesiona z ziemi przez trzyletniego Giorgosa.

Winobranie to część normalnego życia, z którego wyciąga się, ile się da.

winobranie w grecji (10)

winobranie w grecji (12)

winobranie w grecji (11)

Gdy za rok w szklance wesoło zakołysze się wino z tegorocznych zbiorów, wszyscy będziemy pamiętać przejedzoną, przetańczoną i prześpiewaną słoneczną niedzielę. Nawet jeśli w winie poczujemy nutę stóp…

 

Dziękuję Rinio za zaproszenie do wspólnego świętowania! Życzę Wam, abyście choć raz w życiu mieli okazję przeżyć to własnej skórze. Jeżeli ciągle mało Wam dobrej zabawy to zapraszam Was także do przeczytania TEGO WPISU o Święcie Kasztanów na środkowym Peloponezie.

A może już uczestniczyliście w greckim winobraniu? Albo w innej części Europy? Czy proces zbierania i przerabiania winogron bardzo różni się od tego, który opisałam? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!

Kea – ostatnia zapomniana cykladzka wyspa

Kea nie porwie Cię w imprezowy wir jak Mykonos. Nie zachwyci księżycowymi plażami jak Milos, ani bielonymi domkami zwieszonymi na santorińskiej skarpie. Kea nie będzie drugim Delos – nie przedeptasz tu obok setek starożytych artefaktów; nie zanurzysz się w „Wielkim Błękicie” jak na Amorgos….

Kea nie aspiruje, by dogonić swoich cykladzkich braci. I niech tak zostanie. Bo Kea najlepsza jest w byciu zwykłą Keą.

Kea (10)

Wyspa o dwóch imionach

Dawniej Kea znana była jako Hydroussa – Wyspa Wody. Wszystko dzięki licznym źródłom i naturalnym fontannom ukrytych w wielu zakamarkach niewielkiej wyspy. Do tej pory podczas włóczęgi poród pól i sadów ułożonych na zboczach niczym tarasy, usłyszycie tryskającą wodę.

Obecnie równolegle funkcjonują dwie nazwy wyspy: Kea oraz Tzia.

Nazwa Kea wywodzi się od bohatera Keo, pierwszego osadnika wyspy z około 1100 p.n.e., który był przywódcą Lokroi i mieszkańców Nafpaktos, którzy w starożytności zjednoczyli wyspę. Z kolei Tzią wyspa została mianowana w czasach imperium osmańskiego.

Pomimo, że Kea jest najbliższą stolicy cykladzką wyspą to turyści jej nie „zalali”. Wszystko przez to, że aby na Keę się dostać, trzeba pofatygować się do oddalonego godzinę od Aten portu w Lawrio (podczas gdy tłumy ciągle brną w kierunku świetnie skomunikowanego Pireusu).

Kea (9)

Dzięki temu na Kei ciągle znajdziecie plaże z tylko jedną tawerną, najzwyklejsze pokoje gościnne i mieszkańców, którzy w spokoju wolą wypić kawę niz zabijać się o kolejnego turystę. I za tę prostotę Keę się lubi. Za to, że „nic nie musi”.

Cykladzka nie-cykladzka stolica

Jeżeli na Kei spodziewacie się zobaczyć biało-niebieskie domki to muszę Was rozczarować. Architektura stolicy i jednocześnie największej wioski, Ioulidy, nie przypomina tej, z cykladzkich pocztówek. Przywita Was tu kolorowa szachownica jednopiętrowych domków oddzielonych wąskimi uliczkami, w których nie mieszczą się auta.

Kea (3)

Pamiętajcie, by podczas spaceru po Ioulidzie zadrzeć głowę do góry i przyjrzeć się sklepieniom łuków. Przejścia pokryte są równo ułożonymi gałęziami (tzw. „stegadia”).

Kea (1)

10 minut spacerem od Ioulidy spotkacie lwa – najsłynniejszą atrakcję Kea. Nikt do końca nie wie, jakie były kulisy powstania rzeźby liczącej ponad 2600 lat. Lew to zwierzęca Mona Lisa – jego uśmiech jest nie tyle tajemniczy co… dziwaczny.

Kea (7)

Nie przegapcie spaceru na wiatrakowe wzgórze po drugiej stronie stolicy. 26 na wpół opuszczonych młynów, to największy kompleks wiatraków na całych Cykladach!

Kea (2)

Jeżeli wieczór chcecie spędzić w jednej z tawern w stolicy, pamiętajcie o wcześniejszej rezerwacji. Ioulida w weekendy ściąga tłumy wyspiarzy – nam w ostatniej chwili udało się chwycić ostatni wolny stolik w tawernie „To Steki” położonej przy drodze prowadzącej do lwa.

Zajrzyjcie też do tawerny „H Piatsa” po prawej stronie zaraz po wejściu do stolicy. Zasmakowałam jedynie w muzyce na żywo, kolejnym razem jednak na pewno wrócę tu na jedzenie – tłumy mówiły same za siebie.

A oprócz stolicy… czyli co jeszcze warto zobaczyć na Kea

Jeżeli macie taką możliwość to polecam Wam wypożyczenie auta w porcie. Przyda się ono na bezdrożach prowadzących do plaż takich, jak ulubienica free-camping’owców Sikaminias czy przepiękna Kaliskia. Z Kaliskia możecie przejść się na krótką wędrówkę do położonej za sąsiednim półwyspem plaży Karthea. Zobaczycie tu z ruiny starożytnego miasta z zachowaną świątynią Apolla i Ateny.

Kea (4)

Kea (8)

Choć fanką obiektów sakralnych nie jestem, to polecam Wam odwiedzenie Monastyru Panagia Kastriani. Cisza, która tu panuje jest niesamowita. Do tego panoramiczny widok na morze i wyspę Andros w komplecie. Możecie się nimi nacieszyć do woli, bo dwupiętrowy budynek położony na terenie monastyru mnisi zaadaptowali na… pokoje gościnne.

Kea (5)

Kea (6)

Zajrzyjcie też do oddalonej o 5 kilometrów od portu wioski Otzias. Po kąpieli w zatoczkowej plaży, wybierzcie się na obiad do tawerny „Anna” położonej nieco wyżej przy głównej drodze.

Kea (11)

 

Praktycznie:
Promy na Keę wypływają z portu w Lawrio do portu w Korissia mniej więcej 4 razy dziennie. Podróż trwa godzinę. Cena biletu normalnego to 12,2 EUR w jedną stronę (lipiec 2018). Do portu Lavrio możecie dostać się autobusem KTEL lub wypożyczonym autem.

Wszystko, co musisz wiedzieć o pożarach w Grecji

W związku z pożarami w Grecji nastąpiła totalna panika. Polskie i zagraniczne dzienniki piszą o „Grecji, która płonie”, „dymie nad Akropolem” i ludzkich tragediach z najdrobniejszymi szczegółami (bo takie generują najwięcej ruchu na ich stronach).

Piszą do mnie znajomi, którzy nie odzywali się od lat. Fora polonijne pękają w szwach. W związku z pożarami wszyscy mają tysiące pytań. W natłoku odpowiedzi brakuje trzeźwego spojrzenia.

Dlatego w tym wpisie zebrałam dla Was wszystkie najważniejsze informacje, które powinniście wiedzieć o pożarach w Grecji.

pożar w grecji

Niebo w Pireusie zasłoniła brudnawa chmura dymu. W poniedziałek 23 lipca 2018 w okolicach godziny 14.00 jeszcze nikt z nas nie wiedział, jak ogromne będą zniszczenia spowodowane przez pożary w okolicach Aten [Fot. Misia]

Pożar w Grecji? To już było!

Pożary w Grecji, które wybuchły w lipcu 2018 roku to nie największe pożary, z jakimi kraj miał do czynienia. Są jednak najbardziej tragicznymi w liczbie ofiar. Do tej pory zginęło 90 osób, prawie 200 zostało rannych, dziesiątki są poszukiwane.

Musicie jednak widzieć, że pożary w Grecji w lecie to standard. Wysoka temperatura, drzewa tęskniące za deszczem. Do tego dochodzi głupota ludzka – od wyrzucania papierosowych petów, butelek na pobocze, po właścicieli pól, którzy któregoś słonecznego dnia postanawiają wziąć się za porządki.

Niektórzy twierdzą, że za pożarami w Grecji stoją firmy deweloperskie. Tam gdzie jest las, nie można budować. Nie ma lasu? Nie ma problemu! Pomimo wprowadzenia prawa, które zabrania budowania się na terenach spalonych, po paru latach wszyscy o tym zapominają.

grecja pożar

Attyka „przed” (pożarem). Attyka obecnie. Attyka „po”  – spojrzenie greckiego satyryka na „drugie dno” pożarów w Grecji

Co pogarsza sprawę pożarów w Grecji (i dlaczego wszyscy jesteśmy za nie odpowiedzialni)?

Pożar zaczyna się w chwilę. Ogień przesuwa się po koronach wysuszonych drzew, szyszki strzelają iskrami na wszystkie strony. Jeżeli dojdzie do tego porywisty wiatr, trudna po opanowania sytuacja gotowa.

W przypadku pożarów na terenach zamieszkanych reakcję utrudnia to, że planowanie przestrzenne w Grecji nie istnieje. Każdy buduje się gdzie chce i jak chce. Samowolka powoduje chaos w układzie miasta. Kolejne władze zamiast zająć się planowaniem przestrzennym, skupiają się na legalizowaniu postawionych wcześniej nielegalnych budynków. Te dodatkowo, ogradza się wysokimi murami, co jeszcze bardziej utrudnia przemieszczanie się i tak już w pogmatwanych i wąskich uliczkach.

W miasteczkach greckich brakuje planów ewakuacyjnych. Drogi zastawiane są przez zaparkowane samochody po obu stronach. Poza nielicznymi wyjątkami (takimi, jak bogate dzielnice) trudno w Grecji wypatrzeć hydrant pożarniczy.

Mówmy o tym i działajmy, bo tylko to ma szansę coś zmienić.

Nie mówię, byśmy zaczęli obklejać źle zaparkowane samochody, albo bazgrać po nielegalnie postawionych murach (choć to nie głupi pomysł)

Zacznijmy od małej skali. Jeżeli zobaczymy kogoś rzucającego peta na ziemię albo śmieci przez okno w aucie – zwróćmy uwagę! Jak trzeba – opieprzmy! Jeżeli nie zareaguje- działajmy sami. Podnieśmy śmieć, zawiadomy odpowiednie służby o większym wykroczeniu takim jak np. palenie drewna w poże letniej. Działajmy!

Mam znajomych w Grecji. Czy są bezpieczni podczas pożarów?

Jest bardzo łatwy sposób, by sprawdzić czy Was znajomi są bezpieczni podczas pożarów. Zadzwońcie i zapytajcie. Serio, to jest tak proste. Nie czekajcie, aż ktoś oznaczy się jako „bezpieczny” w cudach-wiankach udostępnianych przez media społecznościowe.

Jeżeli nie możecie się dodzwonić do swoich przyjaciół, kontaktujcie się z ich znajomymi. A jeżeli i to nie pomoże to dzwońcie do Ambasady Polskiej w Atenach.

Sprawdźcie, gdzie dokładnie wybuchają pożary. Nie przenoście sytuacji jednej wioski na cały kraj! Nie przenoście pożarów jednego regionu, na inny który znajduje się w innej części Grecji. Mówiąc prościej: jeżeli jest powódź w województwie opolskim, to mieszkańcy Warszawy raczej nie wyglądają z niepokojem za okno.

Przy okazji pożaru w lipcu 2018, który miał miejsce w okolicach Aten, wielu myślało, że płoną… Ateny! Trudno się dziwić skoro nagłówki gazet takie jak „dym nad Akropolem” nie ułatwiają zrozumienia sytuacji komuś, kto jest ponad 1000 kilometrów od greckiej stolicy.

pożar w Atenach

Pożar widziany z ateńskiej przedmieść Agios Dimitrios. Płomienie nie dotarły do greckiej stolicy. W Atenach widzieliśmy i czuliśmy jedynie opary dymu.  [Fot. Ivona Makoś-Dzwilewska]


Pożary, które działy się w ostatnich dniach miały miejsce 40 -50 km od Aten w kierunku na Peloponez (Kineta) oraz w okolicy Rafiny. Spawdźcie zagrożone miejsca na mapie – od razu zrozumiecie odległości.

Wyjeżdżasz do Grecji w gorącym sezonie? Zachowaj spokój i sprawdź te strony!

Dostaję od Was sygnały, że pracownicy niektórych biur podróży, z którymi planujecie wakacje, zwyczajnie bagatelizują sprawę. Nie chcę ich tłumaczyć – może wynikać to z tego, że wiedzą, że te pożary w Grecji wybuchają co roku. Z drugiej  strony to oni są odpowiedzialni za udzielenie Wam pełnych informacji a nie jedynie zbyciem Was zapewnieniami, że „wszystko jest pod kontrolą”.

Najważniejsze jest to, abyście po usłyszeniu o pożarach zachowali spokój. Weźcie dystans na to, co pokazywane jest w telewizji czy innych mediach (te robią wszystko, by dostać chwilę Waszej uwagi). Sprawdźcie dokładnie, gdzie wybuchł pożar i w którym kierunku się przemieszcza.

Na bieżąco śledźcie:

mapa pozarowa grecji

Mapa pokazująca zagrożenie pożarowe na terenie Grecji i Turcji w dniu 26 lipca 2018 roku. Na stronie Emergency Managment Service znajdziecie mapę całej Europy aktualizowaną na bieżąco.

Upominajcie się o informacje, a jeżeli ich nie dostajecie, sprawdzajcie sami! W przypadku pożarów sytuacja zmienia się z minury na minuty. Informacje, które przekazał Wam znajomy dwie godziny temu prawdopodopodobnie są już nieaktualne…

Najlepsze inicjatywy pomocy ofiarom pożarów są… pomocne

Daleko mi do straszenia Was czarnobiałymi zdjęciami z płaczącymi dziećmi i podpisami o tym, jak w bólu jednoczę się z Grecją. Nie przeplotę zdjęcia profilowego czarną wstęgą. W obliczu tragedii spowodowanej pożarami w Grecji najważniejsza jest konkretna pomoc.

Jeżeli chcecie pomóc – pomóżcie. Zorganizujcie paczkę dla poszkodowanych, oddajcie krew. A jeśli nie możecie pomóc, to nie róbcie nic! Sianie paniki nie pomaga, a łańcuszki udostępniane w Internecie nie działają.

Przy powodu pożaru w okolicach Aten pełno konkretnych akcji. Włączcie się w jedną z nich:

  • zbierzcie paczkę dla poszkodowanych – na stronie www.ethelon.org na bieżąco aktualizowane są listy potrzebnych rzeczy. Możecie też zgłosić się do władz poszkodowanych gmin z zapytaniem,jak możecie pomóc
  • oddajcie krew w jednym ze szpitali, które ogłosiły zbiórkę dla ofiar
  • przelejcie grosz – przy okazji tragedii ogłaszanych jest wiele zbiórek. Zanim wpłacicie jakąkolwiek kwotę zweryfikujcie, czy zbiórki są prawdziwe

Cały czas inicjowane są nowe akcje. To, co widziałam do tej pory to:

  • w wiosce Pikremi blisko poszkodowanej w pożarach Rafiny centralny supermarket zapewnia poszkodowanym darmową wodę i jedzenie
  • sieciówki i małe kawiarnie w poszkodowanych terenach oferują darmową wodę i jedzenie
  • wolontariusze otwierają dodatkowe punkty pierwszej pomocy
  • na „twarzoksiążce” coraz więcej osób oferuje swoje domy osobom poszkodowanym w pożarze

Taka pomoc naprawdę pomaga!

 

Mam nadzieję, że ten wpis odpowiedział na Wasze pytania odnośnie pożarów w Grecji. Jeżeli nie znaleźliście odpowiedzi na interesujące Was zagadnienie, to dajcie znać w komentarzu – postaram się odpisywać na bieżąco.

Jeżeli znacie inne rodzaje konkretych sposobów pomocy ofiarom pożaru, to również podzielcie się nimi w komentarzu – tak by ułatwić czytającym osobom podjęcie działań. Dziękuję za Waszą pomoc w zebraniu przydatnych informacji i życzę Wam przede wszystkich bezpiecznych wakacji!

7 dziwnych rzeczy, które musisz zrobić na Paros

W czasach, których nikt nie pamięta, na wyspie Paros wydobywano drobnoziarnisty marmur. Z niego uformowano choćby piękną Venus, odnalezioną na sąsiedniej Milos i zbudowano grób Napoleona. A dziś?

Choć obecnie Paros jest jedną z najczęściej odwiedzanych wysp cykladzkich, to ciągle trudno dowiedzieć się, co właściwie tam robić. Dlatego w tym wpisie zebrałam dla Was 7 dziwnych rzeczy,na które powinniście znaleźć czas podczas wizyty na Paros.

Pobujaj łódką w Naussie

Falujący ruch kolorowych łódeczek uzupełnia atmosferę najpiękniejszego portu na wyspie. Bujnij łódką – od deptaku wszystkie są na wyciągnięcie ręki! Port w Naussie jest rozleniwiony w dzień, za to w nocy zamienia się w królową imprezy. Usiądźcie z freddo espresso w cieniu kościółka Agios Nikolaos i zatopcie się w błogiej ciszy przerywanej stukotem muszelek rozwieszonych na straganach z pamiątkami.

Naussa Paros (3)

Naussa Paros (1)

Wytaplaj się w błocie

A dokładniej w glinie. Najlepiej tej z plaży Kalogeros położonej tuż przy Molos. Świetny sposób na relaks i ochłodzenie. Skóra miękka jak pupa niemowlaka to tylko jeden z efektów ubocznych! 😉

Zagraj w chowanego w Lefkes

Zostaw na chwilę morze i rusz do Lefkes, dawnej stolicy Paros położonej w centralnej części wyspy. Emigranci z Krety którzy osiedlili się tu jako piersi, skonstruowali labirynt uliczek, w cieniu których możesz chować się przez cały dzień. Kościółki wbudowane są w niemal każdą ścianę.

Nie zapomnij o spacerze główną ulicą Ramnos z klasycystycznymi budynkami i kawie na malutkim, ale gwarnym placu tuż na jej końcu. Jeżeli chcesz przedłużyć spacer, rusz na Bizantyjską Ścieżką, który zaczyna się w Lefkes, a kończy nad morzem.

Paros Lefkes (2)

Paros Lefkes (1)

Popływaj w morskich basenach

Zanurz się w Kolymbithres czyli „basenach”, które są najsłynniejszą plaża Paros. Morze przy współpracy z wiatrem wygryzło w granitowych skałach esy-floresy i utworzyło plażę z niesamowitymi kształtami. Znajdziesz to wiele zatoczek, w których możesz rozłożyć ręcznik lub rozciągnąć się na leżaku pod słomianym parasolem.

Kolimbithres Paros (2)

Kolimbithres Paros (1)

Zjedz ślimaka

Najbardziej charkterystycznym daniem Paros są ślimaki. Wielkie i małe brzuchonogi, zjecie tu na wiele sposobów: z dipem czosnkowym, w sosie winnym, zapiekane z pomidorami… Mieszkańcy Lefkes są zakręceni punkcie ślimaków tak, jak ich muszla! Co roku w pierwszą niedzielę po 15 sierpnia organizują… Święto Ślimaków! (Grecy generalnie są mistrzami w świętowaniu – TUTAJ przeczytasz o Święcie Kasztanów na Peloponezie).

ślimaki paros

Przytul kaktusa

Nigdy nie byłam w Arizonie. Może dlatego kaktusy na Paros zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie? Kolczaki na wyspie są OGROMNE. Okrągłe kaktusy są tak pękate, że nie dasz rady ich objąć i wysokie tak, że przerastają Cię trzykrotnie! W czasie kwitnienia na pewno wyglądają spektakularnie.

kaktusy paros (1)

kaktusy paros (2)

Skocz na Antiparos

Wystarczy 10 minut byś znalazł się na znajdującej się naprzeciw Paros, wyspie Antiparos. Promy odpływają co pół godziny z Pounta. Co robić na Antiparos? Wyspa znana jest z pięknych plaż. Pewnie dlatego ściąga miłośników kampingu i… plażowania nago! 🙂 To właśnie na Antiparos znajdziecie plażę nudystów, która była pierwszą oficjalną plażą tego typu w Grecji!

Antiparos (2)

Antiparos (1)

 

Po wszystkich tych aktywnościach ciągle macie sporo czasu? Pobyt na Cykladach możecie przedłużyć wycieczką na Milos. TUTAJ przeczytacie o miejscach, które polecam właśnie na Milos. Z Paros jest także blisko na Mykonos, z którym kompletnie się nie polubliśmy. W TYM WPISIE dowiecie się dlaczego.

A co Wy najchętniej robilibyście na Paros? Może odwiedziliście już tę wyspę i okryliście inne nietypowe sposoby spędzenia czasu? Jeśli tak to koniecznie podzielcie się nimi  w komentarzu.

Podobał Ci ten wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podeślesz go swoim znajomym, którzy planują wycieczkę na Paros czy w ogóle do Grecji. Dzięki!