Ateny nieznane: Jedwabny Szlak [fotorelacja]

Przesuwam koniuszkami palców po kolejnych materiałach – od miękkiej bawełny po szorstki dżins. Wyciągniętą dłoń z każdym krokiem łaskoczą coraz to inne faktury. Plusz, drelich, flanela, len, dżersej, żakard… Chciałabym nazwać je wszystkie, ale nie potrafię.

Rzut beretem od Monastiraki, na ulicach Kalamiotou i Perikleous wszystkie sklepy sprzedają to samo…

Jedwaby szlak w Atenach

„Retro żakiet, kloszowana spódnica, poszewka na poduszkę, która od tygodni leży naga w salonie…” – z wykesponowanych materiałów mogłabym uszyć tysiące rzeczy.

Jedwaby szlak w Atenach

Ale nie uszyję nic.

Jedwaby szlak w Atenach

Oparte o ściany budynków, ciasno zwinięte rulony są bezpieczne – nawet z maszyną do szycia nie potrafiłabym ich okiełznać.

Jedwaby szlak w Atenach

Przyglądam się babuszkom, które wiedzą jak podporządkować sobie wszystko, co wpadnie im pod igłę.

Jedwaby szlak w Atenach

Kobietom, które metrami tkanin, przebierają tak zwinnie, jak wieszakami z uprasowanymi w kant spodniami.

Jedwaby szlak w Atenach

Spod pach wyglądają złożone w kostkę różnokolorowe materiały. Staruszki podsuwają sobie pod nosy stonowaną pasiastą bawełnę albo ekstrawagancką, pełną printu z palmami zdobycz.

Jedwaby szlak w Atenach

Pod słońcem zerkają na każdy milimetr kupionego materiału.

Jedwaby szlak w Atenach

I cieszą się jak nastolatki, które na wyprzedaży wyhaczyły najnowszą kolekcję!

Jedwaby szlak w Atenach

Rozładam się na krześle w lokalu obok sklepów. I gdy tylko zapach kawy miesza się z zapachem barwników z rozwieszonych materiałów…

Jedwaby szlak w Atenach

…lubię myśleć, że tu właśnie tu przebiegał Jedwabny Szlak.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *