7 dziwnych rzeczy, które MUSISZ zrobić na Paros

W czasach, których nikt nie pamięta, na wyspie Paros wydobywano drobnoziarnisty marmur. Z niego uformowano choćby piękną Venus, odnalezioną na sąsiedniej Milos i zbudowano grób Napoleona. A dziś?

Choć obecnie Paros jest jedną z najczęściej odwiedzanych wysp cykladzkich, to ciągle trudno dowiedzieć się, co właściwie tam robić. Dlatego w tym wpisie zebrałam dla Was 7 dziwnych rzeczy,na które powinniście znaleźć czas podczas wizyty na Paros.

Pobujaj łódką w Naussie

Falujący ruch kolorowych łódeczek uzupełnia atmosferę najpiękniejszego portu na wyspie. Bujnij łódką – od deptaku wszystkie są na wyciągnięcie ręki! Port w Naussie jest rozleniwiony w dzień, za to w nocy zamienia się w królową imprezy. Usiądźcie z freddo espresso w cieniu kościółka Agios Nikolaos i zatopcie się w błogiej ciszy przerywanej stukotem muszelek rozwieszonych na straganach z pamiątkami.

Naussa Paros (3)

Naussa Paros (1)

Wytaplaj się w błocie

A dokładniej w glinie. Najlepiej tej z plaży Kalogeros położonej tuż przy Molos. Świetny sposób na relaks i ochłodzenie. Skóra miękka jak pupa niemowlaka to tylko jeden z efektów ubocznych! 😉

Zagraj w chowanego w Lefkes

Zostaw na chwilę morze i rusz do Lefkes, dawnej stolicy Paros położonej w centralnej części wyspy. Emigranci z Krety którzy osiedlili się tu jako piersi, skonstruowali labirynt uliczek, w cieniu których możesz chować się przez cały dzień. Kościółki wbudowane są w niemal każdą ścianę.

Nie zapomnij o spacerze główną ulicą Ramnos z klasycystycznymi budynkami i kawie na malutkim, ale gwarnym placu tuż na jej końcu. Jeżeli chcesz przedłużyć spacer, rusz na Bizantyjską Ścieżką, który zaczyna się w Lefkes, a kończy nad morzem.

Paros Lefkes (2)

Paros Lefkes (1)

Popływaj w morskich basenach

Zanurz się w Kolymbithres czyli „basenach”, które są najsłynniejszą plaża Paros. Morze przy współpracy z wiatrem wygryzło w granitowych skałach esy-floresy i utworzyło plażę z niesamowitymi kształtami. Znajdziesz to wiele zatoczek, w których możesz rozłożyć ręcznik lub rozciągnąć się na leżaku pod słomianym parasolem.

Kolimbithres Paros (2)

Kolimbithres Paros (1)

Zjedz ślimaka

Najbardziej charkterystycznym daniem Paros są ślimaki. Wielkie i małe brzuchonogi, zjecie tu na wiele sposobów: z dipem czosnkowym, w sosie winnym, zapiekane z pomidorami… Mieszkańcy Lefkes są zakręceni punkcie ślimaków tak, jak ich muszla! Co roku w pierwszą niedzielę po 15 sierpnia organizują… Święto Ślimaków! (Grecy generalnie są mistrzami w świętowaniu – TUTAJ przeczytasz o Święcie Kasztanów na Peloponezie).

ślimaki paros

Przytul kaktusa

Nigdy nie byłam w Arizonie. Może dlatego kaktusy na Paros zrobiły na mnie tak ogromne wrażenie? Kolczaki na wyspie są OGROMNE. Okrągłe kaktusy są tak pękate, że nie dasz rady ich objąć i wysokie tak, że przerastają Cię trzykrotnie! W czasie kwitnienia na pewno wyglądają spektakularnie.

kaktusy paros (1)

kaktusy paros (2)

Skocz na Antiparos

Wystarczy 10 minut byś znalazł się na znajdującej się naprzeciw Paros, wyspie Antiparos. Promy odpływają co pół godziny z Pounta. Co robić na Antiparos? Wyspa znana jest z pięknych plaż. Pewnie dlatego ściąga miłośników kampingu i… plażowania nago! 🙂 To właśnie na Antiparos znajdziecie plażę nudystów, która była pierwszą oficjalną plażą tego typu w Grecji!

Antiparos (2)

Antiparos (1)

 

Po wszystkich tych aktywnościach ciągle macie sporo czasu? Pobyt na Cykladach możecie przedłużyć wycieczką na Milos. TUTAJ przeczytacie o miejscach, które polecam właśnie na Milos. Z Paros jest także blisko na Mykonos, z którym kompletnie się nie polubliśmy. W TYM WPISIE dowiecie się dlaczego.

A co Wy najchętniej robilibyście na Paros? Może odwiedziliście już tę wyspę i okryliście inne nietypowe sposoby spędzenia czasu? Jeśli tak to koniecznie podzielcie się nimi  w komentarzu.

Podobał Ci ten wpis? Będzie mi bardzo miło jeżeli podeślesz go swoim znajomym, którzy planują wycieczkę na Paros czy w ogóle do Grecji. Dzięki!

 

Dlaczego już nigdy nie odwiedzę Mykonos? (chyba, że ktoś mi za to zapłaci!)

Gdy tylko prom zatrzymał się w porcie, tłumy wylały się na prawą stronę. By asfaltową ulicą dostać się do centrum albo wodnym autobusem do nowego portu. My zrobiliśmy to, co  zawsze – ruszyliśmy w przeciwną stronę, by odkryć najładniejsze zakątki Mykonos. Po dwóch dniach odkryliśmy, że na Mykonos… nic nas nie zachwyca.

mykonos port
Kreowane na przyjazną dla gejów, kochających luksus i nocne życie, Mykonos rozczarowało mnie, jak żadna inna wyspa. Dlaczego? O tym przeczytacie właśnie w tym wpisie.

Krajobraz i wioski, których nie ma
Na całym Mykonos znajdziecie tylko jedną wioskę – jest nią chora (stolica), która nazywa się tak samo, jak wyspa. Dla mnie był to jedyny zachwycający kawałek – piękne bary tuż przy fali z widokiem na „Małą Wenecję”, poduszki ułożone na murku w bielonej uliczce. To wszystko ma oczywiście swoją cenę (ale o tym później).

mykonos (2)

Wiatraki są wizytówką Mykonos, ale także wielu innych cykladzkich wysp. Na Mykonos jest ich 16, w najbardziej „pocztówkowym” miejscu zobaczycie ich 7. Dzięki położeniu na wzgórzu, widoczne są z każdego miejsca stolicy, a także jako pierwsze po dopłynięciu do portu.

mykonos (3)

„Mała Wenecja” jest najbardziej romantycznym miejscem na całym Mykonos, Najpiękniej wygląda o zachodzie słońca.

Ano Mera to podobno drugia wioska. Osobiście nie nazwałabym wioską skupiska paru sklepów z życiem skupionym wokół supermarketu.

Reszta krajobrazu to wille z basenami pośrodku niczego, z daleka od sąsiadów, od których można pożyczyć cukier (z wyjątkami skupisk na kształt „mikro-osiedla”).

krajobraz mykonos

Wyspa jest naga do tego stopnia, że największą atrakcją było dla mnie drzewo. Zresztą nie tylko dla mnie, bo jeden mieszkańców, wyszedł z założenia, że skoro utrzymanie przy życiu rośliny jest tak trudne, to lepiej ją sobie wymalować.

drzewa na Mykonos

Folklor – co to właściwie jest?
Pomimo czterech muzeów, naprawdę nie mogę powiedzieć nic o kulturze wyspy. Może powinnam przyjechać tu poza sezonem, bo miałam wrażenie, że wyspę zamieszkują jedynie turyści i nieznający się ludzie.

Jedny folklor, z jakim miałam do czynienia to panowie popijający piwo na murku przed supermarketem, komentujący każdy przechodzący biust. No i wymęczony Pelikan Petros spacerujący uliczkami Chory, którego pierze nieustannie jest maltretowane przez turystów

pelikan petros

Nie wiem, która to już z kolei „maskotka” wyspy – podobno obecnie w okolicach portu spacerują trzy różne pelikany!

Plaże bez miejsca na ręcznik
Cała południowa część wyspy to zorganizowane plaże. Leżak na leżaku, człowiek na człowieku. Do tego dudniąca muzyka. Właściciele mają głęboko w poważaniu greckie prawo, które mówi, że przynajmniej 1/3 plaży powinna pozostać wolna do użytku zwykłych śmiertelników.

kalo livadi (2)

Plaża Kato Livadi

Platis Gialos

Plaża Platis Gialos – to tu znajdziecie jedne z najdroższych leżaków na Mykonos (i w całej Grecji)

Do tego nazwy plaż: „Paradise” i „Super paradise”… no sorry… mnie nie przekonują. Po pierwsze – każdy ma swój własny raj. Po drugie, nie wiem w czyjej wizji raj wypełniony jest muzyką tak głośną, że można tylko wlewać w siebie kolejne litry alkoholu (rozmawiać się nie da) i wijącymi się przy rurach półnagimi laskami. Mój na pewno nie…

Sprawę ratują plaże na północy. Nie dzikie, ale naprawdę ładne plaże. To tu ucieka większość lokalnych.

agios sostis

Plaża Agios Sostis

Fokos

Plaża Fokos

Śmieci, śmieci wszędzie…
Jeżeli chodzi o śmieci, to wyspa zmaga się z tym samym problemem, co reszta Grecji. Dodatkowo, burmistrz Mykonos musi być geniuszem skoro na „wyspie wiatrów” zapewnił kontenery bez pokryw.

Efekt? Śmieci wylatujące z kubłów przy każdym podmuchu. Plastikowe kubki po kawie, słomki, siatki z supermarketów, puszki po piwie – o ich nadprodukcję, można obwiniać turystów. Ale – na Boga – niech nikt mi nie wmawia, że worek po cemencie albo ramę okienną leżącą na poboczu, przywiózł w kieszonce pokrowca na aparat jeden z Azjatów…

Pieniądze nie są najważniejsze – chyba, że na Mykonos
Mykonos to wyspa „glamour”, znana z najwyższej jakości obsługi. Bawili się tu: Scarlett Johansson, Whoopi Goldberg, Jon Bon Jovi i cała konstelacja innych gwiazd. To ma swoją cenę.

Gdy mówię o luksusie Mykonos nie mam na myśli willi z basenem (standard) czy sieci 3G, która właśnie na Mykonos pojawiła się jako pierwsza w całej Grecji. Kiedy mówię o luksusach, mam na myśli parking z zaparkowanym helikopterem czy dwa leżaki z parasolem do wynającia za 120 Euro (tabloidy podają cenę także 400 euro – oczywiście mówimy o cenie za dzień!).

Wysokie ceny odczują nie tylko Ci z Was, którzy szukają takich rozrywek.

helikopter

Wyjazd na Mykonos był dla nas jednym z najbardziej ekonomicznych wyjazdów (chwała polskim kabanosom! :)). Zawsze próbuję lokalnych przysmaków, ale gdy menu jednej z tavern postraszyło mnie tzatzykami za 10 euro, po po prostu dałam sobie spokój. Ceny są mocno zawyżone (w supermarkecie o ok. 15% – 20%, w tawernach – nawet o 100% a czasami więcej).

Podsumowanie – czy warto odwiedzić Mykonos i dlaczego nie
Nie zrozumcie mnie źle, ale nie życzę nikomu, by poznał Grecję tylko od strony Mykonos. Może to kwestia tego, że odwiedziłam już ponad dziesiątkę innych greckich wysp. A może tego, że od początku byłam nieco „uprzedzona”?

mykonos

Ja po prostu zamiast muzyki na plaży wolę słuchać cykad; zamiast na leżaku przewracać się na piasku; od hotelu 5* i opcji all inclusive wolę namiot i widok na błyszczący w morzu księżyc. Dlatego z wyjazdu na Mykonos, powinnam zrezygnować już na etapie, gdy dowiedziałam się, że nazwy wyspy się nie wymawia, tylko wykrzykuje (MY-KO-NOS!!!)

Fokos (2)

Jest tyle pięknych greckich zakątków, a jeśli chodzi o Mykonos, to mam więcej „przeciw” niż „za” ich odwiedzeniem.

Na pewno są tacy, którym wyspa się spodoba (w końcu skądś się biorą te dzikie tłumy!). Jeżeli lubisz imprezy do białego rana, uchodzisz za „party animal” to czym prędzej uderzaj na Mykonos.

Ja nie wrócę. Chyba, że ktoś mi grubo zapłaci. Wtedy z plikiem banknotów pojawię się w chorze, by wszystko wydać na kolorowe drinki w pięknych barach, z przystojnymi kelnerami.

mykonos (4)

A Wy? Do którego grona się zaliczacie? Odwiedzilibyście Mykonos? A może skutecznie Was do tego zniechęciłam. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze wrażenia! Jeżeli znacie kogoś, kto był na Mykonos, podzielcie sie proszę z nim tym wpisem – jestem bardzo ciekawa innych opinii na temat wyspy!

Co zobaczyć na Milos? – przewodnik po miejscach, których nie możesz ominąć!

Dwa tygodnie temu słowo „Milos” odsłaniało w mojej głowie jedynie obraz bezrękiej Venus. Nie było tam fal, które rozbijały się o kolorowe drzwi rybackich domów, ani plaż tak jasnych, że nie sposób na nie patrzeć bez okularów. Nie było soli, która skorupą osiadała na ustach i soczystego arbuza, który chwilę później ją rozpuszczał…

milos

Mój pobyt na Milos był krótki, ale intensywny. 2,5 dnia,  które spędziłam wyspie to za mało, by zobaczyć wszystko, ale wystarczająco, by wybrać dla Was miejsca, które musicie zobaczyć!

PORTY

Jeżeli na Milos wybierzecie się promem to dotrzecie do Adamantas, które jest pierwszym portem i największym centrum turystycznym na wyspie. Wybierzcie się także na wycieczkę o 10 kilometrów Polloni. Drugie największe miasteczko wyspy z zatoczkowym deptakiem przy morzu, pełne jest wyśmienitych tawern i kawiarnii. Z tutejszego promu dopłyniecie także na sąsiednią wyspę Kimolos.

PLAŻE

Milos to kumulacja plaż, gdzie każda kolejna w niczym nie przypomina poprzedniej. Choć pokusa rozłożenia się na jednej i przeleżenia na niej całego urlopu jest kusząca, to ruszyć się warto! Czekają na Was:

Sarakiniko 
Sarakiniko to najbardziej obfotografowana plaża Milos. Napędzane przez północny wiatr fale ukształtowały w kościsto-białej wulkanicznej skale niesamowite esy-floresy! Zamiast stroju kąpielowego, równie dobrze możecie paradować tu w kosmicznym skafandrze – wpiszecie się w księżycowy krajobraz, a skafander dodatkowo ochroni od porywistych wiatrów 😉

sarakiniko (2)

sarakiniko

Kleftiko
Kiedyś kryjówka piratów, dziś jedna z największych atrakcji Milos. Przez rozbudowane formacje skalne, często Kleftiko często nazywana jest „Meteorami na wodzie”. Nie dajcie się zmylić przewodnikom, które mówią, że dopłynąć tu można tylko łódką. Niemal do samego „legowiska złodziei” dojedziecie nieutwardzoną drogą (jeep wskazany, choć nam udało się fiatem punto :D). Potem pozostaje jedynie 2,5 kilometrowa wędrówka ścieżką w dół.

kleftiko (1)

Sykia
Nie udało mi się tu dotrzeć, ale Ci którzy byli, na pewno potwierdzą, że warto. Sykia to malutka plaża w jaskinii, gdzie woda rozświetlana jest przez słońce, wpadające przez górny otwór.

Tsigado 
Jeżeli istnieje najbardziej ekstremalne zejście na plażę, to prowadzi ono właśnie na Tsigado! Sama plaża może nie jest najbardziej wyjątkowa (choć bardzo urocza!), ale wspomnienie uginających się nóg podczas schodzenia wąską szczeliną, a potem drabiną, sprawiło, że musiałam o niej wspomnieć!

tsigado (1)

tsigado (2)

tsigado - Copy

Firiplaka
Zachwycająca piaszczysta plaża z tęczą kolorów „wylanych” na jej klifach. Jest tu beach bar z rozsądnymi cenami, trochę leżaków, a w krystalicznie czystej wodzie przy brzegu – wielki głaz z jaskinią. Czy tylko mi przypomina on pośladki?

Firiplaka (2)

Firiplaka (1)
Papafragas
Papafragas to wykrojony w skale naturalny basen. Woda wpływa tu przez niewielką szczelinę. Pasek piasku na styk wystarczy na rozłożenie ręcznika ale… po co właściwie go rozładać, skoro można cały ten czas spędzić w morzu?

papafragas (1)

Alogomandra
Tuż za składającym się z kilku domków Mytakas, znajduje się plaża Alogomandra. Jest o tyle wyjątkowa, że skały tworzą jej naturalny płot, a kawałek plaży leży pod sklepieniem jaskini.

cof

 

WIOSKI RYBACKIE

Wioski rybackie były dla mnie odkryciem Milos! Nigdy wcześniej nie spotkałam się z architekturą, która w tak praktyczny i estetyczny sposób łączyłaby przestrzeń pracy i codziennego życia. Na Milos spotkacie piętrowe rybackie domki. Obmywane przez fale dolne piętra, do teraz pachną sieciami i mokrym drewnem. To właśnie do tzw. „syrmata” wciągano łódki, by chronic je przed złą pogodą alb dokonać standardowego przeglądu. „Garaż” od części mieszkalnej oddzielał  sufit. Ten sam kostkowy typ zabudowy spotkacie we wioskach:

Klima – żywe kolory drzwi domów układają się na niesamowity witraż. Jeżeli chcecie przejść z jednego końca wioski na drugi, musicie obudzić w sobie dziecko. Przypomnieć sobie skoki, przeskoki i poprawić refleks w ucieczkach przed falami. Inaczej może się to skończyć dla Was mokrymi butami bo ścieżki w Klimie prowadzą tuż przy samiuteńkim morzu! Jeżeli macie czas na odwiedzenie tylko jednej rybackiej wioski – wybierzcie Klimę!

Klima (2)

Klima (1)

Klima (3)

Firopotamos – choć runinom domu z wychodzącymi na morze drzwiami daleko jest do słynnych „portes” na Naxos, to nadal są najczęstszym tłem do zdjęć. U stóp kościoła sw. Mikołaja, jak w kołysce rozłożyła się garstka garaży dla łódek.

firopotamos (3)

firopotamos (1)

Mandrakia – ułożona zatoczkowo wioska rybacka z szeroką plażą w gratisie! Tutaj zobaczycie jedynie garaże dla łódek (syrmata), bez części mieszkalnej, za to misternie wkomponowane w skały.

Mandrakia (2)

Mandrakia (1)

 

WIOSKI CYKLADZKIE

Moja znajoma twierdzi, że urok cykladzkich wiosek uaktywnia się późnym wieczorem. Gdy na ulicach i w oknach żarzą się już światła, a znad zimnego drinka, wygląda gdzieś w dole rozbujane morze. Wierzę jej na słowo, bo cykladzie wioski oglądałam jedynie w dzień. Na Milos zobaczcie:

– Plaka – stolica wyspy. Siatka bielonych uliczek, która dawniej chroniła przed piratami, obecnie jest przepiękną scenerią spacerów. Plaka jest jedną z najbardziej nienaruszonych cykladzkich wiosek, do której auta nie mają wstępu (zaparkować możecie na parkingu u dołu wioski). Nie przegapcie spaceru do XIII-wiecznego weneckiego zamku, z którego zobaczycie wszystkie krańce Milos oraz sąsiednie wyspy.

plaka (4)

plaka (5)

plaka (1)

– Trypiti – rozłożyste ramiona wiatraków, które górują nad amfiiteatralnie rozłożoną wioską ściągają do Tripiti turystów, którzy wierzą, że to właśnie od nich Milos wzięło swoją nazwę. Część wiatraków została przerobiona na hotele inne, bez „żagli”, wypełnione zapachem mielonych ziarnem, stoją opuszczone. Podczas spaceru po wiosce koniecznie wsadźcie ręce do podziurawionych wulkanicznuch skał, od których Trypiti wzięło swoją nazwę. Odwiedźcie też ruiny antycznego teatru, a także katakumby.

Tripiti (1)

Tripiti (2)

 

BONUS: PRZYSMAKI MILOS!

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o jedzeniu. Koniecznie spróbujcie karpouzopity i ladeni, które są typowymi przysmakami wyspy Milos i sąsiedniej Kimolos.

Karpuzopita to ciasto z arbuza. Właściwie to nie jestem pewna czy mogę nazwać ją ciastem, bo niewiele tu do gryzienia. Karpuzopita jest płaskim plackiem, który przypominającym kleik z kostkami owoców. Kręci w nosie cynamonem i sezamem, klei zęby aksamitnym miodem. Choć sam arbuz nie ma intensywnego smaku to spróbujcie powstrzymać się od wzięcia dokładki. 😉

karpuzopita

Druga z polecanych przysmaków to ladenia, czyli pizzowy placek. Smak tkwi w prostocie, bo głównymi składnikami są pokrojone pomidory (czasem pomidorki koktajlowe) oraz cebula.

ladenia

Karpuzopitę oraz ladenię znajdziecie w każdej piekarni.

PODSUMOWANIE

Po powrocie naszła mnie reflekcja: co jeszcze mogłam zrobić, by „udoskonalić ten wyjazd”. By było jeszcze lepiej na pewno:

– wyłączyłabym porywisty wiatr – 6 w skali Beauforta (którego nie widać na zdjęciach) miejscami dawało w kość. Piękno niektórych plaż odkryłam dopiero, gdy przeglądałam zdjęcia w  domu

– nie wzięłabym roweru – był ambitny rowerowy plan, a kończyło się na 45 kilometrach i… wypożyczeniu auta na drugi dzień. O ile dałabym się pokroić, by jeszcze raz znaleźć się w opisanych miejscach, to droga do nich jest po prostu nuda. Krajobraz cykladzki jest „goły” i mało w nim zieloności, którą uwielbiam i która nakręca mnie do pedałowania.

– wyruszyłabym w rejs – Milos od strony lądu jest fantastyczne. Jednak to, co możecie zobaczyć od strony morza… eh… mogę sobie tylko pluć w brodę, bo balansując na krawędziach urwisk, wynajdywałam niesamowite perełki dostępne tylko od drugiej strony.

 

DSC01442

O ile na porywisty wiatr nie macie wpływu (chyba, że jesteście elastyczni i daty wyjazdu możecie dopasować pod pogodę), to mam nadzieję, że ostatnie rady jak i opisane miejsca pomogą zaplanować Wam wyjazd fantastyczny do ostatniej minuty.

Jeżeli macie inne rady lub znaleźliście miejsca, o których nie wspomniałam – koniecznie napiszcie o nich w komentarzu, aby pomóc tym, którzy planują swój wyjazd na Milos. Jeżeli podobał się Wam ten wpis będzie mi bardzo miło jeżeli podzielcie się nimi ze znajomymi.

Gdzie położyć ręcznik, gdzie rozłożyć leżak? Krótki przewodnik po WSZYSTKICH plażach Angistri

Angistrii wybiera się ze względu na plaże. Jednak gdy tylko jedna noga postanie na lądzie, pojawia się pytanie: w którym kierunku ruszyć?

Gdy chęć na kąpiel ogromna, nikt nie chce przemierzać kolejnych kilometrów, by po dotarciu przekonać się, że brzeg zamiast wyczekiwanym piasek, pokryty jest tysiącem kamieni.

By uniknąć rozczarowań i od razu trafić na „swoją plażę” czytaj dalej. W poniższym wpisie dowiesz się jak na Angistri znaleźć plażę idealną, jak do niej trafić i czego spodziewać się na miejscu.

SKALA

SONY DSC

Idealna dla: rodzin z dziećmi i tych, którzy chcą mieć wszystko na wyciągnięcie ręki

Jak dotrzeć: plaża znajduje się tuż przy porcie we wsi Skala, dlatego do morza można wskoczyć dosłownie 5 minut po zejściu z promu

Warunki: do Skali dobijają promy przypływające z Aten i Eginy, dlatego ich widok nie powinien dziwić. Tuż za piaszczystą plażą ciągnie się deptak

Zaplecze:
– możliwość wypożyczenia leżaków oraz parasoli
– kumulacja barów, tawern i kawiarni na deptaku przy plaży

SKLIRI

DSC01116

Idealna dla: zakochanych w skalnych wybrzeżach

Jak dotrzeć: Skliri położona jest niecały kilometr od portu w Skala. Po opuszczeniu promu należy kierować się w lewo. Do Skliri prowadzi droga, która na końcowym etapie zamienia się w ścieżkę, a potem kamienne schodki. By znaleźć plażę, wystarczy skręcić w lewo, tuż za Agistri Club Hotel.

Warunki: Piaszczysta plaża znajduje się u podnóża skał, na których górują hoteliki i pensjonatu. Skliri najczęściej okupowana jest właśnie właśnie przez ich gości, choć znajdą się także i Ci, którzy zdecydowali się spać pod namiotami w pobliskim lesie.

Zaplecze:
– leżaki i parasole, głównie przeznaczone dla klientów pobliskich hoteli czy pensjonatów
– bary z przekąskami, kawiarnie

CHALIKIADA

chalikida (1)

Idealna dla: hipisów i nudystów (jedyna taka plaża na wyspie i w okolicy). Taki „strój” nie jest jednak obowiązkowy, więc na Chalikiadzie odnajdą się wszyscy, których nie razi w oczy widok gołych pośladków. 😉

Jak dotrzeć: Chalikida oddalona jest o kilometr na południe od portu w Skala, za wcześniej wymienioną plażą Skliri. Wbrew temu, co podpowiada mapa, nie prowadzi tam asfaltowa droga. Kończy się ona na wysokości Agistri Club Hotel, następnie zamienia się w ścieżkę. Dojście na plaże jest trudne – na samym końcu trzeba pokonać bardzo strome zejście z elementami wspinaczki. Jeżeli masz lęk wysokości, nie jest ona dla Ciebie. Możesz jednak, jak wielu, zerknąć na nią z góry.

Warunki: żwirkowa plaża leży w zatoce, u podnóża skały. Cień pojawia się dopiero późniejszym popołudniem, gdy słońce znajdzie się tuż za nimi. Rankiem, można znaleźć go jedynie w paru miejscach, które zostaną zajęte zanim się tam pojawisz. 😉

Zaplecze:
– brak możliwości wypożyczenia leżaków i parasoli
brak barów, tawern, kawiarni

Uwaga! Ze względu na trudne dojście do plaży, koniecznie zabierz ze sobą wodę do picia!

MEGALOCHORI (MILOS)

SONY DSC

Idealna dla: rodzin z dziećmi i tych, którzy chcą mieć wszystko na wyciągnięcie ręki

Jak dotrzeć: główną drogą ze Skali, ciągnącą się tuż przy morzu

Warunki: plaża, a właściwie ciąg plaż, wzdłuż nieruchliwej jezdni między Skalą a Megalochori. Większa część z nich jest piaszczysta, część z małymi kamyczkami.

Zaplecze:
– możliwość wypożyczenia leżaków oraz parasoli
– sporo barów, tawern i kawiarni znajdujących się po drugiej stronie jezdni, choć nie ma ich aż takiego „zagęszczenia” jak w Skali

DRAGONERA

SONY DSC

Idealna dla: backpackerów i kochających free camping

Jak dotrzeć: Dragonera znajduje się pomiędzy wioskami Megalochori i Limenaria. Prowadzi do niej asfaltowa droga, która tuż przy samej plaży zamienia się z szeroką ziemistą ścieżkę.

Warunki: żwirowa plaża otoczona jest skalistym wybrzeżem. Pełno tu sosen, w cieniu których można się schować, o każdej porze dnia.

Zaplecze:
– możliwość wypożyczenia leżaków i parasoli tylko w sezonie
brak barów, tawern, kawiarni; sporo tu za to ulotek na drzewach z ofertami dowozu jedzenia z Megalochori czy Skali

APONISOS

SONY DSC

Idealna dla: wielbicieli wszystkich odcieni turkusu i krystalicznie czystych wód

Jak dotrzeć: Aponisos położone jest niecałe 2 km od  wioski Limenaria asfaltową drogą. Z plaży Dragonera można tu dojść leśnymi ścieżkami (5,5 km) lub dojechać asfaltową drogą (6,5 km)

Warunki: na Aponisos składa się niewielka prywatna wyspa z leżakami rozstawionymi na skalistym wybrzeżu oraz skalista plaża przy lądzie otoczona świerkami . Wyspa otwarta jest od 1 czerwca do 15 sierpnia, poza tym terminem kąpieli można zażywać od strony lądu.

Zaplecze:
– możliwość wypożyczenia leżaków i parasoli (na prywatnej wyspie)
– jedna tawerna i niewielka kantina

MARIZA

SONY DSC

Idealna dla: skaczących do wody miłośników nietypowych plaż

Jak dotrzeć: plaża położona jest niecałe pół kilometra od Limenaria. Po dotarciu do kościoła we wsi wypatruj znaku z nazwą Mariza. Ze Skali można tu dojść leśnymi ścieżkami (8 km) lub dojechać asfaltową drogą (6,8 km). Do plaży prowadzą kamieniste schodki

Warunki: Mariza znajduje się w niewielkiej zatoczce. Właściwie ciężko nazwać ją plażą, bo jest to niewielka betonowa platforma na skale. Na oko może pomieścić maksymalnie 20 osób (i to mocno ściśniętych). Przy wejściu do wody znajduje się metalowa drabinka.

Zaplecze:
– brak możliwości wypożyczenia leżaków i parasoli
– brak barów, kawiarni i tawern (najbliższa i przy okazji jedyna we wsi tawerna znajduje się pół kilometra od plaży)

 

Która z plaż Agistrii wydaje się być idealna dla Ciebie? A może masz już swoją ulubioną? Koniecznie daj znać w komentarzu! 🙂

Angistri, czyli 6 rzeczy, które zrobisz na wyspie wielkości Świętochłowic

U młodszych Angistri przywołuje dreszczyk emocji związany z pakowaniem plecaka i pierwszą samodzielną wyprawą pod namioty. U starszych – wspomnienia przemycanych kaset, zacisza własnego pokoju i… pierwszych filmów porno, które właśnie na tej wyspie były kręcone.

Z jakimi aktywnościami kojarzy się Angistrii obecnie?

Choć zielony kawałek lądu 1, 5 godziny promem od Aten na mapie wygląda niepozornie, a życie na wysepce wielkości śląskich Świętochłowic w maju toczy się powoli, to opcji spędzenia czasu jest całkiem sporo.

1. Łapanie promieni słońca

Krystalicznie wody, niesamowite odcienie niebieskości oraz bliskość Aten – takie argumenty działają jak magnez. Przyciągają tych ze stolicy, ale i wczasowiczów szukających czystych plaż. Echo kręconych tu filmów porno odbiło się na Chalikiadzie, która do tej pory jest jedyną plażą dla nudystów w okolicy.

Plaża w Skala

Piaszczysta Plaża w Skala jest pierwszą z brzegu. Leżakowanie można rozpocząć tuż po dobiciu promu do Agistrii, bo właśnie tu znajduje się jeden z portów.

 

Wiele z plaż na Agistrii jest żwirkowych lub skalistych. Tak jak plaża Mariza, tuż przy wiosce Limenaria.

2. Biwakowanie na łonie natury

Tak dużo jak nagich ciał na Chalikidzie, tyle na Agistrii namiotów tych, którzy w hipisowskim stylu spędzają weekend lub kilka dni. Nic nie cieszy tak, jak widok morza po otwarciu namiotu i chłodna kąpiel tuż po przebudzeniu.

SONY DSC

Plaża Dragonera znana jest z biwakowania choć… biwakowanie jest na niej zabronione! Przynajmniej teoretycznie (tak mówią tablice informacyjne tuż przy wejściu na plażę), bo sugestie lokalnych same kierują w tę stronę.

 

SONY DSC

Choć podłoże na Dragonerze jest dość twarde, to cień rzucany przez sosny szybko przekonuje do rozbicia namiotu

3. Rowerowanie z wiatrem we włosach

Brak dodatkowych opłat na promie, aż prosi się o zabranie ze sobą roweru. Ci, którzy go nie mają, mogą wypożyczyć na miejscu. Brak stromych podjazdów czy dramatycznych różnic wysokości, pozwalaja na objechanie wyspy w jeden dzień.

SONY DSC

Wypożyczalnie rowerów można znaleźć w Skali i Megalochori. Koszt wypożyczenia roweru na jeden dzień to 4-6 euro (2017).

4. Galopowanie po bezdrożach

Opcja dla tych, którzy od stalowego rumaka wolą tego prawdziwego.  Osobiście nie sprawdziłam, ale „ślady” pozostawione na jezdni podpowiadają, że jazda konna na Agistrii ma się dobrze.

SONY DSC

Stadnina koni w pobliżu Aponisos.

5. Wędrówki z plecakiem

Krótkie szlaki przecinające pachnące sosnowe lasy i oliwne gaje zapraszają do wędrówek .  Tych, którzy ciągle się bronią („bo morze lepsze niż góry!”) powinien przekonać rozpościerający się ze szlaków widok na wszystkie odcienie falującej niebieskości.

SONY DSC

Szlak biegnący od plaży Dragoniera w kierunku Aponisos. Choć droga nie jest oznaczona w żaden sposób, to jej szerokość spawia, że trudno z niej zboczyć lub zgubić się.

 

SONY DSC

Podczas wędrówki wkoło Angistri, po drugiej stronie morza wypatrzyć można Peloponez, albo okoliczne wyspy – Metanę, Eginę czy Poros.

6. Spacery w cieniu wąskich uliczek

Skala z kościołem przywołującym cykladzkie klimaty, Megalochori pełne starych domów czy Limenaria ze swoją jedyną tawerną…  Nic tylko chodzić! A spacer koniecznie zakończyć przy zastawionym stole, najlepiej z widokiem na port, do którego dobijaliśmy z przekonaniem, że czas najwyższy odpocząć od miasta.

SONY DSC

Port w Skala i najczęściej fotografowany punkt wyspy – kościół Agii Anargiri

 

SONY DSC

Limenaria

Który z opisanych opcji wybrałeś/aś podczas swojej wycieczki na Angistri? A może znalazłeś/aś jeszcze inny sposób na spędzenie czasu na tej wyspie? Nie mogę się doczekać by przeczytać o Twoim wyborze w komentarzu poniżej. 🙂