E4 na własną rękę. Co musisz wiedzieć, by dotrzeć żywym z Paleochory do Chory Sfakion?

Kreteński odcinek szlaku E4 między Paleochorą a Chorą Sfakion nie należy do najłatwiejszych. Ta wędrówka to jednak najlepszy sposób na zobaczenie pięknych krajobrazów i odkrywanie rozległych obszarów dzikiej przyrody, do których nie prowadzą asfaltowe drogi.

E4 południowa kreta (5)

W dole Agia Roumeli, wioska leżąca przy wyjściu ze słynnego wąwozu Samaria

Co musicie wiedzieć, aby żywym pokonać szlak na południowej Krecie? Dlaczego na przejście 54-kilometrowej trasy powinniście przeznaczyć więcej dni niż myślicie? Jak dojechać, gdzie spać? I jak wcześniej zorganizować wędrówkę, by później mieć jak najwięcej czasu do cieszenia się nią? Tego dowiecie się w tym wpisie.

Tydzień w maju albo we wrześniu

Szlak E4 to długodystansowy europejski szlak znany wszystkim wielbicielom wędrówek. Choć przez Kretę ciągnie się przez prawie 320 km, to od zeszłego roku po głowie chodził mi konkretny kawałek: Paleochora – Chora Sfakion.

Odcinek między Paleochorą, a Chorą Sfakion to 54 kilometrów. Na jego przejście wystarczy 3-4 dni, ale lepiej byście zwolnili i zagospodarowali sobie co najmniej tydzień.

Szlak przecina wiele niesamowitych plaż, wąwozów, wioseczek, tawern. Przechodzi też przez miejsca, dla których warto z niego zboczyć: słynną Samarię, wąwóz Aradena czy Tripiti. Skoro już pokonujecie taki kawał drogi na południe Krety to szkoda przez nią przebiec albo odkładać odwiedziny “na potem”.

E4 południowa kreta (9)

Tu jedna z niezwykłych plaż czyli Domata na końcu dzikiego wąwozu Klados

Najlepszy na przejście szlaku jest maj i wrzesień. Pogoda jest stabilna, a obfite deszcze i idące z nimi w parze osunięcia terenu, rzadkie. Wędrówka w słońcu przy średnio 24 stopniach jest przyjemna. Naturalna klimatyzacja w postaci delikatnego wietrzyku uratuje tych, którzy unikają odsłoniętych, nasłonecznionych przestrzeni.

W miarę pewna pogoda oczywiście nie zwalnia Was przed sprawdzeniem prognozy i przygotowaniem się na wszelkie opcje.

Samolotem, statkiem, autobusem, na nogach albo… wszystkim po trochu!

Już samo dotarcie na początek szlaku wymaga nieco wysiłku. Najpierw musicie dojechać na Kretę, a najlepiej do Chani, która ma najlepszą siatkę połączeń z południową częścią wyspy. Do stolicy Krety dostaniecie się promem z Pireusu albo samolotem. Bezpośrednie loty z Polski jak i z Aten realizują takie linie jak Aegean czy Ryanair.

Z Chani już niecałe dwie godziny jazdy dzielą Was od Paleochory, skąd możecie zacząć wędrówkę. Ze stolicy Krety możecie dojechać także do Chora Sfakion, czyli punktu końcowego szlaku. Oczywiście trasę możecie przejść w przeciwnym kierunku.

E4 południowa kreta (6)

Fragment trasy między plażą Agios Pavlos a Marmara

Szlak E4 nie tworzy pętli dlatego najlepiej skorzystajcie z komunikacji publicznej. Kursy z Chani do Paleochory lub do Chora Sfakion obsługuje KTEL Chanion (odpowiednik PKS). Aktualne rozkłady znajdziecie na stronie www.e-ktel.com/en/services/dromologia

Otwartych przestrzeni i kreteńskich widoków, nigdy mi za wiele, dlatego wędrówkę chciałam zacząć 20 km wcześniej – na zachód od Paleochory, przy plaży Elafonisi. Niestety autobusy na początku maja w ogóle nie kursowały w tamtym kierunku. Jak będzie w Waszym przypadku? Najlepiej zadzwońcie do KTEL Chanion i dopytajcie. Mnie za to udało się dojechać do Paleochory autobusem “widmo”, niewidocznym w żadnym rozkładzie.

Gdzie spać, co jeść?

Pokoje do wynajęcia znajdziecie w każdej miejscowości i wioseczce, przez którą przechodzi szlak E4. Im większa miejscowość, tym większy wybór. Szczęśliwie brak tu “hotelomolosów” i innych brzydactw. Najwięcej noclegów znajdziecie w Paleochorze, Chorze Sfakion, Agia Roumeli, a nieco mniej w Sougia i Loutro. Najbardziej kameralne są domki przy plaży Likos i Finikas.

E4 południowa kreta (13)

Pocztówkowe Lutro jest idealne na popołudniowy relaks. W nastrój odpoczynku wprowadza też szlak dochodzący od Agia Roumeli – cień drzew pozwala zatopić się w zieloności i schować przed wszędobyslkim słońcem

Tym, którzy wolą “hotel pod tysiącem gwiazd” polecam płatne pole namiotowe w Paleochorze i całkowicie bezpłatne w Agia Roumeli, tuż przy wyjściu z Samarii. Dalsze odcinki szlaku nie mają bazy campingowej. Czeka na Was za całe mnóstwo plaż. Idealne na rozłożenie namiotu są Anidri, Domata i Glika Nera, choć właściwie przy każdej zatoczce znajdziecie kawałek płaskiego terenu.

E4 południowa kreta (10)

Nawet na skalistym wyjściu z wąwozu Aradena, znalazło się nieo miejsce na nocleg. Na dodatek z widokiem na plażę Marmara

Oferta jedzeniowa jest tak samo rozbudowana, jak noclegowa. Oprócz prowiantu na drogę, który znajdziecie w lokalnych sklepikach czy piekarniach, przynajmniej raz zasiądźcie w tawernie. Nie przepuśćcie okazji, by spróbować oblaną miodem sfakiani pita, która słodkość naleśnika przełamuje serową słonością i nadziewane kwiaty cukinii.

E4 południowa kreta (11)

Sfakiani pita świetnie komponuje się z popołudniową kawą. Nadziewane kwiaty cukinii zaserwujcie sobie jako przystawkę albo jedno z głównych dań. Nie musicie czekać aż zgłodniejecie…

Na tym szlaku umierają ludzie

Właściciel tawerny w Agia Roumeli nie wychodził z podziwu nad ignorancją turystów (szczególnie niemieckich). W odpowiedzi na wartościowe porady, otrzymuje rozbawione spojrzenia pełne przekonania, że “ja wiem lepiej” .

To, że na szlaku między Paleochorą, a Chorą Sfakion umierają ludzie brzmi dramatycznie, ale jest prawdą. Co roku na szlaku giną kolejne osoby. A to zapuściły się w nieznany wąwóz i utknęły na amen, a to źle oszacowały ile wody potrzebują. Gdy to piszę w drugiej karcie mam otwarty artykuł o śmierci francuskiej turystki, która straciła równowagę i spadła ze ścieżki. Całkiem niedawno polskie media obiegła informacja o naszym rodaku, który zaginął w pobliżu wąwozu Tripiti.

E4 południowa kreta (8)

Takie widoki tuż za plażą Marmara, w kierunku na Likos i Finikas

Szlak E4 zabił wielu swoją popularnością. Niektórym wydaje się, że skoro tyle ludzi po nim chodzi, to musi być świetnie utrzymany. Jakie będzie ich zdziwienie, gdy zobaczą odcinek kreteński!

Szlak na Krecie oznaczony jest żółto-czarnymi znakami oraz blaszanymi tablicami. Czasem gęściej, czasem rzadziej. Czasem zaś żółto czarne oznaczenia bez zapowiedzi zmieniają się w czerwone osprejowane kropy. Pamiętajcie, że szlaki w Grecji różnią się od tych w Polsce, o czym pisałam nie raz.

E4 południowa kreta (1)

Niektóre części szlaku zostały wykłute w skale. Na tych odcinkach bądźcie szczególnie ostrożni

Jak przebyć szlak bezpiecznie? Przede wszystkim musicie znać swoje możliwości, ograniczenia, a także mieć dużo pokory, by wiedzieć kiedy zrezygnować. Wędrówkę polecam co najmniej średniozaawansowanym. To nie jest spacer, który robi się “na spontanie”.

Ścieżka przebiega wzdłuż linii brzegowej. Największe wzniesienie ma 460 metrów – nie ma więc morderczych podejść. Są za to piorunujące widoki, pod którymi trzęsą się nogi. Szczególnie, gdy po ścieżce możecie przejść tylko bokiem, grząskie kamyczki ślizgają się pod stopami, a na plecach macie parę kilogramów.

E4 południowa kreta (12)

Dzika cebula obrasta połowę szlaku. Poza świeżo zielonkawym kolorem rozjaśniającym trasę, niewiele z niej pożytku, bo jest niejadalna.

Pamiętajcie, że do większości miejsc, przez które prowadzi szlak dojść można tylko na nogach lub dopłynąć łódką. Wielu z Was na pewno doceni tę niedostępność, ale nie ukrywajmy – utrudnia ona jakiekolwiek akcje ratunkowe.

Dla własnego bezpieczeństwa spiszcie wcześniej numer telefonu kursujących stateczków, który znajdziecie przy każdej plaży. Mogą się Wam przydać na powrót lub by ominąć trudniejszy odcinek trasy.

Woda, woda i jeszcze raz woda

By do końca trasy dotrzeć żywym, pamiętajcie dużym zapasie wody. Gdzieniegdzie spotkacie źródła, ale nie bierzcie ich za pewnik. W zależności od pory roku małe oazy znikają, a woda w nich staje się niezdatna do picia.

Ilość wody, jaką potrzebujecie oceńcie według własnych potrzeb. Ja na dzień wędrówki w kreteńskim terenie brałam 3 litry. Nie zdarzyło się, bym wypiła je w całości, ale jak mówi stare polskie porzekadło: lepiej nosić, niż się prosić. Szczególnie, gdy nie ma kogo!

E4 południowa kreta (4)

Źródło Lissos jest jednym z niewielu punktów ze świeżą wodą. Od starożytności wierzono w jego lecznicze właściwości

Zabierzcie ze sobą czapkę i dobre buty trekkingowe. Najlepiej z twardszych materiałów, wykończonych gumą na czubkach. Kreteńskie skały nie mają litości i tną, co popadnie. Przydadzą się także kijki trekkingowe, choć na niektórych fragmentach lepiej mieć wolne ręce.

Przed wyjściem na szlak podpytajcie miejscowych o warunki na trasie. Nawet jeśli nie są urodzonymi wędrowcami, to gwarantuję, że są lepiej poinformowani niż niejeden serwis internetowy. To lokalni pamiętają ostatnie ulewy, wiedzą o osuniętych kawałkach szlaku albo o najbardziej niebezpiecznych partiach. Skorzystajcie z tego!

Czy warto przejść ten szlak i dlaczego tak

Postraszyłam, przeraziłam… Część z Was pewnie już dawno zrezygnowała z przejścia szlaku między Paleochorą a Chorą Sfakion. Dla tych co zostali powiem jedno: naprawdę warto podjąć to wyzwanie!

Szlak przebiega przez mnóstwo przepięknych plaż, takich jak Domata z skalnymi ścianami tak wysokimi, że rozboli Was szyja od zadzierania głowy. Albo jak Agios Pavlos z X-wiecznym bizantyjskim kościółkiem na piasku.

E4 południowa kreta (3)

Na dojściu do plaży Agios Pavlos (św. Paweł) przydadzą się wyższe buty. Jeżeli ich nie macie to przez najbliższe pół kilometra pogódźcie się z piaskiem w skarpetkach

Na trasie zobaczycie mnóstwo magicznych miejsc jak Glika Nera, gdzie słodka woda tryska spod kamyczków, po czym  – jak gdyby nigdy nic – znika w słonym morzu.

E4 południowa kreta (7)

Plaża Glika Nera (Słodka Woda). Z osatnim stateczkiem zwija się personel mikro teverenki na wyspie. Potem poza szumem fal, słychać już tylko staczające się pod kozimi nogami kamyki.

Wędrówkę umilą małe oazy, jak wyjęty z baśni Lissos ze swoim archaicznym źródłem. Albo Loutro z bielonymi domami i lśniącą lazurową zatoka, gdzie w kawiarniach woda hipnotyzująco kołysze się pod drewnianym podestem.

E4 południowa kreta (2)

Jeden z najczęstszych kolorów, jaki będzie Wam towarzyszył podczas pokonywania szlaku Paleochora-Chora Sfakion

Oprócz pocztówkowych punktów, sama droga jest niezmiernie ciekawa. 54 kilometrowy odcinek jest tak zmienny, że ani przez chwilę nie nudzi. Każdykawałek trasy różni się od poprzedniego. O etapach szlaku przeczytacie w kolejnym wpisie. Na tę chwilę życzę Wam abyście sami mogli przekonać się o ich pięknie!

Mam nadzieję, że ten wpis pomoże Wam w przygotowaniu się do wędrówki nadmorskim odcinkiem kreteńskiego E4. Jeżeli ciągle macie jakiekolwiek pytania, czekam na nie w komentarzu. Z przyjemnością pomogę Wam zaplanować wędrówkę tak, abyście w pełni bezpiecznie mogli się nią cieszyć.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *