Dlaczego już nigdy nie odwiedzę Mykonos? (chyba, że ktoś mi za to zapłaci)

Gdy tylko prom zatrzymał się w porcie, tłumy wylały się na prawą stronę. By asfaltową ulicą dostać się do centrum albo wodnym autobusem do nowego portu. My zrobiliśmy to, co  zawsze – ruszyliśmy w przeciwną stronę, by odkryć najładniejsze zakątki Mykonos. Po dwóch dniach odkryliśmy, że na Mykonos… nic nas nie zachwyca.

mykonos port
Kreowane na przyjazną dla gejów, kochających luksus i nocne życie, Mykonos rozczarowało mnie, jak żadna inna wyspa. Dlaczego? O tym przeczytacie właśnie w tym wpisie.

Krajobraz i wioski, których nie ma

Na całym Mykonos znajdziecie tylko jedną wioskę – jest nią chora (stolica), która nazywa się tak samo, jak wyspa. Dla mnie był to jedyny zachwycający kawałek – piękne bary tuż przy fali z widokiem na „Małą Wenecję”, poduszki ułożone na murku w bielonej uliczce. To wszystko ma oczywiście swoją cenę (ale o tym później).

mykonos (2)

Wiatraki są wizytówką Mykonos, ale także wielu innych cykladzkich wysp. Na Mykonos jest ich 16, w najbardziej „pocztówkowym” miejscu zobaczycie ich 7. Dzięki położeniu na wzgórzu, widoczne są z każdego miejsca stolicy, a także jako pierwsze po dopłynięciu do portu.

mykonos (3)

„Mała Wenecja” jest najbardziej romantycznym miejscem na całym Mykonos, Najpiękniej wygląda o zachodzie słońca.

Ano Mera to podobno drugia wioska. Osobiście nie nazwałabym wioską skupiska paru sklepów z życiem skupionym wokół supermarketu.

Reszta krajobrazu to wille z basenami pośrodku niczego, z daleka od sąsiadów, od których można pożyczyć cukier (z wyjątkami skupisk na kształt „mikro-osiedla”).

krajobraz mykonos

Wyspa jest naga do tego stopnia, że największą atrakcją było dla mnie drzewo. Zresztą nie tylko dla mnie, bo jeden mieszkańców, wyszedł z założenia, że skoro utrzymanie przy życiu rośliny jest tak trudne, to lepiej ją sobie wymalować.

drzewa na Mykonos

Folklor – co to właściwie jest?

Pomimo czterech muzeów, naprawdę nie mogę powiedzieć nic o kulturze wyspy. Może powinnam przyjechać tu poza sezonem, bo miałam wrażenie, że wyspę zamieszkują jedynie turyści i nieznający się ludzie.

Jedny folklor, z jakim miałam do czynienia to panowie popijający piwo na murku przed supermarketem, komentujący każdy przechodzący biust. No i wymęczony Pelikan Petros spacerujący uliczkami Chory, którego pierze nieustannie jest maltretowane przez turystów

pelikan petros

Nie wiem, która to już z kolei „maskotka” wyspy – podobno obecnie w okolicach portu spacerują trzy różne pelikany!

Plaże bez miejsca na ręcznik
Cała południowa część wyspy to zorganizowane plaże. Leżak na leżaku, człowiek na człowieku. Do tego dudniąca muzyka. Właściciele mają głęboko w poważaniu greckie prawo, które mówi, że przynajmniej 1/3 plaży powinna pozostać wolna do użytku zwykłych śmiertelników.

kalo livadi (2)

Plaża Kato Livadi

Platis Gialos

Plaża Platis Gialos – to tu znajdziecie jedne z najdroższych leżaków na Mykonos (i w całej Grecji)

Do tego nazwy plaż: „Paradise” i „Super paradise”… no sorry… mnie nie przekonują. Po pierwsze – każdy ma swój własny raj. Po drugie, nie wiem w czyjej wizji raj wypełniony jest muzyką tak głośną, że można tylko wlewać w siebie kolejne litry alkoholu (rozmawiać się nie da) i wijącymi się przy rurach półnagimi laskami. Mój na pewno nie…

Sprawę ratują plaże na północy. Nie dzikie, ale naprawdę ładne plaże. To tu ucieka większość lokalnych.

agios sostis

Plaża Agios Sostis

Fokos

Plaża Fokos

Śmieci, śmieci wszędzie…

Wyspa zmaga się z tym samym śmieciowym problemem, co reszta Grecji. Dodatkowo, burmistrz Mykonos musi być geniuszem skoro na „wyspie wiatrów” zapewnił kontenery bez pokryw.

Efekt? Śmieci wylatujące z kubłów przy każdym podmuchu. Plastikowe kubki po kawie, słomki, siatki z supermarketów, puszki po piwie – o ich nadprodukcję, można obwiniać turystów. Ale – na Boga – niech nikt mi nie wmawia, że worek po cemencie albo ramę okienną leżącą na poboczu, przywiózł w kieszonce pokrowca na aparat jeden z Azjatów…

Pieniądze nie są najważniejsze – chyba, że na Mykonos

Mykonos to wyspa „glamour”, znana z najwyższej jakości obsługi. Bawili się tu: Scarlett Johansson, Whoopi Goldberg, Jon Bon Jovi i cała konstelacja innych gwiazd. To ma swoją cenę.

Gdy mówię o luksusie Mykonos nie mam na myśli willi z basenem (standard) czy sieci 3G, która właśnie na Mykonos pojawiła się jako pierwsza w całej Grecji. Kiedy mówię o luksusach, mam na myśli parking z zaparkowanym helikopterem czy dwa leżaki z parasolem do wynającia za 120 Euro (tabloidy podają cenę także 400 euro – oczywiście mówimy o cenie za dzień!).

Wysokie ceny odczują nie tylko Ci z Was, którzy szukają takich rozrywek.

helikopter

Wyjazd na Mykonos był dla nas jednym z najbardziej ekonomicznych wyjazdów (chwała polskim kabanosom! :)). Zawsze próbuję lokalnych przysmaków, ale gdy menu jednej z tavern postraszyło mnie tzatzykami za 10 euro, po po prostu dałam sobie spokój. Ceny są mocno zawyżone (w supermarkecie o ok. 15% – 20%, w tawernach – nawet o 100% a czasami więcej).

Podsumowanie – czy warto odwiedzić Mykonos i dlaczego nie

Nie zrozumcie mnie źle, ale nie życzę nikomu, by poznał Grecję tylko od strony Mykonos. Może to kwestia tego, że odwiedziłam już ponad dziesiątkę innych greckich wysp. A może tego, że od początku byłam nieco „uprzedzona”?

mykonos

Ja po prostu zamiast muzyki na plaży wolę słuchać cykad; zamiast na leżaku przewracać się na piasku; od hotelu 5* i opcji all inclusive wolę namiot i widok na błyszczący w morzu księżyc. Dlatego z wyjazdu na Mykonos, powinnam zrezygnować już na etapie, gdy dowiedziałam się, że nazwy wyspy się nie wymawia, tylko wykrzykuje (MY-KO-NOS!!!)

Fokos (2)

Jest tyle pięknych greckich zakątków, a jeśli chodzi o Mykonos, to mam więcej „przeciw” niż „za” ich odwiedzeniem.

Na pewno są tacy, którym wyspa się spodoba (w końcu skądś się biorą te dzikie tłumy!). Jeżeli lubisz imprezy do białego rana, uchodzisz za „party animal” to czym prędzej uderzaj na Mykonos.

Ja nie wrócę. Chyba, że ktoś mi grubo zapłaci. Wtedy z plikiem banknotów pojawię się w chorze, by wszystko wydać na kolorowe drinki w pięknych barach, z przystojnymi kelnerami.

mykonos (4)

A Wy? Do którego grona się zaliczacie? Odwiedzilibyście Mykonos? A może skutecznie Was do tego zniechęciłam. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jakie są Wasze wrażenia! Jeżeli znacie kogoś, kto był na Mykonos, podzielcie sie proszę z nim tym wpisem – jestem bardzo ciekawa innych opinii na temat wyspy!

One Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *