Olimp krok po kroku. Sprawdź, co czeka na Ciebie na każdym z nich!

Wejście na najwyższy szczyt Olimpu, Mitikas, to niezapomniana wycieczka wzdłuż europejskiego szlaku E4. Prawie 3 000 m.n.p.m można pokonać w jeden dzień (na dodatem tam i z powrotem!). Każdy odcinek to osobna przygoda i przejście przez zupełnie różne światy.

mapa Olimp
Litochoro (Myloi) – Prionia
Odcinek Litochoro- Prionia jest najczęściej pokonywany przez zorganizowane wycieczki, którym obiecuje się wycieczki „na Olimp”, a najmniej – przez „wytrawnych” wędrowców, którzy uderzają na szczyt. Obie grupy wiele tracą.

DSC01779

DSC01783
To dopiero przedsionek Olimpu. Jeżeli myślisz, że ze zorganizowaną grupą z biura turystycznego wejdziesz na najwyższy szczyt Olimpu, Mitikas, to jesteś w błędzie. Obiecywane przez agencje „wędrówki na Olimp”, to w 99% pokonywanie odcinka od wsi Litochoro do Prioni, czyli najwyższego punktu, do którego można dojechać autem.

To właśnie łatwy dojazd sprawia, że, odcinek ten jest często omijany. A to błąd!
Ścieżka ciągnie się wzdłuż malowniczego Kanionu Enipea wyrzeźbionego przez rzekę, o tej samej nazwie. Krystalicznie czystą wodę, przecina siedem drewnianych mostów, które co jakiś czas ustępują miejsca wodospadom. Pomimo przeraźliwie zimnej temperatury ( stopy zaczynają boleć już po 10 sekundach!) ciężko powstrzymać się przed krótką kąpielą!

DSC01834
DSC01868
Nie zostawiajcie ubrań zbyt daleko – przydadzą się, by przyjrzeć się z bliska takim miejscom, jak wybudowany w skale kościółek Agios Dionisos.

Agios Dionisos
Na końcu odcinka czeka tawerna (często mylona ze schroniskiem). Jest to ostatni punkt.w którym można zaopatrzyć się w wodę (nie wierzcie mapie, która mówi, że parę kilometrów dalej jest inne źródło – nie ma go!). Kolejne porcje wody, dostaniecie tylko w schroniskach.

Prionia- Spilios Agapitos
Im wyżej, tym większa przygoda. Odcinek Prionia – Spilios Agapitos to podobno najczęściej uczęszczany odcinek. Mimo, że na mapie jest znacznie krótszy, niż poprzedni, to właśnie tu zaczynają się strome podejścia. Wynagradza je gęsty sosnowo- bukowy las, przeplatany jodłami. Przerzedza się od czasu do czasy, by stworzyć zapierające dech w piersiach punkty widokowe.

DSC01901

Po 2/3 tego odcinka wyjdziecie na odsłonięty zyg-zag, zakończony schroniskiem Spilios Agapitos.

DSC01917
DSC01912
Spilios Agapitos – Zonaria
Tu możemy poczuć się jak na księżycu.Surowy, skalisty teren powoli wypiera zieleń.

DSC01929

Czuć rękę bogów. Widać też tron Zeusa.

Zonaria, której nazwa oznacza „pasy”, to miejsce zdradliwe. W zimie dużo tu wypadków śmiertelnych. Jeden nieuważny krok, może doprowadzic do stoczenia się w kocioł przepaści, rozłożony w dole wąskiej na półtora osoby ścieżki.

Sam widok również jest zabójczy…

DSC01943

DSC01948

DSC02094
Podejście na Mitikas (najwyższy szczyt Olimpu)
Pamiętam jak trzęsły mi się nogi, gdy wspinaliśmy się na Mitikas stromym podejściem od strony Louki. Jak pociły mi się ręce za każdym razem, gdy mijałam kolejny hak do wpięcia liny i jednocześnie zdawałam sobie sprawę, że… liny nie mam! Podobnie jak kasku, który uchroniłby od kamieni, turlających się spod stóp tch przede mną. Jeżeli zdecydujecie się wybrać się na szczyt tym szlakiem to koniecznie zróbcie to tak, jak trzeba: z kaskiem, najlepiej takim, który uniemożliwia spoglądanie w dół. 😉

DSC02106

DSC02115

Podejście drogą wspinaczkową Louki

Osławione i częściej wybierane podejście odcinkiemKakoskala („złymi schodami”), to w porównaniu z Louki czerwony dywan. 😉

20785982_10159031664780562_2576957859708397651_o

Kakoskala

Kakoskala

Mitikas – najwyższy szczyt Olimpu
Bo to właśnie był cały ten wysiłek! Dla niezmąconej chmurami widoczności i wybrzeża,które rozciąga się w oddali!

DSC02136

Najwyższy szczyt Olimpu, czyli Mitikas, położony na 2918 m.n.p.m

DSC02218

Mitikas wydoczny od strony Skolio (2905 m.n.p.m)

DSC02151

Płaskowyż Muz widziany z Mitikas

Płaskowyż Muz
Przypomina naleśnik, którego brzegi rozgrzane powietrze unosło do góry. Na naleśniku dwa schroniska – Apostolidis i Kakalos – podane jak na tacy. Do tego z parującym i świeżo przygotowanym jedzeniem. Czasem wydaje mi się, że jestem na Islandii – to chyba przez tę przestrzeń i wszechobecną zieleń.

DSC01991

Schronisko Kakalos, położone na Płaskowyżu Muz

DSC02095
Lemos
Kark boli mnie od ciągłego odwacania głowy. To musi być zły czar, bo nazwa tego odcinka oznacza dosłownie… szyję! „Może lepiej było wchodzić od tej strony?” – myślę, gdy Tron Zeusa odznacza się na niebieskości.

DSC02311

DSC02315

Lemos, zza chmur wyłania się tzw. Tron Zeusa

Wyobrażam sobie jak powoli zbliżałabym się do niego, przez Lemos. Jak z każdym krokiem stawałby się coraz potężniejszy, większy i srogi. Zupełnie inaczej niż od podejścia ze schroniska Spilios Agapitos. Tam Tron Zeusa pojawia się znikąd, „wyskakuje” zza rogu.

Petrostruga
Ścisk w gardle. „Czy to możliwe, że za chwilę wszystko się skończy? Że za parę kilometrów zatoczy się kółko i znów wrócimy na Prionię, by odebrać zaparkowane auto albo złapać stopa w kierunku Litochoro?”

DSC02326

DSC02340
Do tego miejsca mam szczególną słabość. Właśnie tu doszłam za pierwszym razem, gdy w środku lutego (o zgrozo!) postanowiłam wybrać się na Olimp. Skończyło się fiaskiem – złym przekalkulowaniem czasu, warunków i złym przygotowaniem. Ale też zaproszeniem do spędzenia nocy przy rozgrzanym kominku, przez grupę, która przy Petrostrudze pojawiła się tuż przed zmrokiem z kluczami do schroniska .

Od tego czasu wiem, że wejście do Olimpu zawsze jest otwarte. Niezależnie od poziomu zaawansowania w wędrówkach górskich. Jak widzicie teren jest tak zróżnicowany, że każdy znajdzie coś dla siebie. Zamiast szukać wymówek, spróbujcie.. wędrówek! Choćby po najniżej położonych odcinkach. Bo Olimp jest nie tylko dla bogów!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *