Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Do Twojego wyjazdu do Grecji zostało coraz mniej czasu, a Ty nadal toniesz w morzu informacji, które powinneś wiedzieć przed przyjazdem? Co powiesz, by rozpaczliwe machanie rękami, zamienić na błogie kołysanie na dmuchanym materacu?

Przygotuj drinka z palemką – wybrałam dla Ciebie odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania przed przyjazdem do Grecji. :)

Najszybciej, a przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem, także i najtaniej – samolotem. Bezpośrednie loty z Warszawy do Aten obsługuje:
– z lotniska Warszawa Chopin – polski LOT, grecki Aegean
z lotniska Warszawa Modlin – irlandzki Ryanair

1-kiedy

W sezonie turystycznym żyjący na południu Polski również się uśmiechną – bezpośrednie loty do Aten z Krakowa obsługuje Aegean. Do krakowian mogą dołączyć wrocławianie i katowiczanie – wszystkie trzy grupy Ryanair zabiera do stolicy Krety.Dwa tysiące kilometrów (+/- 500 km w zależności w której części Polski mieszkasz) możesz pokonać samochodem lub autokarem (kursy obsługuje wielu przewoźników – od dużych, takich jak Sindbad po busiki).Do dyspozycji masz jeszcze rower, autostop i nogi.

Najlepiej dogadasz się w najstarszym europejskim języku (tak, mowa o greckim), nieco gorzej – po angielsku. Znaczna część Greków używa języka angielskiego przynajmniej na poziomie podstawowym. Największe prawdopodobieństwo rozmowy w tym języku masz w dużym mieście lub okolicach atrakcji turystycznej; z czterdziestolatkami lub nieco młodszymi. Wyzwanie nawiązania rozmowy po angielsku rozpoczyna się im dalej od trzech wymienionych „punktów”. Na wsiach szanse są nikłe (co nie oznacza, że się nie zdarzają).

2-gadac

Warto byś przyswoił sobie przynajmniej pięć zwrotów grzecznościowych – wzbudzają sympatię, niezależnie od tego ile błędów popełnisz przy ich wymawianiu. Ostatecznie – dogadasz się nawet gdy nie mówisz po grecku czy angielsku. Jeżeli masz chęci wiedz, że Grecy też je mają – w takim wypadku uśmiech i język migowy w zupełności wystarczą.

Wybór terminu wyjazdu do Grecji, zależy od 3 rzeczy:
– Twojego budżetu
– ulubionego sposobu zwiedzania
– liczby turystów przypadających na m2, jaką jesteś w stanie znieść

3-kiedy-jechac

Sezon turystyczny na wyspach rozpoczyna się w kwietniu i kończy pod koniec października. Zaczyna się spokojnie – fala turystów nadchodzi stopniowo, ze szczytem  w lipcu i sierpniu. Grecy na wakacje wybierają się właśnie w sierpniu – to wtedy większość greckich firm zamyka się, dając swoim pracownikom przymusowy urlop. W sezonie zapłacimy wiecej – ceny podnoszą hotele, ale też miejscowe bary, które niejednokrotnie z pieniędzy zarobionych przez ten krótki okres, muszą otrzymać się przez cały rok.

Lipiec i sierpień jest dobry na wylegiwanie się na plaży, niekoniecznie na długie spacery. Gorąc daje się we znaki, człowiek staje się leniwy i zdolny jedynie do rozłożenia ręcznika. Jeżeli jednak planujecie wyjazd w wysokie góry np. Olimp – wtedy lipiec i siernień ze swoją przewidywalną pogodą będzie idealny.

Na kontynencie sezon turystyczny jest krótszy – może wynikać to z tego, że napływ tyrystów, rozkłada się na cały rok. Ateny przykłądowo są faktastycznym kierunkiem całorocznym. Tutaj szczyt sezonu przypada od czerwca do sierpnia. Jak sama nazwa tego okresu wskazuje – to większa liczba turystów, co potwierdzi niejeden stojący w godzinnej kolejce przed wejściem do Akropolu.

Najprzyjaźniejszy dla kieszeni jest okres poza czerwcem- sierpniem. To czas jest idealny na wędrówki i aktywne zwiedzanie.

Nie zadowolę Cię pewnie stwierdzeniem, że trudno odpowiedzieć na to pytanie. Aby nadrobić, odsyłam do bieżąco aktualizowanej angielskojęzycznej strony Numbeo lub polskojęzycznej porównywarki Ceny na świecie, na której możesz sprawdzić średnie ceny podstawowych produktów spożywczych, transportu i wielu innych.

4-koszty-zycia
Koszty życia są wyższe niż w Polsce. Jeżeli chodzi o jedzenie to są one rekompensowane lepszą jakością. Czasem łapię się za głowę widząc opakowanie czarnego pieprzu za cztery złote, ale i przecieram oczy, by upewnić się czy na pewno mogę dostać pomidory, tak dobrej jakości za tę samą cenę… A piwo? Jest droższe niż w Polsce (w sklepie 0,5 l od około 1,1 euro, na zewnątrz – od 2 euro na wioskach, 3 euro w mieście i w górę) . Na pocieszenie proponuję wino lub inny, mocniejszy alkohol bardziej typowy dla Grecji.

Zasadniczo, do wyboru masz pięć: samolot, auto, pociąg, autobus, prom. Nie bez powodu wymieniłam je w takiej kolejności.

Greckie linie Aegean oferują dużą liczbę połączeń między miastami na kontynencie, jak również z wyspami. Ryanair również dysponuje niewielką siatką połączeń (Ateny – Saloniki). Przy wcześniejszej rezerwacji lub locie poza sezonem ceny są naprawdę dobre (np. 9 euro za lot na trasie Ateny- Saloniki).

Auto daje największą niezależność – zatrzymujesz się, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Jeżeli jest Was przynajmniej dwójka (dopiero wtedy staje się to opłacalne), znajdujecie wypożyczalnię i w drogę! Minus? Drogie autostrady.

5-transportt

Pociągi nie mają rozbudowanej siatki połączeń – a już w ogóle jeżeli mówimy o Peloponezie (przewiezie Cię jedynie wzdłuż północnego wybrzeża i to tylko do jego połowy). Bilety można zakupić na stacji lub przez Internet – w drugim przypadku i z odpowiednim wyprzedzeniem mogą być tańsze.

Odpowiednikiem naszego PKSu jest KTEL. Jest monopolistą na rynku (nie znajdziesz więc odpowiedników Polskiego Busa i podobnych). Ceny potrafią zaskoczyć –przykładowo, koszt przemieszczenia się ze wschodu na zachód Krety to cena biletu lotniczego na trasie Warszawa – Ateny (tak, mówię o niskobudżetowych liniach). Autobus to dobra opcja dla tych, którzy chcą popodziwiać krajobraz, a niekoniecznie pewne czują się na greckich drogach, nienajlepsza dla tych, którym zależy na czasie.

Prom jaki jest, każdy widzi. Sama się nie wypowiem – póki co mam zbyt małe doświadczenie w tym zakresie.

… i może jeszcze jak żyć, co? 😉 O greckim jedzeniu można się rozwodzić w nieskończoność. I tak samo długo można je jeść (bez znudzenia)!

6-jedzenie

Jeżeli chcesz znaleźć dobry lokal szukaj miejsc pełnych Greków – oni wiedzą najlepiej, gdzie serwują dobre jedzenie. Ograniczony budżet? Standardowo szukasz sieciówki pod dwoma złocistymi łukami? 😉 Daj sobie spokój! Bierz pieniądze, które trzymałeś na cheeseburgera i marsz na souvlaki – koszt ten sam, a brzuch szczęśliwszy. I nie… nie powiem Ci, gdzie w Atenach znajdziesz polską restaurację – te masz u siebie na miejscu. Przecież jechałeś na wakacje, by poznać nowe smaki, prawda?

W Grecji, tak samo jak w każdym innym miejscu na świecie, działa jedna zasada – „bezpiecznie tam, gdzie czujesz się bezpiecznie”. Wszędzie dzieją się rzeczy, których chcielibyśmy uniknąć. Inna kwestia, że w mediach pokazywane są z taką częstotliwością, że zaczynamy wierzyć, że tylko one składają się na obraz świata. O dziennikarskiej wybiórczości, chyba nie trzeba wspominać?

7-kryzys

Jeżeli faktycznie paraliżuje Cię strach przed którymś z wymienionych zjawisk, rozsiądź się wygodnie, zaparz herbatę i poczytaj na ten temat. Obawa najczęściej wynika z braku wiedzy. Kryzys jest, protesty są, imigranci są… jest też wiele innych zjawisk. Wszystkie one są częścią szerszej rzeczywistości. Do sedna: w Grecji czuję się bezpiecznie, więc i ty możesz – zachowuj środki ostrożności, jakie zwykłeś zachowywać w Polsce i wszystko będzie dobrze.

Nie, nie możesz rozbijać się gdzie Twoja wolna dusza Ci podpowie. Greckie prawo zakazuje spania na dziko, a próby obejścia tego zakazu mogą skończyć się mandatem w wysokości 300 euro!

8-na-dziko

Możliwe jest znalezienie miejsc przystosowanych pod free-camping. Jest jeszcze inna opcja, ale ci-cho-sza… o niej w osobnym wpisie. 😉

Masz więcej pytań? Daj znać, a ja zajmę się resztą. :)