Przygotuj się – FAQ

250 słonecznych dni w roku,
nie więcej niż 137 km dzielące jakikolwiek punkt na lądzie z morzem,
około 2,5 tysiąca wysp…

Brzmi dobrze? No to zaczynajmy! Co chcesz wiedzieć?

Najszybciej, a przy rezerwacji z odpowiednim wyprzedzeniem, także i najtaniej – samolotem. Bezpośrednie loty z Warszawy do Aten obsługuje:
– z lotniska Warszawa Chopin – polski LOT, grecki Aegean
z lotniska Warszawa Modlin – irlandzki Ryanair

1-kiedy

W sezonie turystycznym żyjący na południu Polski również się uśmiechną – bezpośrednie loty do Aten z Krakowa obsługuje Aegean. Do krakowian mogą dołączyć wrocławianie i katowiczanie – wszystkie trzy grupy Ryanair zabiera do stolicy Krety.Dwa tysiące kilometrów (+/- 500 km w zależności w której części Polski mieszkasz) możesz pokonać samochodem lub autokarem (kursy obsługuje wielu przewoźników – od dużych, takich jak Sindbad po busiki).Do dyspozycji masz jeszcze rower, autostop i nogi.

Najlepiej dogadasz się w najstarszym europejskim języku (tak, mowa o greckim), nieco gorzej – po angielsku. Znaczna część Greków używa języka angielskiego przynajmniej na poziomie podstawowym. Największe prawdopodobieństwo rozmowy w tym języku masz w dużym mieście lub okolicach atrakcji turystycznej; z czterdziestolatkami lub nieco młodszymi. Wyzwanie nawiązania rozmowy po angielsku rozpoczyna się im dalej od trzech wymienionych „punktów”. Na wsiach szanse są nikłe (co nie oznacza, że się nie zdarzają).

2-gadac

Warto byś przyswoił sobie przynajmniej pięć zwrotów grzecznościowych – wzbudzają sympatię, niezależnie od tego ile błędów popełnisz przy ich wymawianiu. Ostatecznie – dogadasz się nawet gdy nie mówisz po grecku czy angielsku. Jeżeli masz chęci wiedz, że Grecy też je mają – w takim wypadku uśmiech i język migowy w zupełności wystarczą.

Ile osób tyle odpowiedzi – wszystko zależy od tego, co lubisz i na czym Ci zależy. Każda pora roku to inne wrażenia – ciesząca oczy soczysta wiosenna zieleń, rozmywający się od letniego żaru horyzont, delikatniejsze, choć ciągle ciepłe jesienne powietrze, przyjaźniejsza aura zimy, delikatniejszej niż polska.

3-kiedy-jechac

Sezon turystyczny dla większości wysp zaczyna się w kwietniu i kończy pod koniec października; jeśli idzie o kontynent jest on krótszy – szczyt przypada na miesiące od czerwca do lipca. W tym czasie doświadczysz upałów – dobra opcja lubiących beztroskie wylegiwanie się na plaży, słaba dla tych, którym zależy na całodniowych spacerach. Jak sama nazwa tego okresu wskazuje – to również większa liczba turystów. Jeżeli Ci to nie przeszkadza – jedź śmiało, jeżeli masz z tym problem – odpuść i poczekaj na spokojniejszy okres.

Nie zadowolę Cię pewnie stwierdzeniem, że trudno odpowiedzieć na to pytanie. Aby nadrobić, odsyłam do bieżąco aktualizowanej angielskojęzycznej strony Numbeo lub polskojęzycznej porównywarki Ceny na świecie, na której możesz sprawdzić średnie ceny podstawowych produktów spożywczych, transportu i wielu innych.

4-koszty-zycia
Koszty życia są wyższe niż w Polsce. Jeżeli chodzi o jedzenie to są one rekompensowane lepszą jakością. Czasem łapię się za głowę widząc opakowanie czarnego pieprzu za cztery złote, ale i przecieram oczy, by upewnić się czy na pewno mogę dostać pomidory, tak dobrej jakości za tę samą cenę… A piwo? Jest droższe niż w Polsce (w sklepie 0,5 l od około 1,1 euro, na zewnątrz – od 2 euro na wioskach, 3 euro w mieście i w górę) . Na pocieszenie proponuję wino lub inny, mocniejszy alkohol bardziej typowy dla Grecji.

Zasadniczo, do wyboru masz pięć: samolot, auto, pociąg, autobus, prom. Nie bez powodu wymieniłam je w takiej kolejności.

Greckie linie Aegean oferują dużą liczbę połączeń między miastami na kontynencie, jak również z wyspami. Ryanair również dysponuje niewielką siatką połączeń (Ateny – Saloniki). Przy wcześniejszej rezerwacji lub locie poza sezonem ceny są naprawdę dobre (np. 9 euro za lot na trasie Ateny- Saloniki).

Auto daje największą niezależność – zatrzymujesz się, gdzie chcesz i kiedy chcesz. Jeżeli jest Was przynajmniej dwójka (dopiero wtedy staje się to opłacalne), znajdujecie wypożyczalnię i w drogę! Minus? Drogie autostrady.

5-transportt

Pociągi nie mają rozbudowanej siatki połączeń – a już w ogóle jeżeli mówimy o Peloponezie (przewiezie Cię jedynie wzdłuż północnego wybrzeża i to tylko do jego połowy). Bilety można zakupić na stacji lub przez Internet – w drugim przypadku i z odpowiednim wyprzedzeniem mogą być tańsze.

Odpowiednikiem naszego PKSu jest KTEL. Jest monopolistą na rynku (nie znajdziesz więc odpowiedników Polskiego Busa i podobnych). Ceny potrafią zaskoczyć –przykładowo, koszt przemieszczenia się ze wschodu na zachód Krety to cena biletu lotniczego na trasie Warszawa – Ateny (tak, mówię o niskobudżetowych liniach). Autobus to dobra opcja dla tych, którzy chcą popodziwiać krajobraz, a niekoniecznie pewne czują się na greckich drogach, nienajlepsza dla tych, którym zależy na czasie.

Prom jaki jest, każdy widzi. Sama się nie wypowiem – póki co mam zbyt małe doświadczenie w tym zakresie.

… i może jeszcze jak żyć, co? 😉 O greckim jedzeniu można się rozwodzić w nieskończoność. I tak samo długo można je jeść (bez znudzenia)!

6-jedzenie

Jeżeli chcesz znaleźć dobry lokal szukaj miejsc pełnych Greków – oni wiedzą najlepiej, gdzie serwują dobre jedzenie. Ograniczony budżet? Standardowo szukasz sieciówki pod dwoma złocistymi łukami? 😉 Daj sobie spokój! Bierz pieniądze, które trzymałeś na cheeseburgera i marsz na souvlaki – koszt ten sam, a brzuch szczęśliwszy. I nie… nie powiem Ci, gdzie w Atenach znajdziesz polską restaurację – te masz u siebie na miejscu. Przecież jechałeś na wakacje, by poznać nowe smaki, prawda?

W Grecji, tak samo jak w każdym innym miejscu na świecie, działa jedna zasada – „bezpiecznie tam, gdzie czujesz się bezpiecznie”. Wszędzie dzieją się rzeczy, których chcielibyśmy uniknąć. Inna kwestia, że w mediach pokazywane są z taką częstotliwością, że zaczynamy wierzyć, że tylko one składają się na obraz świata. O dziennikarskiej wybiórczości, chyba nie trzeba wspominać?

7-kryzys

Jeżeli faktycznie paraliżuje Cię strach przed którymś z wymienionych zjawisk, rozsiądź się wygodnie, zaparz herbatę i poczytaj na ten temat. Obawa najczęściej wynika z braku wiedzy. Kryzys jest, protesty są, imigranci są… jest też wiele innych zjawisk. Wszystkie one są częścią szerszej rzeczywistości. Do sedna: w Grecji czuję się bezpiecznie, więc i ty możesz – zachowuj środki ostrożności, jakie zwykłeś zachowywać w Polsce i wszystko będzie dobrze.

Nie, nie możesz rozbijać się gdzie Twoja wolna dusza Ci podpowie. Greckie prawo zakazuje spania na dziko, a próby obejścia tego zakazu mogą skończyć się mandatem w wysokości 300 euro!

8-na-dziko

Możliwe jest znalezienie miejsc przystosowanych pod free-camping. Jest jeszcze inna opcja, ale ci-cho-sza… o niej w osobnym wpisie. 😉

 

Masz więcej pytań? Daj znać, a ja zajmę się resztą. :)