Tsiknopempti czyli Tłusty Czwartek po grecku

Jeden z moich przyjaciół ma totalnego bzika na punkcie grillowania. Niestety polski klimat mu nie sprzyja. Zimniejszą porę roku spędza na zerkaniu w kalendarz i odgrażaniu się co zrobi, gdy nadejdzie lato. Gdy w końcu przychodzą cieplejsze dni, znajomy nie przepuszcza żadnej okazji, by zjeść zamarynowany karczek, przywęgloną śląską albo co tylko nawinie się na ruszt.

Pewnego wieczoru nie wytrzymał. Złapał za węgiel, kawałek kiełbasy z lodówki i rozpalił grill na balkonie w samym środku lutego! I jakim cudem nie odmarzły mu ręce, gdy przez otwierane okno przewracał kolejne kawałki mięsa na czwartym piętrze giwickiego blokowiska?

Studenckie czasy minęły, ale jedno pozostało na swoim miejscu – grill w środku lutego. Tak w Grecji obchodzi się Tłusty Czwartek…

Tłusty Czwartek w Grecji

[źródło: www.cnn.gr]

Co to jest Tsiknopempti?

Tsiknopempti to grecki odpowiednik Tłustego Czwartku, w którym zamiast toną pączków zajadamy sie niezmierzonymi ilościami grillowanego mięsa. Nazwa „Tsikonopempti” pochodzi od zapachu dymu, przesyconego tłuszczem grillowanego mięsa zwanego „tsikna” (τσίκνα) i czwartku czyli Pempti (Πέμπτη). Możemy więc powiedzieć, że polski „Tłusty Czwartek” to grecki „Dymny Czwartek”. A jeżeli chcemy być bardziej dokładni to jest to „czwartek, w którym unosi się zapach i dym z grillowanego mięsa” (długość nazwy tego święta jest wprost proporcjonalna do biesiadowego szału, który ogarnia wtedy Greków).

Tsiknopempti co roku wypada inaczej – jego data zależy od Wielkanocy. „Dymny Czwartek” obchodzony jest na 11 dni przed „Czystym Poniedziałkiem” i zawsze we wtorek – nie tylko, ze względu na nazwę. Kościół uznaje wtorek i piątek za dzień postny, dlatego „odgórnie” te dni zostały wyeliminowane ze świętowania.

Tsiknopempti to ostatni czwartek przed rozpoczęciem postu. I właśnie perspektywa „bezmięsia”, które nadchodzi wraz z postem, popycha Greków do szaleństwa…

Z czym to się je?

Jagnięce żeberka, boczek, kiełbasy, szaszłyki, steki…  W Tiknopempi na ruszcie każdy znajdzie znajdzie coś dla siebie, w ilościach, których normalnie nie jest w stanie zjeść w… ciągu miesiąca!

Jeżeli w tym okresie będziecie w Grecji to gwarantuję, że o ruszty będziecie potykać się na każdym kroku. W Tsiknopempti Grecy grillują w ogródkach, osiedlowych podwórkach, placykach, na szkolnych boiskach czy głównych ulicach.

Tsiknopempti w Grecji

[źródło: www.eviazoom.gr]

Właściciele tawern korzystają z okazji, dlatego na Tsiknopempti przygotowują specjalne grillowe menu. Jeżeli marzycie o tym, by „Dymny Czwartek” świętować poza domem, to dokonajcie rezerwacji zawczasu – pomimo wyższych cen, restauracje tego dnia dosłownie pękają w szwach! Przesiąknięty tłuszczem zapach wciska się w każdy kąt. Muzyka niesie go w dal, a wszechobecna woń niczym dyskotekowe dymne zasłony głaszcze ciała tańczących. Pod koniec dnia każdy – czy tego chce, czy nie – pachnie jak smakowity kąsek.

 

Osobiście od mięsa wolę pączki z różą i chrupiące faworki. Wiem jednak, że są tacy, którzy za zapach grilla w środku zimy oddaliby wszystko. Jak ten znajomy, który z utęsknieniem, zerka właśnie na kalendarz i odlicza dni do cieplejszych…

A Wam? Jaka wersja czwartku odpowiada bardziej? „Tłusta” pełna lukru na policzkach czy „dymna” z tłuszczykiem wypływającym z nadzianego na widelec kawałka steku? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *