Kanał Koryncki czyli 6 faktów dzięki którym zachwycisz się sześciokilometrowym pasem pustki

„Człowiek, który ponad godzinę fatyguje się z Aten, by zatrzymać się przy Kanale Korynckim musi być wariatem” – rozejrzałam się po węźle wpogmatwanych ulic, budach z pamiątkami i sklepach z fast food’ami. Po parkingu przetoczyła się parka bezdomnych psów, za ulicą mignął baner supermarketu. Za moimi plecami ciąg osobówek przejechał z prędkością co najmniej o 30 kilometrów szybszą niż dozwolona, co most skomentował jedynie paroma trzaskami. Czekałam aż odpowie mi na dręczące od początku pytanie: „Co ludzie widzą ciekawego w tym sześciokilometrowym kawałku pustki, nad którą most zawisnął? Co fascynuje ich w smutnej luce opakowanej w równo ściętą skałę? Dlaczego przyjeżdżają, by zobaczyć Kanał Koryncki – coś, co wygląda jakby „pękło”?

kanal-koryncki-1

Kamyk-samobójca, który chwilę temu wszedł mi pod buty właśnie skakał z mostu. W wodną głębię spadał podejrzanie długo. A może dokładnie tyle, ile powinien, biorąc pod uwagę, że miał do pokonania wysokość 10 piętra?

Chciałam odprowadzić go wzrokiem, ale po chwili po prostu zniknął. I wtedy właśnie doznałam olśnienia… „Na najwyższego Zeusa! KTOŚ WYKOPAŁ SOBIE WYSPĘ!”

Gdy w 1893 roku do przesmyku od wschodu wlały się wody Morza Egejskiego i Jońskiego od zachodu, niebieskość otoczyła Półwysep Peloponeski ze wszystkich stron. Półwysep stał się wyspą. Na wyjątkowość „arcydzieła XIX-wiecznej inżynierii” (tak o Kanale Korynckim mówi tablica umieszczona w pobliżu) składa się dużo więcej faktów…

W tym wpisie poznacie 7 faktów, które sprawiają, że Kanał Koryncki zachwyca.

Fakt 1#: Kanał, na który patrzysz nie istniał…

…a ziemia nie rozstąpiła się sama z siebie. Była lita wapienna skała zakryta warstwą ziemi i trawą, na której rosły mlecze. Ktoś obiecał, że ich nie będzie, bo mlecze zawieszone w powietrzu nie rosną. Będzie za to coś dużo lepszego – droga, która skróci pokonywany do tej pory szlak wodny o dobre 400 kilometrów! Ktoś, kto uwierzył w pierwsze obietnice i wizje budowy, nigdy ich nie doczekał – przejście od koncepcji do realizacji zajęło około 2600 lat!

Fakt 2#: Ludzie, który mieszkali w pobliżu dzisiejszego Kanału Korynckiego cierpieli na chroniczną bladość skóry, gęsią skórkę i suchość w ustach

A wszystko to ze strachu. Wizja budowy kanału była główną przyczyną ich złego samopoczucia. Bo przecież Zeus nie po stworzył dwa morza, by jakiś śmiertelnik je łączył. Bo co stanie się gdy w skutek połączenia zbiorników o różnych poziomach wód zostaną zalane najbliższe wyspy? Możecie się śmiać ale takie katastroficzne wizje dla starożytnych brzmiały bardzo realnie!

Dodajcie do tego perspektywę utracenia przez Korynt dominującej roli, a wyjdzie czysta kalkulacja! Bo kto ożywiałby handel i dawał podarki, gdyby po wybudowaniu drogi na skróty, postój w tych okolicach spokojnie można by odpuścić?

Fakt 3#: Po Kanale Korynckim statki pływały po… lądzie!

Takie cuda działy się w IV w.p.n.e, gdy Periander wybudował kolej zwaną diolkos. Od tamtej pory statki, które szybko chciały znaleźć się na drugim morzu dobijały do portu, a po rozładowywaniu, załadowywane na uzbrojoną w koła platformę. Potem przez ponad 6 kilometrów były przeciągane po wapiennej drodze na drugą stronę lądu. Po wodowaniu i ponownym załadowaniu znów mogły ruszać w drogę. Z tego sposobu korzystano przez kolejne piętnaście wieków.

kanał koryncki (3)

Pozostałości po diolkos – kolejce, którą transportowano statki na drugą stronę lądu

Fakt 4#: Do powstania Kanału Koryckiego potrzebny był złoty kilof, akompaniament muzyki i dużo cierpliwości

Od złotego kilofa i muzyki się zaczęło! Choć do pomysły wybudowy kanału wracali kolejno: Demetriusz Poliorketes, Juliusz Cezar, Kaligula czy Hadrian, to dopiero Neron wziął się do roboty. Podobno, właśnie przy dźwięku trąb, cesarz zaingerował budowę złotym kilofem. Na tym jego wkład się skończył – sześć tysięcy niewolników miało wykonać resztę roboty. Niestety niedługo po rozpoczęciu budowy Neron spoczywał już na innej wysokości nad poziomem morza, więc inwestycja pozostała niedokończona. Obecność Bizantyjczyków czy Wenecjan niewiele zmieniła.

Fakt 5#: Gdy wszystko miało pójść jak po maśle, to… jednak nie poszło

Do pomysłu wybudowania Kanału Korynskiego wrócono dopiero w XIX wieku. Próbowali Grecy, Francuzi i Węgrzy. Po upadłościach kolejnych firm, brakach gotówki w końcu się udało. Potrzeba było 11 lat ciągłego dziubania w skale. W 1893 roku nastąpiło uroczyste otwarcie. Parę miesięcy później przez Kanał Koryncki przepłynął pierwszy statek, ALE…

Pomimo niedużych rozmiarów statek obił się o ściany kanału parę razy. Szurania przerywały wzdechnięcia rozczarowanych. Niewielkie draśnięcia o ściany to nic w porównaniu z tym, co kanał spotkało później. W czasie drugiej wojny światowej niemieccy spadochroniarze wysadzili kanał w powietrze, odcinając wojskom brytyjskim drogę do domu. Gdy tylko Włosi skończyli odbudowę, Niemcy wrócili i oprócz ponownego wysadzenia kanały wypełnili go ziemią i wagonami kolejowymi. Tym razem odbudowa trwała 5 lat.

Fakt 6#: Kanał żyje swoim życiem

Co 6 godziny prądy w Kanale Korynckim zmieniają kierunek, jednak nigdy nie przekraczają prędkości 3 węzłów. Przez przesmyk przepływa średnio 11 tysięcy statków rocznie, a ich ruch, ze względu na szerokość kanału, odbywa się naprzemiennie. Najczęściej kanał gości turystów na statkach wycieczkowych, którym pokonanie przesmyku zajmuje średnio 35 minut.

Kanał Koryncki daje się obfotografować z siedmiu różnych mostów. Dwa mosty, które znajduą się u wylotu kanału są szczególne – są zatapiane, a nie podnoszone do góry. W ten sposób opuszczana metalowa konstrukcja umożliwia statkom wpłynięcie do przesmyku, ale serwuje też obserwującym zajawkę świata mórz (podczas wynurzania się mostu parę nieszczęśliwych rybek zawsze wyjrzy na powierzchnię).

kanał koryncki (1)

Jeden z „podtapianych” mostów, znajdujący się u wylotu Kanału Korynckiego

Od czasu do czasu znajdzie się ktoś, kto przerwie kanałową codzienność. Na przykład taki Robbie Maddison, który przeskoczył kanał na motorze, albo Péter Besenyei, który przeleciał przez niego samolotem.

Fakt 7#: Kanał jest autostradą na skróty

Wąski przesmyk Kanału Korynckiego to oszczędność 400 kilometrów drogi, potrzebnych do okrążenia Peloponezu. To także krótsza o 360 km droga z Pireusu do Patry, o 240 km do Wenecji albo o 170 km tureckiego Cesme do włoskiego Brindinsi.

kanal-koryncki-3

Ścieżka ciągnąca się wzdłóż Kanału Korynckiego

 

 

Nad Kanał Koryncki wracałam i będę wracać, niezależnie od tego, jak podła jest i będzie jego okolica. Bo za każdym razem, gdy delikatnie wychylam się za żółte balustrady, harmider silników osobówek stopniowo cichnie. Gapię się na przeciskający się statek i odpoczywających marynarzy.

kanał koryncki (2)

I gdy tak stoję nad kanałem wiem, że nie widzę tego wszystkiego, co ktoś, kto nim przepływa. Nie boli mnie szyja od zadzierania głowy na osiemdziesięcio metrowe ściany, nie trzęsę się z obawy, że mnie ścisną. Nie boję się, że wpadnę w ośmiometrową głębinę.

Tymczasem, tak samo jak wtedy, gdy miałam pięć lat, stoję z otwartą buzią. I od kiedy o Kanale Korynckim wiem więcej, zatrzymuję się przy nim, przy każdej okazji.

kanal-koryncki-2

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *