Klucz do szczęścia, czyli dlaczego przynajmniej raz w życiu powinieneś wziąć na spacer… drzewo oliwne?

Najbardziej praktycznym prezentem, podarowanym ludzkości według mitologii greckiej było… drzewo oliwne! Zainspirowana podarunkiem bogini mądrości i goniącym terminem urodzin mojej mamy zakupiłam niewielką sadzonkę. Gdy z doniczką pod ręką przemierzałam kolejne przecznice próbując dokupić gustowną kartkę, nie wiedziałam, że w przeciągu kolejnych parunastu godzin sprawię prezent także sobie…

DSC_0727

Ta oliwka przeszła wiele. I to dosłownie. Poszukiwania kartki z życzeniami zostały wyparte przez dużo lepszy pomysł – stworzenia jej przez sfotografowanie prezentu-oliwki w ukochanych miejscach mojej mamy. Nie raz, nie dwa a… liczbie odpowiadającej latom solenizantki (trochę więcej niż osiemnaście ;)).

Z oliwką pod pachą przemierzałam Plakę, zasiadałam na stopiach Anafiotiki, piłam kawę w Pireusie, jadłam koulouri na Psirri. Woziłam ją na kolanach mijając kolejne przystanki metra, autobusu, tramwaju i troleju, szmuglowałam w plecaku podczas odprawy na lotnisku.

Gdy drzewko w końcu dotarło do Polski zdałam sobie sprawę, że nie tylko mama została odpowiednio obdarowana. Przez ostatnie trzy dni nie przestawałam się uśmiechać. Co sprawiło, że małe drzewko przyniosło tyle radości?

Niecodzienny spacer z oliwką okazał się być drogą do wszechogarniającego poczucia szczęśliwości, do którego poprowadziło parę prostych kroków:

  1. Określ swoje priorytety i… działaj! DSC_0729Od momentu, wymyślenia koncepcji ”urodzinowej kartki”, a czasem pozostałym do odlotu,  miałam dokładnie 52 godziny na zrealizowanie planu.  Oprócz niego stertę prania, 20 godzin w pracy, przedwyjazdowe zakupy, pakowanie… Wiedziałam jednak, że bez spaceru z oliwką (jakkolwiek absurdalnie brzmiał) się nie obejdzie.Jeżeli więc masz plan wiedz, że jednocześnie nie masz chwili do stracenia. Choć kopiec brudnych ubrań do tej pory leży pod pralką, a lodówka świeci pustką, to nie opuszcza mnie poczucie, że zrobiłam to, co w danej chwili było najważniejsze.
  1. Mniej znaczy więcejDużo rzeczy to dużo problemów. I dużo do dźwigania. Niezależnie od tego, jak małe jest drzewko oliwne, które ze sobą nosisz.  Gdy już wiesz do czego dążysz, ogranicz liczbę rzeczy, które nie przybliżają cię do celu.Gdy trzymasz to, co najważniejsze w dłoniach, nie masz miejsca na inne rzeczy. Nie mówiąc już o tym, że inne rzeczy po prostu przestają mieć znaczenie. Dotyczy to zarówno tego, co zazwyczaj upychasz w kieszenie, jak i tego, co wkładasz do głowy.
  1. Wychodź do ludzi – patrz im w oczy, rozmawiaj, wywołuj uśmiechyŚwiat czeka na pretekst, by bliżej Cię poznać. Spacer z oliwką zadziałał dokładnie tak samo jak spacer z szczeniaczkiem z przewiązaną na szyi czerwoną kokardką albo trzymiesięcznym brzdącem skrytym w cieniu wózka.Ludzie najpierw z zaciekawieniem spoglądali ukradkiem, zaś przyłapani – uśmiechali się i zagadywali. Niektóre ze spotkań, kończyły się ponad półgodzinnymi rozmowami. To ciekawe doświadczenie szczególnie, dla kogoś, komu wydaje się że w miejscu, w którym obecnie przebywa nie ma zbyt wiele przyjaciół…
  1. Nie czekaj na innych ze spełnianiem swoich wizji. Inni się znajdą, gdy zaczniesz je spełniać.Melina – Nie sądzisz, że to dziwne? – opcja noszenia i sfotografowania drzewka w najważniejszych punktach Aten nie wydawała się kusząca dla Seminy. Mimo, że nie odpowiedziała na pytanie dotyczące chęci towarzyszenia, ton jaki obrała wyraźnie dał do zrozumienia, że na spacer wybiorę się sama.Trzy godziny później, z ciągle niewystarczającą ilością zdjęć popijałam kawę i zbierałam siły przed kolejnym etapem samotnej wędrówki. Do stolika przysiadł się Haris, który akurat był w centrum. Spojrzał na doniczkę stojącą tuż obok szklanki freddo espresso, a potem wyczekujący wzrok przeniósł na mnie. Od niechcenia nakreśliłam swój kartkowy pomysł. Reakcja, która pojawiła się później była daleka od tej, jaką usłyszałam rano:– Świetne! –dopił resztkę kawy i zerwał się na równe nogi. –To, gdzie idziemy dalej?
  1. Słuchaj innych, a potem… rób po swojemu!– W zimę chowaj ją do mieszkania!
    – Podlewaj codziennie!
    – Może być na balkonie, ale okrywaj ją folią!
    – Zasadź w ogródku!
    – Dawaj wody co cztery dni!
    – Postaw w salonie na komodzie!Półuśmiechem i skinieniem głowy kwitowałam wszystkie uwagi otrzymane na drodze. Część rad była użyteczna, część mniej. Wysłuchaj i wybierz to, co jest dla Ciebie najbardziej wartościowe. Albo po prostu… rób po swojemu! Bo ostatecznie, kto jak nie ty wie co jest dla ciebie najlepsze?
  1. Prezentuj się i podnoś się po upadkachPo zakończonej sesji zdjęciowej nie mogłam wyjść z podziwu odnośnie umiejętności drzewka do wtapiania się w każdą przestrzeń. Stawania się jej uzupełnieniem, ale i błyszczenia na jej tle. Nawet jeżeli parę razy pod wpływem podmuchu wiatru oliwka spadła z murku, albo stoczyła się ze schodów, to na zdjęciach tego wszystkiego nie widać…Świat jest pełen smutnych historii, ale… co gdyby zamiast się z nimi „obnosić” pokazać swoją jaśniejszą stronę?

Widok osoby, z namaszczeniem stawiającej doniczkę w najbardziej malowniczych punktach Aten prowokuje obcych do zaczepek, półuśmiechów i ciekawskich spojrzeń, a tego, kto ją nosi – także do rozważań. Te wyszły mi na dobre.

A jak jest w twoim wypadku? Wziąłeś już na spacer swoje drzewo oliwne? Koniecznie podziel się w komentarzu, czego wartościowego się nauczyłeś!