Nie daj się okraść w Atenach! Poznaj najpopularniejsze triki krętaczy

Ateny, jak każde duże miasto, borykają się z krętaczami. Kiedy Wy odpoczywacie, oni nie próżnują. Z łatwością namierzają beztroskę, by wyciągnąć mniejsze lub większe sumy.

ateny kradzieże

Poznaj najpopularniejsze sposoby wyłudzania pieniędzy: od eurowych kwot płaconych “dla świętego spokoju” po 100 eurowe, mocno odczuwalne dla wakacyjnego budżetu. W tym wpisie skupimy się na trikach krętaczy – tych, którzy będą z Tobą rozmawiać, uśmiechać się i czarować. A potem omamiać i odchodzić z pieniędzmi. Ba! Pieniędzmi, które sam im dałeś!

Sposób na „hakuna matata”

Czarnoskórzy mężczyźni spacerujący w okolicy Placu Monastiraki i rzymskiej agory wypracowali sobie prosty sposób na zdobycie Waszej kasy. Z szerokim uśmiechem zagadują skąd jesteś, przybijają żółwika. Najczęściej zapraszają na festiwal muzyki afrykańskiej, który dzisiaj (i-sic!- każdy inny dzień w roku) poprowadzą. A potem z wesołym “Hakuna matata!” wiążą Ci na ręce rasta-bransoletkę z muliny.

ateny kradzieże (3)

Jest piątka, jest żółwik, a potem… nie ma kasy. Typowa scena krętactwa na „hakuna matata” z okolic stacji Monastiraki

Bransoletkę trudno ściągnąć, więc kończysz płacąc co najmniej 2 euro. Ofiarą czarnych uśmiechniętych panów najczęściej padają dzieci. A rodzic w 90% woli zapłacić, niż wytłumaczyć maluchowi, czemu ma oddać bransoletkę, którą już ma na ręce.

Sposób na kwiaty “for free” za parę euro

Kolejni krętacze, na których powinniście uważać to urocze cyganeczki. Z bukietem róż, najczęściej w parach, przemierzają ruchliwe miejsca takie jak Plac Monastiraki czy deptak Adrianou. Obdarowują kwiatkami wszystkich napotkanych. Za darmo.

Często towarzyszą im wzdychania i tysiące dedykacji, że to „just for you” bo jesteś „beautiful”.

ateny kradzieże (4)

Zatłoczone miejsca, takie jak Plac Monastiraki, to prawdzwy raj dla złodziejaszków. Ogrom możliwości, wiele portfelów do opróżnienia…

Mimo, że “for free” to nie odejdziesz bez otworzenia portfela. Cyganki będą szły za tobą tak długo dopóki nie zapłacisz. Albo nie oddasz róży.

Sposób na lecenie w kulki

Techniką “na kulki” pieniądze wyciąga 3- osobowa grupka, operująca w okolicy metra Thissio. Wyglądają jakby się nie znali.

Jeden prowadzi grę, dwoje udają przypadkowych przechodniów. Na prowizorycznym kartonowym stoliku mieszają 3 plastikowymi kubeczkami. Zadaniem przechodniów jest wyłożenie kasy i odgadnięcie pod którym kubeczkiem znajduje się kulka. 

Początkowo kubeczki są mieszane tak wolno, że trzeba trzeba być idiotą, by nie zgadnąć gdzie jest „skarb”. To właśnie wtedy przechodnie wciągają się w tę głupią zabawę. Co dzieje się potem? Dokładnie nie wiem. Wiem, że jedyny, kto wychodzi z kasą to rozgrywający. 

Sposób „na studzienkę”

Wszelkiego rodzaju grajkowie nadają niesamowitej atmosfery deptakowi wkoło Akropolu. Jeżeli usłyszycie akordeon, a zza klawiszy wychyli się drobniutka mulata buźka, miejcie się na baczności. 

Schemat zawsze jest ten sam. Dzieciak gra i śpiewa, a przed sobą ustawia kubeczek na datki. Gdzie tu jest krętactwo? Kubeczek jest plastikowy i przeźroczysty, tak że w słoneczny dzień kompletnie go nie widać. Dodatkowo stoi tuż przy studzience kanalizacyjnej.  Wystarczy chwila Waszej nieuwaga i… bach! Drobniaki z kubeczka staczają się do studzienki.

ateny kradzieże (1)

Wyłudzanie pieniędyzy sposóbem „na studzienkę” z łatwością wypatrzycie przy Muzeum Akropolu. Jeżeli postoicie z boku przez 10 minut zobaczycie jak często proceder się powtarza.

Malec zerka w dziurę, a Wy przez swoje niezdarstwo macie ochotę zapaść się pod ziemię. Aby wyrównać straty wciskacie młodemu 5-eurowy banknot. Całkiem udana transakcja za parę centów, które początkowo były w kubeczku, prawda? 

Sposób „na turystę”

Na sam koniec bomba, jeden z najpopularniejszych sposobów wyłudzania pieniedzy na turystach. Przypomniał mi o nim Mikołaj, od którego krętacze wyłudzili 100 euro.

Schemat jest zawsze taki sam: dobrze ubrany mężczyzna pyta cię o godzinę/zapalniczkę/cokolwiek. Szybko znajdujecie wspólny język i podobieństwa – niezależnie skąd pochodzisz zawsze będzie miał kuzyna z tego kraju! Poza tym on sam, tak jak Ty, jest turystą. Nieznajomy-znajomy zaprasza Cię na drinka do pobliskiego baru jego przyjaciela. 

ateny kradzieże (2)

Zdjęcie tawerny jest obrazowe – w rzeczywistości nie ma nic wspólnego w opisanym przypadkiem wyłudzania. Za to ubiór zapraszającego na drinka już tak. Krętacz zawsze ubrany jest schludnie, często w marynarkę. Wszystko po to, by łatwiej wzbudzić zaufanie.

Baru niewiele ma wspólnego z opisem, który Ci podał. W Atenach, szczególnie bądźie wyczuleni na klub Reina. Gdy tylko zobaczycie świetlisty neon klubu niech żarówka zapali się Wam w głowie – to jeden z najpopularniejszych przybytków wyłudzających kasę. 

Przy barze poznacie dziewczynę, która poprosi o kupienie  „czegoś do picia”. Rozmowa będzie się toczyć i toczyć, a gdy zdecydujesz, że tematy już się wyczerpały, otrzymasz rachunek za dużo więcej, niż chciałeś zapłacić (zazwyczaj od 100 euro wzwyż). Jeżeli zasugerujesz, że to trochę dużo jak za sok pomarańczowy z ouzo, dwa razy większy od Ciebie osobnik subtelnie wytłumaczy Ci, że albo płacisz albo… długo Cię będą szukać.

Uniwersalny sposób na wszystkich krętaczy

Oczywiście najskuteczniejszym sposobem poradzenia sobie z wyłudzaczami jest ich ignorowanie. Nie wchodzenie w rozmowy, nie podawanie ręki. Jednak nie oszukujmy się! Trudno o to w Grecji, gdzie każdy zagaduje Cię na każdym kroku, najczęściej bez totalnie złych zamiarów.

Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu szybko rozpoznacie niebezpieczne dla Waszego portfela sytuacje. Jeżeli macie znajomych, którzy wybierają się do stolicy Grecji, w ramach przestrogi podeślijcie im ten wpis.

Dajcie znać w komentarzu, czy spotkaliście się z tymi lub innymi sposobami wyłudzania pieniędzy. Dzielenie się taką wiedzą na pewno ułatwi nam zlokalizowanie potencjalnie niebezpiecznych sytuacji. Dziękuję!

Zimą w góry? Wybierz Parnithę koło Aten!

Jeżeli kiedykolwiek zamarzyła się Wam wędrówka po greckich górach ale do wyprawy na Olimp daleko Wam tam samo, jak do biegu w Maratonie, to zacznijcie od wycieczki na Parnithę!

parnitha zima 1

Dzięki bliskości stolicy i rozbudowanej siatce szlaków Parnitha jest często wybierana na weekendowe włóczęgi. Na zimą wędrówkę polecam Wam trasę wiodącą od podmiejskiej dzielnicy Thrakomakedones do schroniska Flabouri.

parnitha zima 2

Pomimo śniegu, który rok w rok pokrywa szczyty Parnithy, ścieżka do schroniska Flabouri jest wydeptana i wyraźnie oznaczona. To mała autostrada – w czasie ostatniej włóczęgi minęłam na niej więcej ludzi, niż w podczas wędrówek w ciągu ostatnich dwóch lat!

parnitha zima 4

parnitha zima 7

Podczas zimowych spacerów po Parnithcie przydadzą się Wam kije trekingowe, stuptuty, które ochronią przed wpadającym do butów śniegiem i nieco uwagi na oblodzonych fragmentach.

Zima działa na korzyść Parnithy. Okulary przeciwsłoneczne ledwo chronią przed wszechobecną białością. Tak ciężko uwierzyć, że bezśnieżne Ateny są tak blisko! Drzewa z kulami nieroztopionego śniegu wyglądają jak ogromne krzaki bawełny, sosny zamieniają się w ogromne bałwany. Na jednym z nich ktoś zawiesił bombki.parnitha zima 5

Szelesty i stukoty podrywają w niepewności. Czy to topniejący śnieg właśnie osunął się z jodły? A może lis lub jeleń otarł się o krzew?

parnitha zima 6

Z położonego na wyjściu 1158 metrów schroniska Flabouri zobaczycie całą panoramę Aten. Z takim widokiem przez cały rok napijecie się piwa, rakomelo albo gorącej czekolady, zjecie fasoladę albo jedna z przepysznych pit.

 

parnitha zima 11

parnitha zima 9

parnitha zima 8

Każdy posiłek smakuje w tym miejscu wyjątkowo – nawet odwinięta ze sreberka kanapka! Szczególnie po krótkiej wędrówce w szczypiącym policzki mrozie. Bez dwóch zdań wędrówka po Parnithcie jest jedną z najlepszych atrakcji, jaką możecie sobie zaserwować w zimowy dzień.

parnitha zima 12

Czy jeszcze tej zimy ruszycie na szlaki Parnithy? A może macie inne ulubione trasy na śniegowe wędrówki? Z niecierpliwością czekam aż podzielicie się nimi w komentarzach!

 

Wszystko, co musisz wiedzieć o pożarach w Grecji

W związku z pożarami w Grecji nastąpiła totalna panika. Polskie i zagraniczne dzienniki piszą o „Grecji, która płonie”, „dymie nad Akropolem” i ludzkich tragediach z najdrobniejszymi szczegółami (bo takie generują najwięcej ruchu na ich stronach).

Piszą do mnie znajomi, którzy nie odzywali się od lat. Fora polonijne pękają w szwach. W związku z pożarami wszyscy mają tysiące pytań. W natłoku odpowiedzi brakuje trzeźwego spojrzenia.

Dlatego w tym wpisie zebrałam dla Was wszystkie najważniejsze informacje, które powinniście wiedzieć o pożarach w Grecji.

pożar w grecji

Niebo w Pireusie zasłoniła brudnawa chmura dymu. W poniedziałek 23 lipca 2018 w okolicach godziny 14.00 jeszcze nikt z nas nie wiedział, jak ogromne będą zniszczenia spowodowane przez pożary w okolicach Aten [Fot. Misia]

Pożar w Grecji? To już było!

Pożary w Grecji, które wybuchły w lipcu 2018 roku to nie największe pożary, z jakimi kraj miał do czynienia. Są jednak najbardziej tragicznymi w liczbie ofiar. Do tej pory zginęło 90 osób, prawie 200 zostało rannych, dziesiątki są poszukiwane.

Musicie jednak widzieć, że pożary w Grecji w lecie to standard. Wysoka temperatura, drzewa tęskniące za deszczem. Do tego dochodzi głupota ludzka – od wyrzucania papierosowych petów, butelek na pobocze, po właścicieli pól, którzy któregoś słonecznego dnia postanawiają wziąć się za porządki.

Niektórzy twierdzą, że za pożarami w Grecji stoją firmy deweloperskie. Tam gdzie jest las, nie można budować. Nie ma lasu? Nie ma problemu! Pomimo wprowadzenia prawa, które zabrania budowania się na terenach spalonych, po paru latach wszyscy o tym zapominają.

grecja pożar

Attyka „przed” (pożarem). Attyka obecnie. Attyka „po”  – spojrzenie greckiego satyryka na „drugie dno” pożarów w Grecji

Co pogarsza sprawę pożarów w Grecji (i dlaczego wszyscy jesteśmy za nie odpowiedzialni)?

Pożar zaczyna się w chwilę. Ogień przesuwa się po koronach wysuszonych drzew, szyszki strzelają iskrami na wszystkie strony. Jeżeli dojdzie do tego porywisty wiatr, trudna po opanowania sytuacja gotowa.

W przypadku pożarów na terenach zamieszkanych reakcję utrudnia to, że planowanie przestrzenne w Grecji nie istnieje. Każdy buduje się gdzie chce i jak chce. Samowolka powoduje chaos w układzie miasta. Kolejne władze zamiast zająć się planowaniem przestrzennym, skupiają się na legalizowaniu postawionych wcześniej nielegalnych budynków. Te dodatkowo, ogradza się wysokimi murami, co jeszcze bardziej utrudnia przemieszczanie się i tak już w pogmatwanych i wąskich uliczkach.

W miasteczkach greckich brakuje planów ewakuacyjnych. Drogi zastawiane są przez zaparkowane samochody po obu stronach. Poza nielicznymi wyjątkami (takimi, jak bogate dzielnice) trudno w Grecji wypatrzeć hydrant pożarniczy.

Mówmy o tym i działajmy, bo tylko to ma szansę coś zmienić.

Nie mówię, byśmy zaczęli obklejać źle zaparkowane samochody, albo bazgrać po nielegalnie postawionych murach (choć to nie głupi pomysł)

Zacznijmy od małej skali. Jeżeli zobaczymy kogoś rzucającego peta na ziemię albo śmieci przez okno w aucie – zwróćmy uwagę! Jak trzeba – opieprzmy! Jeżeli nie zareaguje- działajmy sami. Podnieśmy śmieć, zawiadomy odpowiednie służby o większym wykroczeniu takim jak np. palenie drewna w poże letniej. Działajmy!

Mam znajomych w Grecji. Czy są bezpieczni podczas pożarów?

Jest bardzo łatwy sposób, by sprawdzić czy Was znajomi są bezpieczni podczas pożarów. Zadzwońcie i zapytajcie. Serio, to jest tak proste. Nie czekajcie, aż ktoś oznaczy się jako „bezpieczny” w cudach-wiankach udostępnianych przez media społecznościowe.

Jeżeli nie możecie się dodzwonić do swoich przyjaciół, kontaktujcie się z ich znajomymi. A jeżeli i to nie pomoże to dzwońcie do Ambasady Polskiej w Atenach.

Sprawdźcie, gdzie dokładnie wybuchają pożary. Nie przenoście sytuacji jednej wioski na cały kraj! Nie przenoście pożarów jednego regionu, na inny który znajduje się w innej części Grecji. Mówiąc prościej: jeżeli jest powódź w województwie opolskim, to mieszkańcy Warszawy raczej nie wyglądają z niepokojem za okno.

Przy okazji pożaru w lipcu 2018, który miał miejsce w okolicach Aten, wielu myślało, że płoną… Ateny! Trudno się dziwić skoro nagłówki gazet takie jak „dym nad Akropolem” nie ułatwiają zrozumienia sytuacji komuś, kto jest ponad 1000 kilometrów od greckiej stolicy.

pożar w Atenach

Pożar widziany z ateńskiej przedmieść Agios Dimitrios. Płomienie nie dotarły do greckiej stolicy. W Atenach widzieliśmy i czuliśmy jedynie opary dymu.  [Fot. Ivona Makoś-Dzwilewska]


Pożary, które działy się w ostatnich dniach miały miejsce 40 -50 km od Aten w kierunku na Peloponez (Kineta) oraz w okolicy Rafiny. Spawdźcie zagrożone miejsca na mapie – od razu zrozumiecie odległości.

Wyjeżdżasz do Grecji w gorącym sezonie? Zachowaj spokój i sprawdź te strony!

Dostaję od Was sygnały, że pracownicy niektórych biur podróży, z którymi planujecie wakacje, zwyczajnie bagatelizują sprawę. Nie chcę ich tłumaczyć – może wynikać to z tego, że wiedzą, że te pożary w Grecji wybuchają co roku. Z drugiej  strony to oni są odpowiedzialni za udzielenie Wam pełnych informacji a nie jedynie zbyciem Was zapewnieniami, że „wszystko jest pod kontrolą”.

Najważniejsze jest to, abyście po usłyszeniu o pożarach zachowali spokój. Weźcie dystans na to, co pokazywane jest w telewizji czy innych mediach (te robią wszystko, by dostać chwilę Waszej uwagi). Sprawdźcie dokładnie, gdzie wybuchł pożar i w którym kierunku się przemieszcza.

Na bieżąco śledźcie:

mapa pozarowa grecji

Mapa pokazująca zagrożenie pożarowe na terenie Grecji i Turcji w dniu 26 lipca 2018 roku. Na stronie Emergency Managment Service znajdziecie mapę całej Europy aktualizowaną na bieżąco.

Upominajcie się o informacje, a jeżeli ich nie dostajecie, sprawdzajcie sami! W przypadku pożarów sytuacja zmienia się z minury na minuty. Informacje, które przekazał Wam znajomy dwie godziny temu prawdopodopodobnie są już nieaktualne…

Najlepsze inicjatywy pomocy ofiarom pożarów są… pomocne

Daleko mi do straszenia Was czarnobiałymi zdjęciami z płaczącymi dziećmi i podpisami o tym, jak w bólu jednoczę się z Grecją. Nie przeplotę zdjęcia profilowego czarną wstęgą. W obliczu tragedii spowodowanej pożarami w Grecji najważniejsza jest konkretna pomoc.

Jeżeli chcecie pomóc – pomóżcie. Zorganizujcie paczkę dla poszkodowanych, oddajcie krew. A jeśli nie możecie pomóc, to nie róbcie nic! Sianie paniki nie pomaga, a łańcuszki udostępniane w Internecie nie działają.

Przy powodu pożaru w okolicach Aten pełno konkretnych akcji. Włączcie się w jedną z nich:

  • zbierzcie paczkę dla poszkodowanych – na stronie www.ethelon.org na bieżąco aktualizowane są listy potrzebnych rzeczy. Możecie też zgłosić się do władz poszkodowanych gmin z zapytaniem,jak możecie pomóc
  • oddajcie krew w jednym ze szpitali, które ogłosiły zbiórkę dla ofiar
  • przelejcie grosz – przy okazji tragedii ogłaszanych jest wiele zbiórek. Zanim wpłacicie jakąkolwiek kwotę zweryfikujcie, czy zbiórki są prawdziwe

Cały czas inicjowane są nowe akcje. To, co widziałam do tej pory to:

  • w wiosce Pikremi blisko poszkodowanej w pożarach Rafiny centralny supermarket zapewnia poszkodowanym darmową wodę i jedzenie
  • sieciówki i małe kawiarnie w poszkodowanych terenach oferują darmową wodę i jedzenie
  • wolontariusze otwierają dodatkowe punkty pierwszej pomocy
  • na „twarzoksiążce” coraz więcej osób oferuje swoje domy osobom poszkodowanym w pożarze

Taka pomoc naprawdę pomaga!

 

Mam nadzieję, że ten wpis odpowiedział na Wasze pytania odnośnie pożarów w Grecji. Jeżeli nie znaleźliście odpowiedzi na interesujące Was zagadnienie, to dajcie znać w komentarzu – postaram się odpisywać na bieżąco.

Jeżeli znacie inne rodzaje konkretych sposobów pomocy ofiarom pożaru, to również podzielcie się nimi w komentarzu – tak by ułatwić czytającym osobom podjęcie działań. Dziękuję za Waszą pomoc w zebraniu przydatnych informacji i życzę Wam przede wszystkich bezpiecznych wakacji!

8 ateńskich kawiarni – nieznanych, a ukochanych!

Picie kawy jest nieodłącznym elementem greckiego życia. Ateńczycy okupują kawiarniane stoliki nie tylko w weekendy. W zgiełku stolicy i z lokalami na każdym kroku trudno znaleźć te naprawdę warte odwiedzenia.

Dlatego w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami kawiarniami, które musicie odwiedzić podczas spaceru po centrum Aten!

Zabano
Sarri 18, Ateny (Psirri)
godz. otwarcia: 8.00-1:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171111_154640

IMG_20171111_153635

„Bardzo tu światowo” – nic dziwnego skoro hostel City Circus, przy którym znajduje się kawiarnia, ściąga rzesze obcokrajowców. „Zabano” to kawiarnia idealna na niedzielne popołudnie, gdy kontrabas z gitarami drżą w rytmie gypsy jazzu, a podłoga – od tych, którzy poderwali się do tańca. Na life’y czyli muzykę na żywo natkniecie się tu tydzień w tydzień! Na dodatek serwują tu przepyszne ciasta sezonowe (szczególnie polecam sernika z cukinii), owocowe smoothie i… wszystko inne! 😉

Syntrimi
Amfiktionos 33, Ateny, Thissio
godz. otwarcia: 10.00-02:00 / poniedziałek zamknięte

IMG_20171216_130501

IMG_20171216_130803

IMG_20171216_130552
Odratowany klasycystyczny dom wcale nie wygląda jak wrak, choć nazwa kawiarni własnie to oznacza. „Syntrimi” przywita Was przepięknym podwórzem, a następnie ugości w jednym z dwóch pokoi, które kiedyś były oddzielnymi mieszkaniami. Stare drewniane meble, kamienny piec czy własnoręcznie przędzone siedziska nadają kawiarni „wioskowego” (w dobrym tego słowa znaczeniu!) charakteru. „Syntrimi” to oaza spokoju tuż przy pełnym tłumów głównym deptaku, który znajduje się ledwie przecznicę dalej

Kimolia Art Cafe
Ipereidou 5, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 9.00 – 1.00

IMG_20180115_181447_HHT (1)

IMG_20180115_200605_HHT

IMG_20180115_200549_HHT
„Kimolia” to miejsce znane przede wszystkim członkom klubów książkowych. Jest też stałą miejscówką tych, którzy tęsknią za pyłem szkolnej kredy i kreśleniem wszystkiego, co dusza zapragnie. Bo „Kimolia”, czyli dosłownie „Kreda”, to miejsce dla artystycznych dusz. I tych, ktorzy kochają ciepłe pastelowe wnętrza, gdzie jeden obrazek niekoniecznie pasuje do drugiego.

Piekarnia na ulicy Irakleidon
Irakleidon między numerem 23 a 25, Ateny (Thissio)
godz. otwarcia: zmienne

IMG_20180329_181609 (1)
Nazwy kawiarni przy ulicy Irakleidon nie podaję tylko z jednego powodu – po prostu jej nie ma. A mimo wszystko zbiera ona ogromną część okolicznych emerytów. A mnie razem z nimi! Może to kwestia niskich cen? A może plotek z dzielnicy, których można zasięgnąć bez otwierania gazety? Mimo, że papierowe kubki kawowe zdają się mówić „weź mnie na wynos”, to trudno znaleźć miejsce przy jednym z 6 okrągłych stolików wystawionych na zewnątrz (sytuacja z powyższego zdjęcia to jest wyjątek!).

Muzeum Archeologiczne
28 Oktovriou
godz. otwarcia: w godzinach otwarcia muzeum (zmienne w zależności od sezonu)

IMG_20180107_122036
IMG_20180107_121752
Przyznaję się bez bicia – kawy tu nigdy nie piłam! Ale jak tylko odkryłam kawiarnię mieszczącą się w podwórzu Muzeum Archeologicznym – od razu tego pożałowałam. Zieleń wspina się po każdym możliwym skrawku, a zza drzew wyglądają śnieżnobiałe posągi bogiń. Czy potraficie odmówić kawy w takim towarzystwie?

Yasemini
Mnisikleous 23, Ateny (Plaka)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00

IMG_20170420_112632

SONY DSC


IMG_20170420_112003
Nigdy nie mogę się zdecydować czy w „Yasemini” bardziej uwielbiam stylowe wnętrze z obitymi w kolory krzesłami czy miękkie poduchy rozłożone na schodach Plaki. No i oczywiście leniwego czarno-białego kota, którgo za każdym razem zsuwam z siedzisk. W „Yasemini” kręci w nosie od wszechobecnego jaśminu i świeżo upieczonych tart. Mniam…

T.A.F/ The Art Foundation
Normanou 5, Ateny (Monastiraki)
godz. otwarcia: 10.00 – 3.00
TAF-1
Choć większość „T.A.F” poleca jako bar, za to ja przekornie uwielbiam pić w nim kawę. Zresztą każdy znajdzie tu coś dla siebie! Szukanie zacznijcie od samego baru, bo ukryty jest w jednej z bocznych uliczek Monastiraki. Na dziedzińcu, który na zimę jest zakrywany, zachowano fragmenty dawnych warsztatów. Warto wstąpić do mieszczącej się u góry podwórza sali, gdzie zobaczycie aktualną wystawę.

Bel Ray
Falirou 88, Ateny (Koukaki)
godz.otwarcia: 10.00-2.00
belray
W „Bel Ray” wszystko jest vintage – od prosto ściętych szklanek, drewnianego radia, do kontrastującego z nimi musztardowego baru. Na ścianie budynku na przeciwko, tuż nad zaparkowanym garbuzem, w lecie obejrzycie film. Wszystko zdaje się mówić, że oto jesteśmy w latach 80. Usytuowany na rogu „Bel Ray” z oknami od podłogi do sufitu jest najjaśniejszą kawiarniąm jaką w odwiedziłam! Idealna miejscówka na brunch.

 

Którą z kawiarni odwiedzicie podczas najbliższego pobytu w centum Aten? A może macie inne ulubione miejscówki na małą czarną? Jeśli tak, to koniecznie podzielcie się nimi w komentarzu. Może wspólnie zbudujemy część drugą z poleceniami naprawdę dobrych kawiarni?

Pchli market w Pireusie, który nie istnieje

Ten bazar nie istnieje. Nie przewracaj stron przewodników, nie próbuj wyłapać jego nazwy podczas codziennych rozmów. Najlepiej wsiądź w jeden z wysprey’owanych wagonów toczących się w stronę Pireusu. Wysiądź, gdy po lewej stronie miniesz parę wytartych dresów zawieszone na metalowym ogrodzeniu.

bazar w Pireusie

Gdzie znajdziesz pchli market w prawdziwego zdarzenia?

Pchli market w Pireusie jest najprawdziwszym pchlim marketem w okolicach Aten. Brak tu skórzanych plecaków po 50 euro za sztukę i biżuterii wyeksponowanej za nieskazitelnie czystymi witrynami, jak na Monastiraki.

Czasy jego świetności minęły dobrą dekatę temu. Ale pozostałości bazaru w Pireusie ciągle znajdziecie polewej stronie zielonej lini metra na ulicy Alipedou, tuż przy ostatniej stacji zielonej lini metra, zwanej „elektriko”.

Pchli market w Pireusie jest jak indyjski bazar. Bliżej mu raczej do obrazków z filmu „Slumdog – milioner z ulicy” anizeli do kolorowych fotografii z równo usypanym stożkami przypraw.

bazar w Pireusie

bazar w Pireusie

Perełki marketu, czyli co znajdziesz wśród sterty staroci?

Na pchlim targu ludzkie zaspy po obu stronach drogi sprawiają, że ulica wydaje się węższa niż w rzeczywistości. Wszystko przez sprzedawców, którzy na ziemi rozłożyli wełniane koce albo nylonowe plandeki. Na nich wszystko, co znaleźli Bóg-wie-gdzie: ikony z Matką Bożą pomiędzy płytami z tanimi pornosami. Próbki antyperspirantów koło włączników do światła. Śrubokręty z plastikowymi kolorowymi rękojeściami, rozchodzone przez poprzednich właścicieli buty, nadeschnięte lakiery do paznokci, zużyty do połowy flakonik perfum w kolorze zleżałego whisky. Koło nagich Barbie położyła się zmęczona Cyganka.

Choćbym chciała, to nie dam rady wymienić wszystkiego, co znajdziecie na targu w Pireusie. Jeszcze trudniej wskazać mi choćby jedną rzecz, której tu nie ma.

bazar w Pireusie

SONY DSC

SONY DSC

Na pchlim markecie nie zatrzymuję się ani na chwilę. Boję się, że wsiąknę, zniknę. Utonę w czarnej otchłani pierdółek i używanych ciuchów. Co chwila, wpadam na czyjeś plecy. Emeryci kręcą się jak święte krowy. Od jednej strony ulicy do drugiej.

“Tyle tu rzeczy, których mi nie potrzeba!” – ze słowami Sokratesa w głowie docieram do końca targu.

Jestem jednak pewna, że znajdą się tacy, którzy wynajdą tu dokładnie to, czego szukają. Prawdziwe perełki. Srebrne łyżki, które przy wizycie u mamy znajomej będę obracać w rękach przy kolejnych wzdechnięciach. Piękny fotel, który po wymianie tapicerki, jest jak rodem wyjęty z designerskich magazynów.

Sama nie mam cierpliwości do poszukiwania skarbów. Wracam do domu.

Komputer otwieram prawie równocześnie z drzwiami. Wystukałam „Market Pireus” w mapach. Pinezka wylądowała w miejscu mojego spaceru. Zjechałam w dół. „Godziny otwarcia: niedziela, 7.00- 15.00. Pozostałe dni: zamknięte. Dzisiaj też nieczynne

Więcej informacji brak. Tylko notka, że „mogę być pierwszym, który doda recenzję na temat tego miejsca”.

Recenzji nie dodałam. Bo w czym  pchli market w Pireusie jest lepszy od innych miejsc, które istnieją, a których wolimy nie wspomiać?